Każdy człowiek patrzy na świat przez pewne, dominujące dla niego metafory. Dla kogoś np. biznes może być jak wojna, dla kogoś innego jak sprzedaż, a dla trzeciej osoby jak taniec. Nadrzędna metafora będzie wpływała na to, jak postrzegamy zachowania innych ludzi, jak je kategoryzujemy, ale również jak będziemy interpretowali ich wypowiedzi.

Np. jeśli dla kogoś nadrzędną metaforą jest sprzedaż i wszystko jest dla niego sprzedażą, to gdy ktoś inny się z tym nie zgodzi – ponieważ dla niego naczelną metafora jest np. odkrywanie – to obaj rozmówcy będą tak naprawdę mówili o czym innym.

W „klasycznym” NLP stosuje się często podział na „wzrokowca”, „słuchowca”, „kinestetyka”, kogoś u kogo dominują te zmysły. W rzeczywistości jednak, tym co dominuje nie są zmysły, ale określona metaforyka. Co więcej, ta metaforyka będzie często skupiona nie wokół zmysłu, a wokół szerszej koncepcji – np. ktoś może myśleć o urlopie jak o tańcu. Chce „poczuć rytm” i oddać się muzyce”, zostawiając za sobą codzienne życie i troski. „Klasyczny” NLPowiec zareaguje na pierwsze odniesienia do rytmu czy muzyki kategoryzując daną osobę jako „słuchowca w tym kontekście”, nie dostrzegając, że w tej nadrzędnej metaforze odczucia fizyczne i metafory z nimi związane będą co najmniej równie ważne.

Dlatego właśnie, w komunikacji z rozmówcą, warto zwracać uwagę na swoje i jego dominujące metafory i dostosowywać odpowiednio swój przekaz. Pozwoli to zbudować kontakt, odkryć nowe sposoby na współpracę, dotrzeć do dobrych rozwiązań, zawiązać nić porozumienia, a nawet zdobyć jego zaufanie ;)


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis