Nie, więźniowie nie mogliby odbywać 1000 lat kary w 8 godzin…

Zgodnie z Waszymi sugestiami postanowiłem poeksperymentować z mikrowpisami, odnoszącymi się do bieżących zdarzeń. Krótkie uwagi i obserwacje, na bieżąco, choć potencjalnie uczące też czegoś długoterminowo.

 

Tym razem coś, co przewinęło się ostatnio kilkanaście razy w mojej banieczce – artykuły o tym, jak to naukowcy wymyślili sposób by więźniowie odbywali 1000 lat kary w 8 godzin.

No cóż… Nie do końca.

Przede wszystkim: nie jest to nowy nius. Internet ma niesamowitą tendencję do odkopywania starych treści, ignorowania ich terminu i sprzedawania jako nowych. Tym razem mówimy o czymś, co pojawiło się w brytyjskiej prasie w 2014. Czy to znaczy, że ten sposób jest już wdrażany?

No niespecjalnie.

 

Tak naprawdę nie „naukowcy wymyślili”, czy nawet nie „naukowcy pracują”, tylko zespół pod kierownictwem filozofki rozkminia jakby to mogło być. I to, prawdę mówiąc, na poziomie dalekim od poważnej nauki, a bliskiej taniemu futuryzmowi.

Trudno też nieco rozróżnić które z tez pochodzą od szefowej zespołu, a które od dziennikarzy z nią rozmawiających i poszukujących sensacji. Jest więc duża szansa, że odpowiedzialność za szerzenie bzdur spada tu bezpośrednio na dziennikarzy donoszących o sytuacji. (Nie zaskoczyłoby mnie to, niestety. Większość dziennikarzy zupełnie nie ogarnia tematów naukowych. A i presja redakcyjna utrudnia im bardzo kompetentne pisanie.)

 

No, ale przyjrzyjmy się tym koncepcjom tysiącletniej kary w osiem godzin.

Generalnie są dwie. Obydwie brzmią dobrze, jeśli nie wiemy jak działa mózg. Obydwie są absurdalne, jeśli choć nieco ogarniamy temat.

 

Pierwsza koncepcja, to podanie takiej osobie środka chemicznego, który zaburza poczucie czasu, tak że będzie miała wrażenie, że 1000 lat mija w 8 godzin.

No cóż, mnie też się podobał nowy Dredd. Slomo robiło piękne efekty, wszyscy aktorzy byli cudni. Kibicuje serialowi z netflixa. Ale nieco poważniej – tak, możesz rozbić komuś poczucie czasu, ale nijak nie ogarniesz z tego 1000 lat w 8 godzin. Nie ta skala czasowa, nie ten sposób sortowania treści. Mózgi przystosowane do przeżycia, jak dobrze pójdzie, 30 lat, naprawdę niespecjalnie sprawnie symulują 1000 lat.

 

Druga koncepcja jest jeszcze barwniejsza – „kiedyś będziemy mogli zasymulować mózg na komputerze, więc wgramy czyjąś świadomość do komputera, przyśpieszymy czas, a potem zgramy ją z powrotem do mózgu”. Koncepcja ta jest tak naiwna i tak absurdalna, że trudno mi się w ogóle do niej sensownie odnieść. Nie, nawet jeśli będziemy mogli „zasymulować” mózg na komputerze, to nie będzie to oznaczało „zgrania świadomości”. Świadomość mamy w mięsie. W krzemie możemy zrobić kopię – ale ani nie „zgramy” jej z powrotem do mózgu (bo i jak u licha miałoby to wyglądać), ani nie usuniemy tak oryginału. (A gdybyśmy usuwali, to byłoby to morderstwo.)

 

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jedna istotna kwestia: co z tego, że subiektywnie czas płynie wolniej, skoro pozostaje nam świadomość, że to się skończy i nasze życie w zasadzie nie ulegnie zmianie? Problemem w przypadku więzienia nie jest sama kwestia czasu, choć ta ma też znaczenie. Problemem jest to, że mijający czas oznacza utratę szans. Na spędzanie czasu z bliskimi. Zbudowanie wartościowego związku. Bycie tam w ważnych momentach, które tak przeoczyliśmy. Problemem jest brak wyboru i brak kontroli.

W porównaniu z tym osiem godzin nieprzyjemnego haju jest delikatnie mówiąc mało problematyczne.

 

To wszystko oczywiście ignoruje kwestie bezsensu i braku skuteczności takich kar, gdyby były one realistyczne. Kary nie działają – działa resocjalizacja. I mamy na to masę badań. (Są oczywiście wyjątki – w przypadku takich zaburzeń potrzebna jest jednak po prostu izolacja, a nie dodatkowe tortury.)

 

Ech… Filozofowie, zostawcie neurologię neurologom, dobrze? Dziękuję :)

A jak ktoś się boi „1000-letnich kar w 8 godzin” to może spokojnie przestać.

 


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis