Jak Eliza pomogła mi w kontaktach z innymi – i jak może pomóc Tobie?

Taki tytuł może sugerować różne rzeczy. Kim jest Eliza? Czy to wyjątkowo zdolna psychoterapeutka? Autorka jakiejś książki rozwojowej, czy twórczyni jakiejś przełomowej teorii psychologicznej?

Cóż, w tym przypadku Eliza – czy raczej ELIZA – to prosty program AI mający symulować rozmowę z terapeutą rogeriańskim (i zdający tzw. Test Turinga w tym ograniczonym kontekście). Samo to jest całkiem ciekawe i zachęcam do ściągnięcia jednej z wielu Elizowych appek i poeksperymentowania z takim narzędziem. Terapii to nie zastąpi, ale może być czymś ciekawym.

To przy okazji szukania informacji o Elizie znalazłem narzędzie, które – z tego co rozumiem – stanowiło jeden z elementów wykorzystanych w jego konstrukcji. Narzędzie, które może się wydawać niepozorne… A jednocześnie potrafi podbić nasze zrozumienie tego jak rozmawiamy z innymi o kilka poziomów. Nie jestem pewien jaka jest jego oficjalna nazwa, sam nazywam je skalą słuchania.  (Co dla mnie wybitnie frustrujące, choć wiem, że pierwotnie znalazłem tą skalę w kontekście ELIZY, za żadne skarby nie jestem w stanie teraz odnaleźć jej pierwotnego źródła. Jeśli ktoś może nakierować, z góry dziękuję! Parę wici już rozpuściłem, ale zawsze lepiej sięgnąć szerzej porady. Serio, pomocy, mózg mnie swędzi, potrzebuję go podrapać!)


 

Skala słuchania:

Skala słuchania to zestaw sygnałów, które dają odbiorcy poczucie bycia wysłuchanym i zrozumianym. Im wyższy przeciętny poziom reakcji ze skali, tym silniejsze poczucie akceptacji podczas rozmowy, co przekłada się na większe poczucie bezpieczeństwa i zaangażowanie w rozmowę.

6. Podzielanie uczucia/doświadczenia – „ja też to w tej sytuacji miałem!”, „no dokładnie tak, z ust mi to wyjąłeś!” – czyli sytuacja w której samemu dzielisz się podobnym doświadczeniem (nie musisz go opisywać, chodzi o zaznaczenie, że je miałeś/aś). Robisz tutaj kilka rzeczy:

– budujesz raport i poczucie podobieństwa,

– dajesz sygnał „należymy do jednej grupy”,

– potwierdzasz, że uczucie drugiej osoby jest uzasadnione i usprawiedliwione (bo też je podzielasz, co z automatu czyni je bardziej uzasadnionym)


5. Potwierdzenie, że uczucie jest uzasadnione – „doskonale rozumiem”, „nie dziwie się, że w tak się poczułeś”, czyli potwierdzenie tego jak czuła się druga osoba. Z uczuciami w naszej kulturze jest dziwnie. Nawet jak czujemy, że mamy do nich prawo, to jakoś tak nigdy nie do końca. Zawsze jest taka delikatna nutka „a czy to nie jest coś dziwnego ze mną, że tak się czuje?” Dlatego uzyskanie zewnętrznego potwierdzenia pt. „tak, to normalne, to w porządku” potrafi mieć zdumiewającą siłę.


4. Pogłębianie tematu – szczegółowe dopytanie o poruszany temat, poruszenie jakiegoś wcześniej nie wskazanego jego aspektu. Sygnalizuje to, że z jednej strony faktycznie interesuje Cię to o czym mowa, a z drugiej, że ogarniasz temat przynajmniej na tyle, aby o coś potrafić dopytać (co dodatkowo buduje poczucie więzi i podobieństwa). Np. rozmawiacie o podróży do Japonii, a Ty pytasz o odwiedziny jakiegoś konkretnego miasta albo spróbowanie jakiejś potrawy.


3. Potwierdzenie i podążanie za tematem – pozytywna reakcja na to co powiedziała druga osoba i pociągnięcie dalej wątku, w ramach tego o czym mówiliście. Czyli np. rozmawiacie o podróży do Japonii, druga osoba opowiada coś, a Ty mówisz, że fajnie byłoby tam pojechać, albo proponujesz inny temat z zakresu podróży.


2. Potwierdzenie bezpośrednie i zmiana tematu – pozytywna reakcja na to co powiedziała druga osoba, ale zmiana tematu na inny, zaproponowanie czegoś własnego. Czyli np. rozmawiacie o podróży do Japonii, druga osoba opowiada coś, a Ty mówisz „No, Japonia jest super. W ogóle kuchnia orientalna jest niesamowita i strasznie ją lubię, a Ty?”


1. Potwierdzenie niebezpośrednie (automatyczne) – reakcja pozytywna, ale bezmyślna i automatyczna. Kiwnięcie głową. „Tak.” „Mhm.” Emotikonka w dyskusji online. Drobne, niewielkie reakcje, wymagające niewiele zaangażowania. I w efekcie niespecjalnie wzmacniające wymianę.


0. Niezgoda/zaprzeczenie – zignorowanie rozmówcy, niezgoda z tym co powiedział/a, zaprzeczenie wypowiedzi, itp. Z automatu znacząco zmniejsza porozumienie.


Skala słuchania jest bardzo użytecznym modelem do analizy swojej komunikacji i komunikacji innych ludzi. Generalnie, im wyższa będzie nasza mediana komunikacji – na im wyższym poziomie typowo się poruszamy – tym lepiej będziemy się dogadywać z drugą osobą. Jeśli czujemy, że rozmowa słabo idzie, możemy spróbować celowo ją „podbić” o poziom albo dwa, stosując kilka wypowiedzi z wyższego poziomu. Możemy też próbować analizować wypowiedzi innych ludzi (choć raczej już po zakończeniu rozmowy) by zobaczyć na jakim poziomie operujecie we wzajemnych wymianach.

Jest w tym, co trzeba podkreślić, jedna duża pułapka. Nie zawsze im wyżej, tym lepiej. O ile mediana na poziomie 3-4 jest czymś bardzo dobrym, o tyle 5-6 może już sprawiać problemy i to poważne. To tryb, w jakim często funkcjonują psychoterapeuci. W relacji pacjent-terapeuta jest to bardzo cenny układ, budujący poczucie bezpieczeństwa u pacjenta. Upewniającego taką osobę w tym, że ma prawo czuć się tak jak się czuje. Że jest po prostu ok.

Problem pojawia się w relacji jeden na jeden. Znam terapeutów, którzy całe życie są w trybie terapeutycznym – nawet na co dzień rozmawiają tak, jakby rozmawiali z pacjentem. (To zresztą powód dla którego mówię „znam”, a nie „przyjaźnię się” – takie relacje kończyły się zwykle między postawieniem granicy z mojej strony „ej, ale rozmawiajmy normalnie, na równym poziomie” i jakimś wariantem „czy chcesz o tym porozmawiać?” ze strony znajomego.) Taki sposób komunikacji sprawia, że są bardzo dobrzy w początkowych fazach budowania związków i mają duże powodzenie… które niemal niezmiennie przekłada się na wielką aferę po kilku miesiącach, gdy druga osoba czuje się oszukana i zdradzona.

Widzisz, w codziennym życiu nie da się non stop funkcjonować na 5 czy 6 w tej skali. Będą sytuacje gdy będą 0. Będą 1 i 2 i 3… Bo to jest życie. Terapeutą da się być w pracy z klientem przez pewien czas. Da się nim być na etapie początku związku, w krótkich okresach. Ale nie da się być w tej roli 24 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu. I raz za razem takie osoby wywoływały u swoich partnerów/partnerek poczucie zdrady – bo jednak nie były do końca tą 5 czy 6.

Dlatego w codziennych relacjach zdecydowanie bardziej celować w medianę 3-4. To i tak wzmocni komunikację większości z nas, ale bez wywoływania tych negatywnych efektów. Codzienna relacja – czy to w związku, czy z przyjaciółmi czy współpracownikami – jest po prostu zbyt złożona, by jechać w niej non stop na 5 i 6. Zdecydowanie warto jednak używać ich więcej, niż mamy w zwyczaju.


Sam zauważyłem u siebie – bez dokonywania jakiegokolwiek celowego wysiłku w tym zakresie – że zwykła świadomość tego modelu przełożyła się u mnie na częstsze stosowanie komunikacji z wyższego poziomu. Nie myślę o tym nigdy w czasie rozmowy, dopiero patrząc z perspektywy na różne wymiany dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie robiłem, a które teraz przyczyniają się do usprawnienia mojej komunikacji w bardzo naturalny sposób. Ciekawe jest też dla mnie patrzenie na wymiany z innymi osobami z tej perspektywy – obserwacja tego, jakie komunikaty pojawiają się po drugiej stronie, pozwalająca wyłapać dodatkowe warstwy w wymianie. A wszystko to dzięki prostemu skryptowi do prymitywnej sztucznej inteligencji udającej terapeutę.


Mam nadzieję, że ten model Wam się przyda. Jeśli macie jakieś pytania, dajcie znać. No i jeśli odkopiecie źródło, pomóżcie, bo sobie czaszkę rozdrapię zanim sam znajdę :D



Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynamy Finalną Wyprzedaż ChangeMasters. Te produkty nie będą już do kupienia po Brexicie - chcę uniknąć zamieszania w rozliczeniach z właścicielami praw autorskich. Ponieważ potrzebuję dwóch tygodni na domknięcie kwestii z nimi, do 15 marca wszystkie produkty ChangeMasters (Andrew Austin, James Tripp, Michael Perez) są w promocji 50%, a po tym terminie TRWALE znikną ze sklepu. (Oczywiście wszyscy, którzy kupili, będą wciąż mieli dostęp.)
 
W ofercie materiały m.in. n.t. skutecznego coachingu, hipnozy, pracy z metaforami, utraty wagi czy rozwoju biznesu coachingowo-szkoleniowego.
 
(Sytuacja mogłaby się zmienić gdyby jakimś cudem Brexit jednak nie miał miejsca, ale jest to obecnie mocno wątpliwe.)
 
Pełna oferta dostępna jest TUTAJ

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis