Kilka ostatnich dni spędziłem w Krakowie, szkoląc absolwentów Szkoły Profesjonalnego Coachingu w zakresie technik i praktyki life-coachingu oraz prowadzenia firmy z tego zakresu. Miła grupa i przyjemne szkolenie, jednak tym, co najbardziej mnie uderzyło, były wnioski z rundki końcowej oraz ankiet ewaluacyjnych szkolenia. Uczestnicy byli zadowoleni z praktyczności szkolenia – czego oczekiwałem – przede wszystkim jednak podkreślali wdzieczność za to, że szczerze mówiłem o swoich doświadczeniach i nie tylko o sukcesach, ale również o popełnianych błędach.

Było to dla mnie naprawdę zaskakujące, gdyż nie wydawało mi się nawet, żebym podawał aż tak wiele przykładów tego typu. Nie dlatego, że miałem przed tym jakieś opory. Ot, w ciagu trzech dni przewidzianych na szkolenie było do zmieszczenia tak wiele informacji, umiejętności i treningu, że po prostu nie było za wiele czasu na własne wtręty i historyjki. A jednak tych kilka rzeczy, które powiedziałem już było dla uczestników czymś, co tak bardzo zwróciło ich uwagę.

To, przyznam, skłoniło mnie do pewnej refleksji. Wiedziałem już, że w środowisku rozwojowym dużo jest pozowania, przed klientami, ale może nawet bardziej przed kolegami po fachu. Nie sądziłem jednak, że skala tego jest tak duża, żeby kilka szczerych przykładów spotkało się z takim aplauzem.

Czy naprawdę potrzebne jest aż takie pozowanie? Przecież to naprawdę nie boli, żeby przyznać się, że czegoś się nie wie, że czegoś się jedynie domyśla,  albo że coś nie wyszło. Ludzie naprawdę za to nie zjedzą, przeciwnie – docenią to, zwłaszcza, jeśli będzie to szczere. Nawet więcej, coś takiego doda wiarygodności innym rzeczom, które mówisz. Odbiorcami są w końcu inteligentni ludzie, którzy raczej nie dadzą się złapać na pozę idealnego i wszechwiedzącego guru-trenera.

Przetestuj takie podejście – warto :)

Swoją drogą, już od pewnego czasu rozważałem cykl artykułów p.t. „Moje nieudane projekty”, analizę projektów w które się angażowałem w jakimś stopniu, tego co tam nie wyszło i jakie lekcje można z tego wyciagnać. Nie byłem pewien, czy spotka się to z zainteresowaniem czytelników, ale to ostatnie szkolenie pokazało mi, że jest miejsce na takie artykuły, więc możesz w przyszłości oczekiwać takich tekstów.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis