Bloger

Tomek Tomczyk (Kominek)


Tomek Tomczyk, znany dużo lepiej jako “Kominek”, to  w zasadzie legenda polskiej blogosfery. Przez lata obecności w necie nigdy chyba świadomie nie zawędrowałem na jego bloga, ale od lat wiedziałem, że “Kominek” jest, jest w necie i jest duży. I że pisze głównie wulgarne teksty w tematyce damsko męskiej, co jak się okazuje, od lat jest już nieprawdą – ale, jak sam pisze, ta etykietka będzie mu długo towarzyszyć.

Uczciwie przyznaje, że nie przebrnąłem przez epilog książki. To inspiracyjno-autobiograficzna historia Kominka, która, przyznam, niespecjalnie mnie ruszyła. Nie dlatego, że jest źle napisana – przeciwnie, widać, że literacko jest naprawdę niezła. Po prostu, jeśli czytasz mój blog regularnie, to wiesz, że na inspiracyjne teksty reaguję alergią, wynikłą z wieloletniego przesytu tego typu materiałami. Natomiast główna część książki, “mięsko” poświęcone temu, jak pisać bloga, jest zdecydowanie wartościową lekturą, nawet, jeśli nie ze wszystkimi rozwiązaniami się zgadzam.

Zdecydowanie biorę z niej wielokrotne podkreślenie potrzeby cieżkiej, wytrwałej pracy nad blogiem. Przyznam, że choć sądziłem, że będzie duża, to nie doceniałem nawet jak ogromną robotę Kominek faktycznie wykonał. Dla porównania, w tym momencie mam na blogu nieco ponad 280 opublikowanych notek (+ kilkadziesiat zaczętych, ale nieopublikowanych). Blog funkcjonuje od czerwca 2009 – ok. 43 miesiące. Kiedy Tomek zaczynał, w ciagu pierwszych dwóch miesięcy napisał… 140 postów. Fakt, później nie pisał już tak intensywnie i nawet to obecnie odradza, ale mimo wszystko, daje to pewną perspektywę tego ile nad tym blogiem się napracował.

Drugą rzeczą, którą biorę, jest podejście do pisania i do tego, co się “sprzedaje” na blogu. Pewne oznaki tego widzieliście już ostatnio (i wielu czytelników to doceniło) w większej ilości emocjonalnych artykułów, skupionych bardziej na opinii lub reportażu, niż na konkretnych narzędziach lub rozwiazaniach. Ten trend będzie się utrzymywał – posty z narzędziami nie znikną, ale będzie ich proporcjonalnie mniej. Oczywiście, czytelnicy zainteresowani praktycznymi rozwiązaniami będą je mogli znaleźć, ale w innej formie niż na blogu. Nieco nad tą kwestią myślałem, ale koniec końców, po takie rozwiązanie po prostu się sprawdza i nie ma co z tym walczyć.

Trzecią cenną rzeczą były praktyczne uwagi odnośnie pisania na blogu, a czwartą – solidny i konkretny materiał n.t. współpracy reklamowej blogera i jego funkcjonowania na tym rynku.

Rzeczą, której nie biore, natomiast, jest podejście Kominka do krytyki. W skrócie, jego podejście brzmi “jak sam tego nie robiłeś, to się nie odzywaj, jeśli nie prosiłem cię o opinię, to tej opinii nie chcę”. Rozumiem jak do tego doszedł, rozumiem motywację za takim podejściem. Ale również widziałem naprawdę wiele osób w środowisku rozwoju, w Polsce i za granicą, których takie podejście zniszczyło – ich osobiście jako ludzi. A po prostu nie mam ochoty sobie tego robić.

Jeśli chodzi o całą książkę – zdecydowanie polecam. Szczera, konkretna, ujawniająca naprawdę wiele – warto ją przeczytać. Rozmiarowo jest nieco napuszona – ze względu na wielką ilość króciutkich rozdziałów, realna długość jest zawyżona o przynajmniej kilkadziesiąt stron – ale nie jest to zarzut, bo i tak treści jest masa. Styl luźny, przyjemnie się czyta – zresztą przy takim treningu, jaki zaliczył Kominek, niespecjalnie powinno to dziwić.

W porównaniu z recenzowanym niemal rok temu Probloggerem, ksiażka jest dużo bardziej polska oraz nieco mniej poradnikowa. Powiedziałbym, że są dla siebie nie tyle konkurencją, co świetnym uzupełnieniem.

Poziom: S2 – zarówno laik, jak i doświadczony bloger skorzystają

Ocena: 5/5 – bardzo dobra książka w swojej klasie.

Książkę możesz nabyć np. TUTAJ.


Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis