2018 w książkach

Domykając powoli wpisy za 2018 (został jeszcze jeden o popkulturze ;) ) chciałem zwrócić uwagę na tematykę książek, tym bardziej, że niektórzy z Was o to pytali. W tym roku skończyłem 82 tomików. Do tego mocno ograniczyłem swoją „kupkę wstydu”, ebooki „kupkowe” w zasadzie wyczyściłem, choć mam oczywiście jeszcze z kilkadziesiąt tytułów, które chciałbym prędzej czy później przeczytać. Krótkie omówienie tego co czytałem (niektóre tomy miały też szersze omówienie na blogu, będę wtedy linkował, ew. z jednym zdaniem komentarza), do tego małe zestawienie „najlepszych w 2018”.

1. Taktyka błędu, Gordon R. Dickson – jest kilka książek SF/fantasy do których regularnie wracam i cykl o Dorsajach Dicksona zdecydowanie od nich należy. Cóż, zawsze miałem słabość do hiperinteligentnych protagonistów, a bohaterowie Dicksona zwykle tacy są (choć w cyklu Childe udało mu się strzelić sobie w kolano i uczynić arcyłotra dużo sensowniejszą postacią niż głównego bohatera).


2. Maelstorm, Peter Watts  – druga część trylogii Rifters, fascynująca we fragmentach poświęconych hiperewolucji wirusa komputerowego, niestety dość przeciętna w innych. Z tego powodu trzeciej, Behemotha, do dziś nie zmogłem.


3. Echopraxia, Peter Watts – co innego Echopraxia, druga część „Ślepowidzenia”. Nie tak dobra jak oryginał, ale i tak superdobra i niesamowicie prowokująca do myślenia. Np. nad tym ,czy jeśli kiedyś faktycznie osiągniemy hiperinteligencję, to na ile będziemy jeszcze ludźmi, a na ile innym gatunkiem z ludźmi nie mającym wiele wspólnego?


4. Mężczyźni objaśniają mi świat, Rebecca Solnit – tak jak jestem feministą, tak ta książka jest w mojej ocenie po prostu słaba i przereklamowana. Podstawowy incydent – napuszony buc opowiadający o swojej ulubionej książce w rozmowie, jak się okazuje, z jej autorką i nie spuszczający z tonu nawet gdy dowiaduje się z kim mówi – był oczywiście mocny, ale moim zdaniem niewykorzystany w tych felietonach.


5. The all or nothing marriage, Eli Finkel – ciekawe rozważanie nad tym, jak obecnie ludzie oczekują od małżeństwa/związku romantycznego spełnienia wszystkich ich potrzeb, co nie jest realistyczne. Solidny średniak.


6. Wojna Światowa Z, Max Brooks – są dobre i złe książki o zombie. Ta jest wybitna. Doskonale rozumie, że zombie nie są akcesorium z gatunku horror, tylko powieść katastroficzna. Zombie są po prostu kolejnym kataklizmem, to co nas interesuje to jak ludzie sobie z tym radzą. Przemyślana, kreatywna, intrygująca. Bardzo polecam.

Czytałem ją w tym roku chyba czwarty albo piąty raz i na pewno przeczytam ponownie. I nie mogę wybaczyć tego jak zmasakrowali film pod tym samym tytułem.


7. Dollars and Sense, Dan Ariely i Jeffrey Kreisler – recenzja TUTAJ, polecam!


8. Sztuka obsługi penisa, Andrzej Gryżewski i Mirosław Pilarski – recenzja TUTAJ, bardzo dobra książka.


9. The power of meaning, Emily Esfahani Smith – dość przeciętna książka rozwojowa




10. 10 candles – krótki, ale niezwykle klimatyczny podręcznik do rpg/dramy 10 świec… Zdecydowanie planuję zorganizować sesję tej zimy…




11. Stalowy szczur prezydentem, Harry Harrison – Stalowy Szczur to klasyczna SF z lat 70-tych, tak naprawdę powieść przygodowa czy sensacyjna z kosmicznymi akcesoriami. Pulpa, choć sympatyczna.


12. Siła Woli, Jane McGonnigal – recenzja TUTAJ, nie powala.


13. The Subtle Art of Not Giving a Fuck, Mark Manson – całkiem sympatyczny poradnik rozwojowy. Żadna perełka, ale nie ma też tragedii


14. Urawaza, Lisa Katayama – książka o czymś, co moglibyśmy określić jako japońskie life-hacki. Sama książka kiepska, ale dała mi fajny pomysł do wykorzystania w Lean Mind.


15. Not so much, said the cat, Michael Swanwick – całkiem przyzwoity zbiorek opowiadań SF


16. Droga Toyoty, Jeffrey Liker – klasyczna książka z zakresu lean management


17. Slow Bullets,Alastair Reynolds – powieść SF, nieco musiałem myśleć o czym tak naprawdę była. Całą powieść czekałem aż się rozwinie w coś ciekawego… i się nie doczekałem.


18. How to create your first board game, Aaron Frias – krótki podręcznik projektowania planszówek, z kilkoma ciekawymi pomysłami


19. The mustache growers guide, Lucien Edwards – tomik dla brodaczy ;)


20. Love is never enough, Aaron Beck – bardzo solidna książka z zakresu psychoterapii behawioralno-poznawczej, przydatna zwłaszcza w kontekście związków


21. Zombies, Don Roff – są dobre i złe książki o zombie. Ta była jedną z tych złych.


22. K is for KnifeballJory John, Avery Monsen – ot, mała głupawka, ale hej, ksiażka to ksiażka. Skoro wliczam cegły, to wliczam też malutkie ;)


23. A manual for creating atheists, Peter Boghossian (porzucony) – jestem ateistą i sceptykiem naukowym. Zgadzam się więc z ideą tej książki. Tym bardziej bolał mnie fakt, że miałem ochotę wsadzić ją autorowi w gardło. Skrajnie arogancka, a przy tym po prostu głupia, pełna idiotycznej argumentacji, którą jest w stanie wypunktować średnio ogarnięty nastolatek. Kandydat do najgorszej książki roku, ale jest kilku „godnych” rywali


24. Darkness, zbiorowa (porzucona) – bardzo przeciętny zbiór opowiadań


25. The taxi drivers wisdom, Risa Mickenberg – ot, głupiutka pulpa, czasozapychacz


26. Evicted, Matthew Desmond – zdecydowanie najlepsza książka, jaką czytałem w tym roku. Genialnie napisany reportaż nt. ubóstwa w USA, zrobiony tak, że czyta się go jak świetną powieść, nagle przetykaną statystykami nt. skali różnych zjawisk. Absolutne mistrzostwo.


27. Biblia E-Biznesu 2, praca zbiorowa – bardzo sensowne kompendium n.t. e-biznesu, dobre źródło referencyjne.


28. Psychologia dla coachów, Maciej Świeży – recenzja TUTAJ, świetny podręcznik.


29. Obecność i zaangażowanie psychoterapeuty, Shari Geller – rozczarowanie, książka, która z bardzo, bardzo kruchych założeń buduje wielką teorię o tym jak to obecność/mindfulness jest kluczowa w psychoterapii, potykając się po drodze o własne nogi.


30. Czy jesteś tym, który puka?, Dariusz Urzycki  – recenzja TUTAJ, ot, po prostu przeciętna ksiażka


31. Seeker after truth, Idries Shah – Shah zawsze skłania do myślenia i autorefleksji i nie inaczej jest tym razem


32. Wałkowanie Ameryki, Marek Wałkuski – dość wtórny i płaski reportaż nt. USA, nie powala. Orliński robi to wiele razy lepiej.




33. Bóg, Kasa i Rock & Roll, Szymon Hołownia i Marcin Prokop (porzucony) – ehh… Podobno Prokop bardzo profesjonalnie prowadzi eventy, jako konferansjerzy w TV są z Hołownią w porządku… Natomiast gdy próbują prowadzić dialog o religii, ateizmie, itp… O słodcy bogowie zapomnienia, nie podołałem. Poziom straszny. „Głębia” rozumowania i argumentów (po obydwu stronach) pasująca może do typowych rozkminek ludzi, którzy z czytania mają teletydzień, ale które są dosłownie kilkaset lat za publiczną debatą w tym zakresie. Nie kilkadziesiąt, a kilkaset. A co z współczesnymi argumentami, perspektywą, rozumieniem takich kwestii jak moralność? Ech, nawet się nie zbliżajmy.


34. Po zmierzchu, Haruki Murakami (porzucony) – wiem, że są ludzie zafascynowani książkami Murakamiego. Zdecydowanie do nich nie należę, nie podołałem i porzuciłem dość szybko.


35. Zawód: Programista, Maciej Aniserowicz – recenzja TUTAJ, bardzo przyzwoity materiał.


36. Skin in the Game, Nassim Nicholas Taleb – Ehh, Taleb, Taleb. Tragiczny przykład tego, że nie trzeba dostać Nobla by zachorować na chorobę Noblisty. Potencjał zmarnowany kolosalną wręcz arogancją. Tym razem mamy do czynienia ze zbiorem artykułów i cóż, pierwsze były nawet całkiem przyzwoite. Budziły nadzieję, że coś się u Taleba zmieniło na lepsze. Niestety, z każdym kolejnym artykułem było tylko gorzej. Przerwałem pod koniec, bo nie byłem w stanie już tego czytać.


37. Zaufanie: Waluta Przyszłości, Michał Szafrański – dość autobiograficzna książka Michała Szafrańskiego, o tym jak osiągnął sukces jako bloger. Ciekawe jeśli jesteśmy zainteresowani osobą, jako materiał rozczarowanie – brak tu konkretnych rozwiązań czy sugestii bardziej wartościowych, niż to co znaleźlibyśmy po godzinie googlowania w temacie na ogólnodostępnych stronach.


38. On the move: A life, Oliver Sacks –  autobiografia jednego z czołowych popularyzatorów neurologii, człowieka, który „skierował” neuronaukę ku ludziom. Solidna, ciekawie napisana, cholernie szczera. Sacks otwarcie pisze np. o tym, jak po przypadkowym romansie w swoje bodajże trzydzieste urodziny nie uprawiał seksu – nie z wyboru, w dużej mierze przez swoją miażdżącą nieśmiałość – przez kolejne 35 lat. Niewiele osób odważyłoby się coś takiego przyznać. Albo opisuje książkę – cała gotową książkę ze studiami przypadków – której jedyny rękopis podarł i spalił w przypływie wątpliwości. A mówimy tu o osobie celebrowanej jako jeden z czołowych, przynajmniej w oczach publicznych, współczesnych neurologów!


39. Board Games That Tell Stories 2, Ignacy Trzewiczek – zbiór tekstów (na oko z bloga) Trzewiczka n.t. projektowania gier, życia wydawcy, itp. Kilka ciekawych rzeczy, ale nie porywa.


40. Things we think about games, zbiór – książka z uwagami nt. projektowania planszówek i RPG, całkiem ciekawa.


41. Historia Ikea, Ingwar Kamprad (porzucony w 1/4) – z jednej strony klasyka biznesu i biały kruk chodzący za absurdalne pieniądze. Z drugiej, dość nużąca, średnio napisana i niespecjalnie głęboka książka. Nie zmogłem.


42. Journal 3, Alex Hirsch, Rob Renzetti – Gravity Falls jest na ten moment moją absolutnie ulubioną kreskówka. Bystra, kreatywna, zabawna, odważna, z zakończeniem w stylu który bardzo cenię – pełna integracja wątków. Journal 3 to coś dla uberfanów – i faktycznie dba o nasz Gravityfallsowy nałóg :)


43. Bystre Zwierze, Frans de Waal – książka, która przemaglowała moje przekonania n.t. psychologii zwierząt. Niezwykle ciekawa, osadzona w badaniach i zmuszająca do solidnej rewizji perspektywy.


44. Board Games That Tell Stories, Ignacy Trzewiczek – zbiór tekstów (na oko z bloga) Trzewiczka n.t. projektowania gier, życia wydawcy, itp. Kilka ciekawych rzeczy, ale nie porywa.



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz popracować nad swoją pewnością siebie? Kurs autocoachingowy VOD Pewność Siebie w Praktyce zapewni Ci materiał do efektywnej pracy nad sobą w tym zakresie. 33 lekcje wideo o łącznej długości ponad 250 minut. 100% konkretnych, gotowych do zastosowania narzędzi.


Wracamy do artykułu :)



45. Pomniejsi bogowie, Terry Pratchett – przypominam sobie stopniowo tomiki Sir Terry’ego. Wciąż trzymają poziom :)


46. Spring Chicken, Bill Gifford – całkiem sensowny przegląd tematyki starzenia i zdrowia.


47. The Cure for Everything, Timothy Caulfield – druga książka w tematyce zdrowia i starzenia, słabsza niż Spring Chicken, ale z kilkoma ciekawymi uwagami.


48. Fear: Trump in the White House, Bob Woodward – książka, którą dosłownie zapomniałem miesiąc po lekturze. Wszystko co naprawdę w niej interesujące czy poruszające padło w komentarzach n.t. książki u Colberta w okolicy jej wydania. Sama lektura była stratą czasu. No i styl… Bardzo, bardzo nużący.


49. The art of conversation, Catherine Blyth (przeleciany) – dość przeciętna książka z komunikacji


50. Dealing with difficult people, Rick Kirschner, Rick Brinkman – całkiem przyzwoita książka z komunikacji


51. How to make people like you in 90 seconds or less, Nicholas Boothman (przeleciany) – lekka książka z komunikacji, jedna z  wielu na rynku


52. The forgetfull gentleman, Nathan Than (przeleciany) – przyznam, że w tym momencie nawet nie pamiętam o czym ta książka była, jakiś poradnik bez żadnej rewelacji


53. Panowie i damy, Terry Pratchett – przypominam sobie stopniowo tomiki Sir Terry’ego. Wciąż trzymają poziom :)


54. Caffe Criminale, Terri Austin (porzucony w 1/2) – ot, lekki bezmyślny kryminał. Jakoś mnie nie zdobył


55. W rodzinie ojca mego, Marcin Wójcik (porzucony) – zacząłem, ale jakoś nie złapałem klimatu.


56. The Freeze-Frame Revolution, Peter Watts – Watts jak zawsze robi potwornie dobrą SCIENCE, ale tym razem robi też całkiem przyzwoitą FICTION. To chyba pierwsza jego książka, którą czyta się nie tylko z fascynacją, ale też szczerą przyjemnością, jego styl ewidentnie ewoluował. Nie jest może tak głęboka jak niektóre inne, ale jest i tak bardzo solidna… No i trochę się zastanawiam czy nie jest jedną wielką meta-metaforą ;)


57. Kopalnie Talentów, Rasmus Ankersen (przeleciane) – bardzo przeciętnie, dziennikarsko napisana książka nt. talentu i treningu. Niestety, zupełny brak bibliografii w zasadzie ją dyskwalifikuje jako solidne źródło. Zwłaszcza, że równolegle jest choćby Peak.


58. Inne światy, zbiór opowiadań (przeczytany w 3/4, potem przeleciany) – opowiadania inspirowane grafikami Rożalskiego. Pierwsze bardzo spoko, niestety im dalej w las tym gorzej.


59. 12 Zasad, Jordan Peterson – recenzja TUTAJ. Najgorsza książka w tym roku, a na tej liście jest kilka naprawdę kiepskich.


60. Invaders 22 stories, zbiór opowiadań (przeczytany w 2/3) – zbiór opowiadań SF, przeczytałem 2/3 zanim dałem sobie spokój. Kilka ciekawych pomysłów, ale nic co by dłużej trzymało uwagę.


61. Making Money, Terry Pratchett – wiem, że się powtarzam, ale przypominam sobie stopniowo tomiki Sir Terry’ego. Wciąż trzymają poziom :)


62. Stranger in a Strange Land, Robert Heinlein – jestem fanem Heinleina. Uwielbiałem Obcego w Obcym Kraju. Gdy jednak do niego wracam po latach, cóż, zestarzał się bardzo brzydko. To co było progresywne w latach 60-tych, dziś jest miejscami potężnie seksistowskie niestety…


63. Trener w Rolach Głównych, Justyna Matras, Rafał Żak – recenzja TUTAJ, dobra książka.


64. Through The Language Glass, Guy Deutscher – ciekawy temat, jednak potężnie rozgadany, zamiast książki wystarczyłby dłuższy artykuł.


65. Descartes’ Error, Antonio Damasio – jedna z rzeczy które długo siedziały na kupce wstydu. Neuro, które kiepsko się zestarzało.


66. Embracing Our Selves, Hal i Sidra Stone – pisałem o tym TUTAJ. Nie jestem fanem.


67. System Wewnętrznej Rodziny, Richard Schwartz – pisałem o tym TUTAJ. Nie jestem fanem.


68. The Refregirator Monologues, Cathrynne Valente – chyba najmocniejsza fikcja jaką czytałem w ostatnich latach, parę opowiadań wali w twarz ciężarem rozpędzonego młota Thora. Porównanie nieprzypadkowe, bo jak już tytuł wskazuje, ten zbiór opowiadań inspirowany jest tym jak traktowane są kobiety w komiksach. Od niesławnie potraktowanej „kobiety w lodówce”, Alexandry deWitt, przez takie postacie jak Harley Quinn czy Jean Grey, rozległa historia punktująca współczesną kulturę.


69. Egorcyzmy, Mateusz Grzesiak (przeleciane) – pisałem o tym TUTAJ. Delikatnie mówiąc bełkot.


70. Event, Adam Walerjańczyk (porzucony) – powieść w klimatach patologii rozwoju, niestety styl tak bardzo mi nie pasował, że zrezygnowałem


71. The Emotional Brain, Joseph LeDoux – klasyka neurologii. Przed laty, gdy miałem do niej kilka podejść, była dla mnie po prostu za ciężka, wymagała tak wiele skupienia, że nie byłem w stanie jej spokojnie czytać. W zamian za to, gdy czytam ją dziś, to prawie się nie zestarzała. Są pewne detale do korekty, pewne rzeczy już wiemy, których wtedy nie wiedzieliśmy, ale wciąż jest zwięzła, trafna i konkretna. Warto.


72. Smart Shoping, Anna Makowska- podchodziłem do tej książki jak do jeża, branża wellness jest wszak znana z szurstwa na potęgę. Miłe zaskoczenie – książka jest na tyle na ile mogę ocenić całkiem sensownie, na tyle na ile sięga do niektórych potencjalnie szurskich kwestii (typu żywność ekologiczna), mam wrażenie, że jest to raczej wybieg pt. „ehh, tłumaczenie czemu to podejście jest błędne zajęłoby za dużo czasu, oto kłamstwo dla dzieci dzięki któremu i tak to podejście olejecie, a które nie będzie tak walczyło z waszymi wyrobionymi opiniami”.


73. Hooked, Eyal Nir – na ten moment chyba najlepsza książka nt. pracy z nawykami jaką widziałem. Nie idealna, ale wyprzedzająca inne solidnie – no i skupiona nie tyle na budowaniu nawyków u siebie, co u konsumenta.


74. The Kobold Guide To Board Game Design, praca zbiorowa – sympatyczny tomik z poglądami na to jak projektować planszówki


75. Change, Paul Watzlavick – gdy pierwszy raz czytałem ten tomik, miałem silne poczucie, że jeszcze go nie ogarniam


76. Peak, Anders Ericsson – świetna książka nt. celowego treningu, zdecydowanie warta nabycia


77. Gastrofizyka, Charles Spencer – pierwsze dwie trzecie tej książki to fascynujący przegląd tego, jak drobne zmiany (światła, koloru, faktury, itp.) kształtują nasz odbiór jedzenia, doznania smakowe, itp. Ostatnia jedna trzecia jest już dużo słabsza (jak roboty będą robiły posiłki, itp.), nieco przeszkadza też powtarzanie niektórych treści (jest silne wrażenie, że rozdziały były pisane oddzielnie i tylko pozlepiane), ale ogólnie zdecydowanie warto przeczytać.


78. Looking for Spinoza, Antonio Damasio – im bardziej czytam Damasio, tym bardziej niestety rozczarowuje. Chociaż tą książkę przynajmniej dokończyłem – ale nie dziwię się, z perspektywy, że tak długo była na kupce wstydu.


79. The people you are, Rita Carter – zaktualizowana wersja „Wieloosobowości”… Pod pewnymi względami lepsza. Pod innymi dużo gorsza. Lepsza przez rozbudowanie niektórych strukturalnych aspektów subosobowości, np. wydłużenie fragmentów o ludziach współodbierających kila subów na raz. Gorsza przez, cóż, bardziej odleciane próby rozpisania i strukturalizacji subosobowości w drugiej połowie ksiażki.


80. The feeling of what happens, Antonio Damasio (porzucony) – przyznam, ciężko się czytało książkę, która już zaczyna się od przesłanek współcześnie obalonych i to dość mocno. Do tego Damasio niestety pisze dość rozwlekle i miejscami bełkotliwie, więc koniec końców po prostu nie podołałem i w połowie zrezygnowałem. Najsłabsza z trzech jego książek, jakie czytałem w tym roku.


81. Historia Naturalna Bogaczy, Richard Conniff – w zeszłym roku trochę się od niej odbiłem, tym razem udało mi się ją dokończyć. Nie tak dobra jak Korporacyjne Zwierze, ale wciąż dająca sporo ciekawych perspektyw w kontekście pracy ze statusem i procesami statusowymi.


82. Kobiety, ogień i niebezpieczne rzeczy, George Lakoff – powiem wprost, przeczytałem tylko drugą połowę tej książki, pierwszej nie ogarniam. Lingwistyka jest dla mnie działką, która się po prostu ze mną nie zgadza i mimo wielu prób, wysiadam. Lubię Lakoffa w jego bardziej przystępnych materiałach, natomiast ten był dla mnie za trudny.


Top 10 książek

I. Evicted – co by nie powiedzieć, Evicted wygrać musi w tym roku. Bogowie jak ja bym chciał tak dobrze pisać!

II. The Refregirator Monologues – tak dobrze pisać też bym chciał, choć sam piszę raczej non-fiction. Ale w fikcję też coś czasem skrobnę i gdyby była tak dobra, nie miałbym nic przeciwko.

III. Peak – bo to z niej wyniosłem najważniejszą lekcję w tym roku

IV. Sztuka obsługi penisa – przykład książki, która bardzo solidnie demitologizuje seksualność

V. Bystre Zwierze – za to jak przestawiła mi w głowie myślenie o myśleniu zwierząt…

VI. Dollars and Sense – gdyby nie to, że Mind over Money skończyłem jeszcze w zeszłym roku, pewnie to ona by tu trafiła, albo byłoby podwójne miejse. A tak mój wybór był łatwiejszy.

VII. The Freeze-Frame Revolution – miałem problem z wybraniem tylko jednego Wattsa, zwłaszcza, że Echopraxia ma kilka błyskotliwych momentów. Ale jednak przewaga stylu sprawia, że wygrała Poklatkowa Rewolucja.

VIII. On the move: a life – za szczerość, za rozległość, czy po prostu dla uczczenia błyskotliwej postaci w SF

IX. Psychologia dla coachów – jako bardzo solidny podręcznik dla osób na różnym poziomie kompetencji (wygrywa tym z Trenerem w Rolach Głownych, którego też tu rozważałem, ale który jest bardziej zamknięty)

X. Gastrofizyka – ze względu na liczne bardzo ciekawe proponowane rozwiązania


To tyle w tym roku :) Zobaczymy jak lektury w kolejnym!



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis