Jednym z regularnych oporów, z jakimi spotykam się w kontekście coachingu i terapii, zwłaszcza tych opartych o techniki wyobrażeniowe, jest „co z tego, że zmieniam sobie coś w głowie, rzeczywistość jest jaka jest, była jaka była i nic tego nie zmieni”.

Jak stali czytelnicy bloga wiedzą, jestem ogromnym fanem rzeczywistości. Tak wielkim, że aż wielu rozwojowcom to przeszkadza ;) Dlatego też nigdy nie byłbym zwolennikiem technik, które służą tej rzeczywistości zakrzyczeniu czy wypaczeniu. Metody wyobrażeniowe – nawet stosowane u osób, które nie mają wspomnianych powyżej wątpliwości – nie prowadzą jednak do tego, że człowiek nagle zacznie uważać, że jego życie potoczyło się zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. To byłoby patologią.*

*Patologią, trzeba przyznać, niekiedy bardzo pożądaną (są pewne rodzaje problemów, których ofiary wyjątkowo chętnie przyjęłyby zapomnienie o całym wydarzeniu, np. zespół stresu posttraumatycznego), ale wciąż patologią. Co gorsza, taka chęć „zapomnienia” przekłada się często na skłonność do powracania do dokładnie tych samych sytuacji, w które wywołały pierwszy problem. To jednak temat na inny post.

No dobrze, skoro nie zmieniamy rzeczywistości ani nie zmieniamy realnych wspomnień, to jaki jest sens takich ćwiczeń? Co nam przyjdzie z tego, że wyobrazimy sobie, że z określonym zasobem (umiejętnością, łatwiej dostępną reakcją emocjonalną, itp.) nasze życie potoczyłoby się inaczej?** W końcu rzeczywistość się nie zmienia?

**Oczywiście, jest to pewien skrót myślowy względem faktycznych technik.

Rzeczywistość, nie. Może się jednak zmienić sposób, w jaki nasz mózg ją postrzega. Większość tego typu technik ma tak naprawdę na celu – różnymi, okrężnymi drogami – nieco zmodyfikować „system dystrybucji” funkcjonujący w Twoim mózgu, tak by umożliwić Ci łatwiejszy dostęp do rzeczy, do których wcześniej, w pewnych sytuacjach był utrudniony. Chodzi o to, że nie masz w żadnym momencie dostępu do pełni swoich doświadczeń, emocji, umiejętności, sposobów myślenia, itp. Są one dostępne w pewnych „pakietach zasobów” – np. gdy się wkurzysz, masz łatwy dostęp do złości, motywacji do działania, itp. ale słaby do szczęścia i radości. Ćwiczenia wyobrażeniowe, „zmienianie sobie czegoś w głowie” są jedną z najskuteczniejszych metod na to, żeby w tych „pakietach zasobów” namieszać. By otworzyć łatwiejszy dostęp do niektórych z nich, a utrudnić dostęp do innych – wszystko, oczywiście, w kontekście danej sytuacji. Są bowiem sytuacje, gdzie trochę więcej wkurzenia i agresji byłoby Ci na rękę. Są też, przeciwnie, takie, gdzie przydałoby się więcej spokoju i relaksu.

neuron

Innymi słowy – rzeczywistość się nie zmienia. Wspomnienia się nie zmieniają. Możesz jednak zbudować w swoim mózgu nowy schemat dostępności do zasobów, taki, jak miałbyś gdyby Twoje życie faktycznie było inne. Rzeczywistość, przeszłość, inni ludzie się więc nie zmienili, ale Ty możesz reagować inaczej – i przy okazji zmieniać, pośrednio, rzeczywistość przez swoje nowe zachowania.

Tylko tyle – i aż tyle.



Tradycją jest już, że w okresie od Świąt do moich urodzin - 5-go stycznia - mamy na MindStore promocję. 

Tak jest i w tym roku. 30% na wszystko (niedługo będzie też okazja kupić kilka szkoleń otwartych zaplanowanych na 2019, tak stacjonarnych jak i webowych). Zapraszam!



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis