W poprzednim wpisie udostępniłem list od byłego członka AA, z opisem jego doświadczeń i przeżyć w temacie. Dziś chciałbym się do niego odnieść i rozwinąć.

Zacznijmy od kilku konkretów:

  1. Badania jasno pokazują, że AA i inne podejścia oparte na 12-krokach po prostu nie działają. Przegląd Kolaboracji Cochrane’a wskazał brak dowodów na skuteczność tej metody.
  2. Badania równie jasno pokazują, że krótkie interwencje behawioralno-poznawcze działają w przypadku alkoholizmu. Jasne, mogłyby działać lepiej – ale są faktyczne dowody na skuteczność takich rozwiązań.
  3. Badania wskazują również na pewien poziom spontanicznej remisji alkoholizmu. Niektórzy ludzie po prostu przestają pić sami z siebie.
  4. W świetle tych danych przypadki osób które przypisują swoje „ozdrowienie” AA należy wyjaśnić po prostu jako kolejne przejawy spontanicznej remisji.
  5. Standardowym celem terapii uzależnień na świecie od dawna staje się już kontrolowanie uzależnień, a nie abstynencja. Co istotne, nawet pacjenci terapii skupionej na kontrolowaniu uzależnień często decydują się na abstynencję w efekcie takiej terapii, ale kontrola jako cel terapeutyczny zwiększa zarówno chęć skorzystania z terapii, jak i jej skuteczność. Patrz np. tutaj lub tutaj.
  6. W świetle powyższych metody abstynencyjne okazują się być wręcz szkodliwe dla pacjenta.
    a) Zmniejszają szanse, że podejmie się terapii.
    b) Zmniejszają szanse, że w terapii wytrwa.
    c) Nie dają lepszych efektów niż brak jakiejkolwiek terapii, w odróżnieniu od metod terapeutycznych, które faktycznie działają.
    d) W efekcie szkodzą pacjentom i potencjalnym pacjentom, zmniejszając szanse na to, że dostaną oni pomoc, która byłaby dla nich faktycznie wartościowa.

Powyższe punkty nie podlegają dyskusji przynajmniej do czasu konfrontacji ich z badaniami wskazującymi na inne wyniki – i z góry zapowiadam, że niemerytoryczne argumenty, nasycone emocjami i osobistymi anegdotami, a nie wsparte na stosownej literaturze naukowej nie są mile widziane w dyskusji na ten temat. Dalszy ciąg artykułu to już bardziej moje refleksje, więc tu badania są oczywiście mile widziane, ale nie niezbędne.


Alkohol jako grzech

Model 12-kroków/anonimowych alkoholików nie wywodzi się z badań nad uzależnieniami, ani jakiejkolwiek naukowej wiedzy na temat ludzkiego zdrowia, psychologii, neurologii, czy uzależnień. Powstał na samym początku jako model religijny i do dzisiaj funkcjonuje w zasadniczo nie zmienionej formie. Jedyną realną różnicą jest teraz to, że zamiast odwoływać się do chrześcijańskiego Boga, uczestnicy programu mogą odwoływać się do dowolnej siły wyższej lub jej odpowiednika (Wszechświata, itp.). Jest to jednak różnica całkowicie pozorna, ponieważ cały przekaz AA, cała ideologia tego programu opiera się nawet nie na chrześcijańskim, a na kalwińskim modelu rzeczywistości. W tym modelu ludzie są całkowicie bezsilni, z natury źli i grzeszni i mogą co najwyżej oddać się pod opiekę siły wyższej. Jeśli tego nie zrobią – pogrąży ich ich własna grzeszna natura oraz podszepty szatana.

Takie podejście do rzeczywistości jest skrajnie inne nawet od innych chrześcijańskich wizji świata, nie wspominając już o religiach takich jak buddyzm, czy o ateistycznych filozofiach. W świetle tego próby tłumaczenia, że AA nie jest ruchem religijnym są w zasadzie skazane na porażkę – podstawowa filozofia całego ruchu jest jak najbardziej religijna i nie sposób przed tym uciec.

Jest to o tyle istotne, że ta filozofia kształtuje cele terapeutyczne ruchu i jego mentalność. Alkohol jest w tym układzie synonimem grzechu. A na grzech nie może być zezwolenia, nie może być pozwolenia na „umiarkowane grzeszenie” – bo nawet odrobina grzechu człowieka korumpuje i niszczy. Stąd abstynencja jest jedyną dopuszczalną opcją. Nie ze względu na zdrowie uzależnionych. Ze względu na moralność.

Niewiele osób z ruchu AA przyzna to otwarcie, ale wystarczy rozpisać typową argumentację AA by zobaczyć, że nie jest możliwa bez oparcia na takiej przesłance.

alkoholizm

Alkohol jako choroba

Oczywiście, „to grzeszne” nie jest zbyt dobrą podstawą do promowania ruchu terapeutycznego. Brak mu odpowiedniej siły przebicia. Dlatego istnym darem niebios był dla ruchu AA „chorobowy” model uzależnienia. Zgodnie z tym modelem, alkoholizm jest chorobą, a więc czymś nad czym pacjent nie ma kontroli, czymś większym od niego. Model ten doskonale pasował do „grzesznej” ideologii AA i został ochoczo podchwycony przez tą organizację i powiązane z nimi ośrodki terapeutyczne. No i oczywiście, jeśli alkoholizm to choroba, idea kontroli nad przyjmowanym alkoholem stawała się absurdalna – bo przecież alkoholicy są „chorzy” i nie mają możliwości się kontrolować!

Problem w tym, że badania po prostu nie potwierdzają tego modelu. Owszem, częste picie alkoholu prowadzi do zmian w mózgu. Podobnie jak w zasadzie każda inna często robiona rzecz, łącznie z grą na pianinie. Co więcej, osoby mające problemy z uzależnieniem od alkoholu mogą jak najbardziej nie tylko poradzić sobie z problemem, ale też są w stanie pić kontrolowanie – wbrew tezom o nieodwracalnych i odbierających im kontrolę zmianach w mózgu.

Żeby było jeszcze ciekawiej, zarówno modele zwierzęce, jak i współczesne badania psychologiczne jasno pokazują, że nawet u osób poważnie, fizycznie uzależnionych od środków nawet cięższych niż alkohol (np. crack) istnieje jak najbardziej możliwość świadomego kontrolowania przyjmowanych substancji. Przyjęcie substancji psychoaktywnych jest dla takich osób świadomą decyzja, wyborem najlepszej z dostępnych opcji, a nie „automatycznym przymusem”. Pisałem o tym np. TUTAJ.

Alkohol nie jest źródłem problemu. Nie jest „wielkim złem”. Jest metodą, jaką ludzie przyjmują by radzić sobie z problemami, gdyż nie mają/nie znają alternatywnych rozwiązań. Dlatego właśnie pomoc psychologiczna czy psychoterapia mogą zrobić bardzo wiele, pomagając pacjentowi poradzić sobie z problemami, w przypadku których dotychczas sięgał po alkohol.

Należy więc wskazać, że alkoholizm nie spełnia kryteriów choroby i w świetle obecnej wiedzy naukowej należy ten model – razem z modelem grzechu – odrzucić.


Anonimowy Alkoholicy jako sekta parareligijna

Skąd więc – przy jakimkolwiek braku naukowych podstaw, silnych dowodach na brak skuteczności (a nawet szkodliwość) oraz silnych dowodach na skuteczność alternatywnych metod – ciągła popularność ruchu AA?

W odpowiedzi muszę skierować do opublikowanego ostatnio listu i opisanych tam zachowań, które, niestety, są zachowaniami typowymi dla sekt.

a) Ciepłe, tolerancyjne przyjęcie nowych chętnych i wspieranie ich, by -gdy już zaangażują się – odkrywać mniej przyjemne aspekty organizacji.

b) Opieranie relacji na poczuciu winy i braku mocy sprawczych (co sprzyja podporządkowaniu się regułom organizacji).

c) Ostre, agresywne i emocjonalne reakcje na podważanie dogmatów organizacji, niedopuszczanie dyskusji, etykietkowanie wątpliwości jako przejawów „nawracającego nałogu”.

d) Nadanie nowej tożsamości (alkoholik) z mechanizmem trwałego podtrzymywania tej tożsamości (niepijący alkoholik), co ułatwia podważenie dotychczasowych wartości.

e) Przedstawianie grupy jako jedynej metody wybawienia, podkreślanie przypadków tych, którzy grupę opuścili (zgrzeszyli) i spotkała ich kara („zapili się na śmierć”).

f) Demonizowanie alkoholu w celu uzyskania jasnego, wyraźnego przeciwnika – czynnika integrującego grupę.

Z przykrością trzeba powiedzieć, że wszystkie te mechanizmy – zwłaszcza zebrane razem – są typowe właśnie dla sekt religijnych i parareligijnych. Poniższy – dość już stary – film skierowany przeciw „typowym” kultom religijnym, ale zdumiewająco wiele jego elementów wpisuje się idealnie w ruch AA. Niestety, wersja tylko angielska (jeśli ktoś zna polską, proszę o linka, podmienię). Film ten podaję oczywiście nie jako dowód, a jako ilustrację poruszanego tematu.

Taka sekciarska mentalność wyjaśnia niestety zarówno trwałość ruchu AA, jak i niekiedy dziką wręcz zawziętość jego zwolenników w zwalczaniu alternatywnych terapii odrzucających dogmaty ruchu – niezależnie od potwierdzonej skuteczności.


Dodatkowym, oddzielnym problemem z ruchem AA jest fakt, że jego reguły ignorują częste współwystępowanie innych problemów psychologicznych u osób z problemami alkoholowymi. Problemy te występują zaś u dużej części (30-60%, w zależności od przyjętych kryteriów) osób uzależnionych. Mechanizmy „terapii” AA w ogóle nie sprzyjają zajmowaniu się takimi problemami, tymczasem alkoholizm jest często niczym innym jak próbą „autoterapii” innego, poważniejszego problemu, którego rozwiązanie pozwoliłoby rozwiązać również problem z alkoholem.


Czy AA to samo zło?

Choć kusi mnie by odpowiedzieć „TAK” i na tym skończyć, byłoby to też nieuczciwe z mojej strony. Potrafię wskazać dwie realnie dobre rzeczy w ruchu AA.

a) Jestem pewien, że większość osób powiązanych z tym ruchem ma jak najbardziej dobre intencje i jest szczerze zaangażowana w pomoc innym ludziom. Niestety, same dobre intencje nie są wystarczające i nie mogą zastąpić kompetencji merytorycznych w danej dziedzinie.

b) Jest jeden element ruchu AA, który daje pacjentom faktyczną wartość i jest to element spotkań grupowych. Wsparcie społeczne jest bezdyskusyjnie silnym czynnikiem wspierającym w radzeniu sobie z różnymi problemami. To powiedziawszy, takie wsparcie nie musi pochodzić z AA i np. sekularne ruchy Moderation Management również mogą zaoferować takie wsparcie bez potrzeby przyjmowania szkodliwych dogmatów AA.


P.S. Deklaracja braku konfliktów interesów: nauczony doświadczeniem i rzucanymi ku mnie oskarżeniami, chciałem zastrzec, że nie prowadzę terapii uzależnień, ani nie mam żadnych finansowych czy osobistych powiązań z firmami prowadzącymi taką terapię lub oferującymi do niej alternatywy. Moje powiązanie z tematem sprowadza się do roli popularyzatora nauki i sprawdzonych, opartych na dowodach i nauce rozwiązań. Zbyt dużo w psychologii jest rzeczy wątpliwych, lub wręcz szkodliwych. Warto temu przeciwdziałać.


PPS. Ze względu na liczne pytania: TUTAJ znajduje się częściowa lista ośrodków w Polsce oferujących terapeutyczny Program Ograniczania Picia.



Beyond NLP w Praktyce to kurs dla wszystkich, którzy chcieliby opanować NLP i zacząć korzystać z tych narzędzi na co dzień.  Usprawnij swoją komunikację, inteligencję emocjonalną i skuteczność w codziennym życiu. Ogromny pakiet nagrań i materiałów w wyjątkowo przystępnej cenie!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis