Słyszałem nieraz, jak rozwojowcy narzekają na to, że więcej osób nie zajmuje się tematyką rozwoju, albo wręcz, że ten temat postrzegany jest jako coś dziwnego, czy sekta.

A potem patrzę na wiele wypowiedzi rozwojowców, choćby online i zastanawiam się „A jak u licha mają postrzegać?”

Specyfiką każdej grupy jest wykształcenie własnych standardów komunikacyjnych. Swojego własnego slangu, ulubionych sformułowań, dopuszczanych odstępstw od normalnej komunikacji. Ładnych kilka lat temu wśród graczy i komputerowców popularny był np. l3375p34k (czyli leetspeak dla osób spoza środowiska), zastępowanie niektórych liter cyf3rk4m1.  I wszystko fajnie, tylko żadnemu graczowi nie przyszłoby do głowy używać takich zagrań w kontaktach z niegraczami. Gdyby istniał wtedy facebook, nie widzielibyśmy za wielu wpisów w l337 na ścianach ludzi.

Natomiast u osób ze środowiska rozwojowego z jakiegoś powodu nie wykształciła się ta granica. Nie ma podziału między komunikacją „ze środowiskiem” i „poza środowiskiem”. W efekcie w eter idą wypowiedzi, które nie mają szans na bycie dobrze zrozumianymi przez szerokiego odbiorcę – a rozwojowców zdaje się to niespecjalnie interesować.

Czyżby zabrakło drugiej i trzeciej pozycji percepcyjnej? (Jako, że właśnie sam tu poleciałem slangiem, dla czytelników spoza środowiska – czyżby takie osoby nie zastanowiły się, jak może ich wypowiedzi odczytać odbiorca albo przypadkowy obserwator?)

Pół biedy strzelanie slangiem. Ale co z sytuacjami, w których powszechnie znane słowa są nagle używane w zupełnie innym znaczeniu i z oczekiwaniem, że wszyscy to inne znaczenie zrozumieją? Co z potwornie patetyczną manierą pisania Ideałów z wielkiej litery, dla rzekomego podkreślenia ile to dla nas znaczą?

Jak ludzie mają nie odbierać rozwojowców jako powalonej sekty, jeśli tego typu zachowania regularnie się powtarzają? Jak rozwojowcy chcą być dobrze odbierani przez normalnych ludzi, skoro nie dbają o to, by komunikować się z nimi w sposób zrozumiały dla odbiorcy?

Skupienie na tym, co my chcemy przekazać, a nie na tym, co odbierze rozmówca jest podstawowym błędem wszelkiej komunikacji. Jak to możliwe, że środowisko rozwoju osobistego, wszak poświęconego m.in. lepszej komunikacji, popełnia ten błąd?


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis