Chcesz więcej czytać, ale jakoś Ci to nie wychodzi? W tym wpisie znajdziesz kilka sposobów na to, by zwiększyć ilość wchłanianych lektur :)

Kilka lat temu opisywałem na łamach bloga wyzwanie 80 książek w rok. Standardowo nie czytam aż tak dużo, ale w skali roku udaje mi się zwykle skończyć koło 30-40 tomów. Po wyzwaniu wielu z Was pytało jak to robię, jak znajduję czas na czytanie tylu książek. Pomyślałem więc, że warto podzielić się niektórymi z moich rozwiązań.

1. Ułatw sobie dostęp – im trudniej będzie Ci sięgnąć po lekturę, tym mniejsza szansa, że się na nią zdecydujesz. Jeśli za każdym razem potrzebujesz ściągać książkę z szafy (wchodząc po stołku, bo przecież akurat ta półka nie jest w zasięgu ręki), szukać gdzie ostatnio skończyłeś i dopiero sięgać do lektury… to czytać będziesz faktycznie od święta. Jeśli jednak książkę masz zawsze pod ręką – na biurku, w plecaku, na tablecie, z zakładką (choćby starym paragonem!) oznaczającą moment przerwania lektury – to dużo łatwiej będzie Ci ją przeczytać.


2. Użyj różnych form – jasne, nie każdy lubi czytać na ekranie monitora. Ale komórki (także z audiobookami), tablety, e-czytniki, itp. czynią lekturę wygodniejszą i bardziej przystępną. Np. z “Kapitałem” Piketty’ego walczyłem dużo dłużej niż np. z porównywalnie długim “Doubt” Jennifer Hecht. Tyle, że “Kapitał” mam w formie fizycznej cegły, a “Doubt” miałem na tablecie. Do jednego musiałem “zasiadać” w domu, często bez odpowiednich warunków. Drugie mogłem czytać wszędzie i zawsze.


3. Wykorzystuj dojazdy – jedna z różnic miedzy Polską, a Anglią, które mnie zawsze uderzały, było to co dzieje się w pociągach i metrze. Ilość ludzi pochylonych nad lekturą jest na zachodzie nieproporcjonalnie większa niż u nas. Cóż, wiedzą, że muszą do tej pracy dojeżdżać, często kilka godzin. Po co ten czas marnować?


4. Doceń nawet kilka stron – są książki, które czytam dosłownie po 4-5 stron na raz. Jesteśmy z Beatą na rowerze, zatrzymujemy się w jakimś parku na kawę, kładziemy na leżakach, a ja wyciągam z torby książkę do czytania. Jeden taki tom woziłem ze sobą podczas wyjazdów do teściów, chyba z trzy lata w sumie. Ale czasem przysiadałem, czytałem kolejne strony, powoli zbliżałem się do końca. 4-5 stron to nie dużo, ale stopniowo po prostu się zbierają.



Przerwa na reklamę ;)


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Wracamy do artykułu :)



5. Ile książek na raz? – czy lepiej jest czytać na raz jedna książkę, czy kilka pomiędzy którymi przeskakujesz? Obydwie opcje mają swoje wady i zalety. Czytając jedną książkę na raz szybciej ją skończysz, co może motywować do sięgania po kolejne. Z drugiej strony, jeśli z jakiegoś powodu “utkniesz” na danej lekturze – np. będzie bardzo specjalistyczna i wymagała dużo skupienia – możesz zaliczyć dłuższy postój. Czytając równolegle wiele książek trudniej będzie o nudę czy utknięcie, ale kosztem dłuższych przerw miedzy kończeniem książek i “zmniejszaniem stosu”. Problemem może być też powrót do specjalistycznej książki po jakimś czasie – niekiedy będziesz potrzebować zacząć lekturę od nowa.


6. Zrób sobie czasem małą odmianę – nawet jeśli bardzo lubisz jakiś gatunek czy temat, warto raz na jakiś czas przeczytać coś zupełnie innego. Zwykle odkryjesz, że przez nowy temat przechodzisz dużo szybciej i łatwiej, niż przez to co zwykle czytasz. Twój mózg też potrzebuje nowości i reaguje na nowość większym zaangażowaniem.


7. Zaplanuj czytanie – najważniejszym powodem dla którego większość osób nie czyta jest fakt, że po prostu tego nie planują. Jasne, chcesz czytać więcej. Ale kiedy? Tak konkretnie?

Jest kolosalna różnica między “chcę czytać więcej”, a “chcę co dwa dni wieczorem po pracy, tak ok. 21, poświęcić godzinę na czytanie”. Jasne, to drugie też nie zawsze się zrealizuje. Daje jednak Twojemu mózgowi JAKIŚ punkt startowy, jakiś konkretny punkt odniesienia, na który może zareagować i skierować Twoją świadomość na tą książkę zalegającą na biurku.


8. Zarządzaj stosem oczekujących książek – rosnący stos “do przeczytania” może być po prostu dobijający. Czytasz, czytasz, a książek do przeczytania przybywa.

Jeśli tak masz, warto raz na jakiś czas zrobić małą czystkę w planowanych lekturach. Może jakiś temat brzmiał ciekawie gdy na niego trafiłeś, ale teraz już taki nie jest? Może inna książka już wypełniła lukę, którą miała wypełnić ta? Okazyjne czystki (najlepiej gdy dany dzień był nieco frustrujący, w takim nastroju dobrze się selekcjonuje ;) ) wyjdą wszystkim na zdrowie (zwłaszcza, jeśli dopiero masz te zaplanowane książki kupować!).


9. Połącz czytanie z innymi działaniami – od jakiegoś czasu ogromną część lektur realizuję… na orbitreku. Mam jeden ukochany orbitrek na mojej siłowni, na którym ćwiczy mi się z niekłamaną przyjemnością (całkiem serio JEDYNA maszyna, na której przyjemnie mi się ćwiczy). Lubię przyjechać sobie na siłownię na rowerze, przebrać się i uruchomić orbitrek, kładąc przy okazji na nim tablet z uruchomioną książką. Odpowiednio duża czcionka i da się komfortowo czytać w ruchu. Bez problemu łącze tak dwa rodzaje przyjemnej i pożytecznej działalności i nawet nie wiem kiedy mija mi czas na treningu. Nie jest to zapewne tak optymalny trening lub lektura, jak byłyby same w sobie – ale jestem dużo bardziej skłonny w ogóle iść na taki trening, czego też nie sposób przecenić.

Poszukaj takich okazji u siebie. Jest wiele rzeczy w których ciało musi być zajęte, ale umysł jest wolny, a i oczy mogą sobie pozwolić na skupienie na literkach, zamiast na świecie zewnętrznym. Skorzystaj z tego.


10. Wyluzuj – najgorsze co możesz zrobić, to wzbudzać w sobie poczucie winy w związku z tym, że nie udało Ci się przysiąść do lektury. Niczemu to nie pomoże, a jedynie obciąży Twoje zasoby poznawcze – i wtedy będzie ich jeszcze mniej na samą lekturę!


11. Zadbaj o warunki zewnętrzne – choć są książki, które da się czytać w każdych warunkach, to inne wymagają solidnego skupienia. Zapewnij je sobie, lub w ogóle nie sięgaj po takie książki w sytuacjach, gdy warunki (włączony telewizor, impreza u sąsiadów, domagające się uwagi dziecko, itp.) nie pozwalają. Miej na takie sytuacje coś luźniejszego, albo postaraj się znaleźć dobre miejsce i/lub czas by móc w pełni się skupić. Lektura na pół gwizdka to marnowanie czasu – czytasz 3x wolniej, a i tak nic nie pamiętasz.



Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis