Rozwój Osobisty: Instrukcja Obsługi

Rafał Żak

(Dziękuję wydawnictwu MT Biznes za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.)

mid_rozwoj-osobisty_1438

Widać, że coś wisi w powietrzu i nastrój odnośnie rozwoju osobistego w Polsce powoli się zmienia. Zaczyna się proces powszechnej profesjonalizacji. Widać to w publicznych wypowiedziach, artykułach, postach na blogach. Ludzie mają dość patologii, dość syfu, chcą jakości.

Książka Rafała Żaka jest jednym z przejawów tego nurtu. Cieszę się, że wyszła – bo im więcej publikacji, zwłaszcza dobrych, z takim przekazem, tym lepiej dla wszystkich w obszarze rozwoju. A Rozwój Osobisty: IO, choć nie jest idealny, to niewątpliwie jest dobry. Na wiele sposobów idealnie uzupełnia się z moim Rozbojem Osobistym. Ba, część treści (np. opis technik platform-sellingu) wręcz się pokrywa, widać też, że mieliśmy z Rafałem wiele podobnych inspiracji, takich jak Steve Salerno czy Barbara Ehrenreich. O ile jednak Rozbój skupia się na konkretnych problematycznych hasłach w rodzaju „myśl tylko pozytywnie” czy „otaczaj się wyłącznie pozytywnymi osobami”, o tyle Rozwój Osobisty próbuje być pewnego rodzaju wprowadzeniem do tego co jest na rynku – szkoleń, coachingu, mentoringu, itp.

Pod tym względem – oraz pod względem stylistyki – książka wydaje mi się nastawiona nieco bardziej na działy HR niż na odbiorcę prywatnego (choć ten też znajdzie w niej wiele fajnych rzeczy). Nie jest to bynajmniej zarzut, po prostu wskazanie różnicy.

Książka składa się z pięciu rozdziałów. Pierwszy to próba zdefiniowania czym w ogóle jest rozwój. Drugi to wspomniany przegląd oferty rozwojowej – na bardzo dużym poziomie ogólności. Trzeci skupia się na patologiach w branży. Natomiast czwarty i piąty skupiają się na racjonalnym podejściu do rozwoju i pewnych sugestiach jak wybrać coś dla siebie.

Książkę czyta się bardzo miło, styl skacze od 6/5 i „kurczę, chyba sam muszę popracować nad stylem, bo też bym tak chciał” do 4/5 i „jest ok” – jakby nie patrzeć, średnia wychodzi bardzo miła ;) Nieco natomiast przeszkadzał mi brak… w sumie trudno mi to dobrze ująć w słowa. Przy przejrzeniu książka wydawała się super, po przeczytaniu była już tylko dobra i nie do końca jestem pewien gdzie to uciekło. Gdy próbuję sprecyzować co konkretnie uciekło, przychodzi mi na myśl porównanie do przewodnika po studiach, który dostałem na pierwszym roku. Omawiał różne kursy, dawał pewne sugestie, ale koniec końców nie zostawał specjalnie w pamięci. I chyba o to chodzi. O pewien brak silniejszego przekazu. Są jego próby, zwłaszcza w końcowej części, ale mimo wszystko jest to za słabe i za miękkie jak na mój gust, zwłaszcza w połączeniu z dość niewielką ilością praktycznych ćwiczeń zawartych w książce.

Jest więc dobrze, ale nie świetnie – co nie zmienia faktu, że książkę zdecydowanie warto przeczytać i z pewnością będę wypatrywał kolejnych tomów autora :)

Poziom: S1, jak sama nazwa sugeruje, to wprowadzenie do tematu

Ocena: 4.5/5 – troszkę zabrakło mi w książce praktyki, jakiegoś elementu „i co z tego”

Książkę możesz kupić np. tutaj


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis