Nie mów „problem”. Mów „wyzwanie”.

Jakby to cokolwiek zmieniało…

shutterstock_52561231

To nie problem, to wyzwanie! Co za różnica, skoro upadek będzie równie zabójczy?

Przyznam, w miarę jak mijają lata, robię się coraz bardziej cięty na niektóre spośród rozwojowych truizmów, regularnie powtarzanych w setkach podręczników, nagrań, stron i szkoleń. Przyczyn jest pewnie wiele, ale jedną z nich jest to, jakie konsekwencje – patrząc z szerszej perspektywy – musi zakładać przyjmowanie tych truizmów jako prawd.

Jedną z takich rzeczy, które mnie wybitnie irytują jest alergia, wręcz fobia, jaką wielu przedstawicieli środowiska rozwojowego wykazuje wobec słowa „problem”.

Rozwojowcy zdają się po prostu nie mieć prawa mieć żadnych problemów. Rozwojowcy mają wyłącznie „wyzwania”. Bo „problem” to motywacja „od”, a „wyzwanie” jest już motywacją „do”, „lepszą”.


Otóż, mówiąc krótko, nie. Nie ma lepszej ani gorszej motywacji. Zarówno motywacja „od”, jak i motywacja „do” są nam potrzebne. Więcej – ewolucyjnie jesteśmy przystosowani głównie do reagowania na motywację „od”. To ona pozwalała naszym przodkom unikać zagrożeń, które w tamtych czasach były „deczko” groźniejsze niż ban na facebooku czy chwila złego samopoczucia. Dlatego bezsensem jest próba rezygnowania z tej motywacji i nałogowe próby przeformułowania/przeramowania „problemów” w „wyzwania”. Takie rozwiązanie może mieć sens, jeśli w jakimś problemie utknęliśmy. Wtedy spojrzenie na niego jak na wyzwanie może faktycznie uruchomić świeższą perspektywę i włączyć do działania nowe zasoby. ALE to samo działa w drugą stronę. Również wyzwania, w których realizacji utknęliśmy warto przeformułowywać na problemy i to również może dać nowe podejście. Natomiast zdecydowanie nie ma sensu automatyczne przekształcanie problemów w wyzwania. Możesz przy tej okazji komuś po prostu zepsuć sposób, w jaki się motywuje do działania. Zrobiłbyś takiej osobie iście niedźwiedzią przysługę.

A, btw. samo unikanie „problemów” na rzecz „wyzwań”? Pomyśl o przekazie, jaki to przesyła na szerszym poziomie, przekazie p.t. „jestem kimś, kto nie potrafi sobie radzić z problemami”. Niezbyt zdrowy układ, nie sądzisz?


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis