Klienci, z którymi pracuję, często narzekają na różnego rodzaju problematyczne nawyki. Nieodpowiednio się żywią. Spędzają czas nie tak jakby chcieli. Nie ćwiczą. Nie uczą się. Nie rozmawiają dość z dziećmi, partnerami i małżonkami. Problematyczne nawyki są różne.

Są oczywiście narzędzia do radzenia sobie z takimi nawykami i ich zmiany. Faktem jest jednak to, że wymagają one zwykle pewnego podtrzymanego wysiłku, celowego zmuszenia się do pewnych zmodyfikowanych zachowań. Kilka, czasem kilkanaście razy zwykle wystarcza. Wydaje się to niedużo, ale dla wielu osób jest to i tak zbytnim obciążeniem. Chcieliby się zmienić, ale życie staje na drodze. Chcieliby czegoś szybszego i prostszego.

Jeśli do nich należysz, to…

No cóż, jest pewien trik, który możesz wykorzystać.

Z góry uprzedzam – ta metoda ma dużą wadę. Nie da się jej wykorzystać w dowolnej chwili. Potrzebujesz do tego odpowiednich warunków zewnętrznych.

Jakich?

Może to być dłuższy urlop (minimum dwa tygodnie). Może być to przeprowadzka. Może być zmiana pracy (chodzi głównie o miejsce, więc relokacja firmy też zwykle wystarczy).

Chodzi o duże rzeczy, takie, które wytrącą Cię z dotychczasowych wzorców zachowań.


Cały trik polega na tym, że bodźce uruchamiające nasze nawyki są bardzo precyzyjne. Jeśli warunki w jakich funkcjonujemy się zmienią, przez jakiś czas bodźce te będą miały osłabione działanie. Podobnie, jeśli przez jakiś czas nie będziesz w stanie na te bodźce reagować odpowiednio. Przekonało się o tym wiele osób regularnie trenujących, biegających czy chodzących na basen. Po kilku wyjazdach w delegacje nagle odkrywały, że jakoś tak przestały trenować. Były na wyjeździe, pojawiał się typowy bodziec (np. jest czwartek, 20.30 – standardowa godzina na basen), ale nie mogły zrealizować nawyku. Ten ulegał więc stopniowo osłabieniu.


Dobra wiadomość jest taka, że podobne procesy dotyczą również wszelkich niekorzystnych nawyków. Zachodzą w sytuacji znaczącego zaburzenia normalnego rytmu działania. Pojawiają się w przypadku zmiany miejsca pracy lub zamieszkania. Dowolne dostatecznie duże wytrącenie z równowagi i nasze nawyki również zostają naruszone.


Możesz to celowo wykorzystać. Urlop i powrót z niego może się okazać dobrą okazją do wprowadzenia zmian w odżywianiu, stylu życia, itp. Pod tym względem szeroko rozumiane postanowienia noworoczne faktycznie miałyby sens… ale tylko jeśli nowy rok i poprzednie dwa tygodnie spędziłeś na urlopie! A i po powrocie z niego również nie wsiąkniesz od razu w stare automatyzmy, tylko będziesz działał nieco inaczej niż dotychczas. Dzięki temu wdrożenie nowych nawyków czy zmiana starych będzie wymagać mniej świadomego wysiłku i pozwoli na łatwiejsze utrwalenie całego procesu.


Oczywiście, tendencja ta ma też drugą, mniej przyjemną stronę. Po powrocie z urlopu, przeprowadzce, itp. musisz być szczególnie wrażliwy odnośnie swoich dobrych i korzystnych nawyków. Będą one bowiem równie wrażliwe jak te negatywne. Wymagają więc dodatkowej uwagi, może nawet celowego, świadomego wzmocnienia. Ot, tak na wszelki wypadek.



Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis