Webshows: Sekrety Wideo w Internecie

Krzysztof Gonciarz

 

 

Moją prawdopodobnie ulubioną książką z szeroko rozumianej tematyki rozwoju i biznesu jest „Jak osiągnąć sukces jako niezależny konsultant” Timothy’ego Fostera. Choć ma swoje lata i wiele jej treści nieco się zdezaktualizowała, uwielbiam ją za jedno: ogromne nasycenie praktyczną treścią. To książka gdzie nie marnuje się ani zdania, wszystko jest bardzo celowe i bardzo konkretne – wiesz, że płacisz za każdy cm2 papieru, na którym jest wydana. Jest to oczywiście ogromna różnica względem typowych książek rozwojowych, biznesowych czy psychologicznych,gdzie realnej treści bywa czasem i 1/10 faktycznej objętości. A jak dobrze pójdzie, to i 0/10, bo są przecież i takie książki.

Dlaczego o tym piszę? Bo „Webshows” jest jedną z tych nielicznych książek, które mogą swobodnie rywalizować z Fosterem pod względem treści na cm2 (lub, jako że czytałem wersję ebookową – treści na kilobajt). Ta książka jest absolutnie przesycona wiedzą, jest tu ogromna ilość wartościowych, konkretnych informacji, a temat tworzenia sieciowego wideo został poruszony chyba z każdej możliwej strony – od warsztatu prezentera i kamerzysty po tworzenie nowych formatów wideo i zarządzanie społecznością skupioną wokół filmów. Jeśli jakiś temat jest zbyt złożony by szczegółowo poruszyć go na łamach książki (np. zaawansowane techniki montażowe), autor kieruje do odpowiednich materiałów. Całość napisana sprawnie i jasno, bez żadnego lania wody, gdzie-niegdzie poprzetykane propozycjami od innych specjalistów od wideo w internecie.

Jest tego tak dużo, że osoby faktycznie zainteresowane tematem będą prawdopodobnie czytały książkę w porcjach, tak by dać sobie czas na przetrawienie i przyjęcie nowych informacji i rozwiązań. Zdecydowanie nie jest to książka na jeden wieczór, bo też nie uczy czegoś, co można łatwo i prosto ogarnąć w jeden wieczór. Świetnie równoważy analizę sytuacji na rynku, własne doświadczenie, korzystanie z branżowych wzorców oraz świadomość, że w internecie nie wszystko da się przewidzieć.

Jestem BARDZO zadowolony z tego tomu, nie tylko mogę, ale bardzo chcę go polecić – zdecydowanie warto. Skorzystałem na wiele sposobów i chętnie podejmę się eksperymentów z kilkoma formatami programu, których koncepcje przyszły mi do głowy w trakcie lektury.

Poziom: S2 – świetna dla laików i dla osób mających już nieco doświadczenia, wskazuje też kierunki dalszego rozwoju dla osób chcących się specjalizować w poszczególnych kwestiach takich jak oświetlenie czy edycja

Ocena: 5/5 – dla osób zainteresowanych tematem, nabytek obowiązkowy

Książkę możesz kupić np. u jej autora, tutaj


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis