Stali czytelnicy wiedzą, że nie jestem fanem MLMów. Dla jasności: nie mam żadnych problemów z firmami opierającymi się głównie na sprzedaży bezpośredniej. Jestem natomiast głośnym przeciwnikiem firm opierających się przede wszystkim na wciąganiu kolejnych osób w struktury. To bowiem nic innego, jak piramida finansowa (dla niepoznaki ukryta za rzekomą sprzedażą produktów, choć system prowizji nastawiony jest maksymalnie na rekrutację, a nie sprzedaż).

Biorąc pod uwagę stanowisko, jakie wielokrotnie zajmowałem w kontekście MLMów w przeszłości, pomyślałem, że warto przytoczyć i wyjaśnić bardzo świeżą sytuację z USA – ugodę do jakiej FTC (Federalna Komisja Handlu, ichniejszy UOKIK) przymusiła Herbalife, jedną z największych firm MLM na świecie. Wszystko wskazuje bowiem, że ta ugoda MOCNO zamiesza w rynku MLM – i to w bardzo pozytywny sposób.

Zanim zaczniemy, krótka uwaga. Moje podejście do MLMów wywołało już parę shitstormów na tym blogu (np. w artykule o Kiyosakim) i nie zdziwię się, jeśli taki shitstorm pojawi się również pod tym wpisem. (Choć zastrzegam, że będę surowo pilnował jakości dyskusji.) MLMowcy często są bowiem mocno urobieni tak, by za wszelką cenę bronić systemu, w który zainwestowali czas, pieniądze i nadzieje. Z drugiej strony, może uda się takiego zamieszania uniknąć. Mam bowiem wrażenie, że „fala” dzikiego zaangażowania w MLMy powoli w Polsce przygasa… (Albo to, albo też udało mi się dość skutecznie odizolować od większości osób zaangażowanych w takie zabawy.)


Sprawę Herbalife obserwuję już od kilku lat. Co najmniej od czasu gdy Bill Ackman, jedna z ciekawszych postaci wśród inwestorów na Wall Street (m.in. wskazywał on z wyprzedzeniem na bańkę z 2008), rzucił wyzwanie firmie, wprost oskarżając ją o bycie piramidą finansową… i inwestując w to oskarżenie pieniądze swojego funduszu hedgingowego. Między innymi pod wpływem jego działań Herbalife zaczęły w końcu badać FBI i FTC…

Ta ostatnia zakończyła swoje śledztwo i rozpoczęła postępowanie przeciwko Herbalife… który zdecydował się iść na ugodę. Warunki ugody były dość surowe, de facto wymuszając całkowitą rezygnację z modelu rekrutacyjnego. Dlaczego Herbalife zdecydowało się przyjąć te warunki bez walki nie jest jasne. Pewną wskazówką może być to, że firma była oskarżana o pranie pieniędzy narkotykowych z Ameryki Łacińskiej. Jeśli oskarżenia te były prawdziwe, można zrozumieć czemu nie chciała by FTC przyglądała się jej uważniej, niż już to miało miejsce.

Dlaczego zdecydowałem się poświęcić artykuł tej ugodzie? Ponieważ ma ona duże znaczenie dla USA, a w efekcie również dla całego zachodniego świata. FTC wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wykorzysta standard ugody jako podstawę do działań przeciwko wielu innym firmom z sektora MLM. Tym samym przynajmniej w USA można oczekiwać drastycznej zmiany modelu biznesowego różnych MLMów na bardziej uczciwy. Tudzież plajty wielu MLMów, gdy okaże się, że skupione na sprzedaży po prostu nie wytrzymują konkurencji z klasycznymi firmami. Tak czy tak, rynek się oczyści, a to dobre wieści. Na razie rynek amerykański, ale można liczyć na to, że inne kraje pójdą za wzorem FTC.


Na czym polegała ugoda?

Zacznijmy od jednej kwestii, która niekiedy pojawiała się w mediach. Czy FTC stwierdziła, że Herbalife jest lub nie jest piramidą finansową?

Ani tak, ani nie. W ramach ugody FTC zrezygnowała z oficjalnego rozstrzygania tej kwestii, skupiając się na narzuceniu konkretnych wymogów wobec Herbalife. Wśród tych wymogów były między innymi:

  • zakaz sugerowania, że uczestnicy systemu będą się mogli z niego utrzymać
  • zakaz wyolbrzymiania potencjalnych dochodów oraz dochodów uzyskanych przez dotychczasowych członków systemu
  • zakaz sugerowania, że członkowie nie osiągnęli obiecywanego sukcesu, bo nie włożyli dość wysiłku w wykorzystanie systemu
  • zakaz używania grafik, filmów, opisów, itp. sugerujących, że członkowie systemu cieszą się luksusowym stylem życia
  • zakaz twierdzenia, że członkowie systemu będą mogli rzucić pracę, zarabiać miliony, zostać rentierami, żyć z pracy swojej struktury sprzedażowej, itp.

Innymi słowy, rekruterzy Herbalife nie mogą już obiecywać złotych gór i mamić potencjalnych chętnych „cudownym sposobem na stanie się milionerami”. A niedługo nie będą tego mogli robić również rekruterzy innych MLMów. Najpierw w USA, za jakiś czas rozejdzie się to na inne kraje. Firm faktycznie opartych na sprzedaży bezpośredniej, reklamujących się jako „okazja do dorobienia” itp. ta ugoda w żaden sposób nie dotknie. Uderzy precyzyjne w te firmy, które de facto stanowiły ukrytą piramidę finansową. Uniemożliwi im dotychczasowy tryb działania i zmusi do tego, by faktycznie zajęły się sprzedażą tego co oferują. A ponieważ FTC będzie się im teraz bliżej przyglądać, będą też musieli bardzo uważać na wszelkie rozdmuchane obietnice co do produktów, jakie sprzedają. To takie firmy boli i to potężnie – doskonałym przykładem będzie inna amerykańska firma potraktowana podobnie przez FTC, czyli Vemma, której obroty spadły ponad 10-krotnie po wprowadzeniu takich obostrzeń.

Szczególnie cieszy mnie zakaz używania klasycznej już w MLMach techniki manipulacji, czyli „Jeśli poniosłeś porażkę w systemie, to dlatego, że Ty się nie dość starałeś. System jest super, on nigdy nie może być winny.” To naprawdę paskudne podwójne wiązanie, które dodatkowo kara ofiarę i jest po prostu niefalsyfikowalne.

Urzędy takie jak FTC działają powoli. Dobrze jednak widzieć, że kiedy już zbiorą się do roboty, to ich działania mają prawdziwy impet.



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis