Jak efektywnie odpoczywać, a nie tylko relaksować się?

Jakiś czas temu napisałem artykuł o różnicach między relaksem (przyjemnym spędzaniem czasu, które jednak niewystarczająco regeneruje zasoby, zwłaszcza serotoniny), a odpoczynkiem (niekoniecznie aż tak przyjemnym, ale przede wszystkim regenerujacym). Od tego czasu wspominacie niekiedy, że warto by wskazać na konkretne zestawy zachowań „odpoczynkowych”. Przyznam, długo wydawało mi się, że tych kilka podanych w pierwotnym artykule jest w pełni wystarczających, ale vox populi vox dei (gdzie deus to Hastur), więc w końcu posłuchałem.

Poniższa lista nie będzie w żadnej mierze kompletna, ale powinna dać Wam pewną perspektywę na to, jakiego rodzaju rzeczy dają efekt odpoczynku, a jakie mogą być co prawda przyjemne, ale już niekoniecznie regenerujące. Co istotne, nie chodzi o to, by z tych drugich zrezygnować. Kluczowe jest po prostu zapewnienie sobie odpowiedniej ilości tych pierwszych.

 

1. Spacer – albo inna forma mało obciążającego ruchu. Nie chodzi nawet o obciążenie fizyczne, tylko o to na ile musisz się tutaj skupiać i koncentrować. Ten sam trening na siłowni może być odpoczynkiem lub nie, w zależności od tego co mentalnie robisz w trakcie treningu – czy skupiasz się na dobrej formie, myślisz o tym co robisz (wtedy niestety nie będzie to odpoczynek, choć będzie to dobry trening), czy też nie. Spacer będzie dobrym przykładem takiego ruchu, ale jest ich oczywiście więcej. Przejażdżka na rowerze lekką trasą bez zbytniego ruchu. Pływanie. Seks skupiony na przyjemnym spędzaniu czasu, a nie na nie wiadomo jakiej akrobatyce czy presji na rezultaty. Lekki trening siłowy. Coś, co angażuje Twoje ciało, ale bez przesadnego angażowania Twojego umysłu.

 

2. Sen – bo powiedzmy sobie szczerze, jeśli żyjesz we współczesnym świecie, to niemal na 100% masz go za mało. Dodatkowe drzemki, lub nawet po prostu położenie się i poleżenie chwilę, bez presji na to by zasnąć, jak najbardziej pozwalają na dodatkową regenerację zasobów.

 

3. Słuchanie muzyki – czyli wyłączenie się i po prostu słuchanie muzyki, która sprawia nam przyjemność. Może być prywatnie w domu, może być na koncercie, kluczem jest bezwysiłkowe odpłynięcie.

Ponownie, tu chodzi o pasywny, mniej angażujący tryb. Śpiewanie karaoke w towarzystwie grupy osób nie da tego efektu, podobnie jak trenowanie śpiewu. (Ale już podśpiewywanie dla przyjemności, bez prób samokontroli i autokorekty? Jak najbardziej!)

Czy muzyka różni się od np. oglądania telewizji czy kibicowania zawodom sportowym? Jest mimo wszystko mniej angażująca, nie wymaga poznawczego śledzenia fabuły czy przewidywania tego co zaraz wydarzy się na boisku. W odpoczynku chcemy zredukować funkcje poznawcze do minimum. Proste, powtarzalne wzorce, bez dużej ilości uwagi. Z tego też powodu atonalne muzyczne eksperymenty niekoniecznie będą tutaj dobrą opcją.

 

4. Kawa – pójście na kawę, herbatę (heretycy!), piwo, dobry posiłek czy innego rodzaju relaks przy stole. W towarzystwie lub samemu, po prostu moment posiedzenia nad czymś (mam nadzieję) smacznym. Raczej nie wliczałbym tutaj mocniejszych trunków, bo tam bardzo łatwo o formę autoterapii, „wymuszenia” rozluźnienia przez wchłonięcie procentów. A też nie o to tutaj chodzi.

 

5. Fantazjowanie – czyli luźne rozmyślania i wyobrażenia. Co istotne, chodzi tu o fantazjowanie bez konkretnego punktu odniesienia czy skupienia. Rozkminianie problemów (z pracy czy życia) się tu nie kwalifikuje. Próby wymyślenia nowych pomysłów na biznes, itp. też nie. Kto by wygrał, Deadpool czy Batman – jak najbardziej.

 

6. Kolorowanki i inne „luźne” hobby – rzeczy, które nie wymagają skupienia i wysiłku poznawczego, a raczej luźnego, powtarzalnego działania. Kolorowanki są tu klasycznym współczesnym przykładem, odkrywanym na nowo przez dorosłych w ostatniej dekadzie, ale większość hobby może tu się sprawdzić, pod warunkiem, że nie będą zbyt obciążające. Większość hobby ma swoje warianty luźniejsze oraz bardziej wymagające i precyzyjne – dla odpoczynku zajmij się po prostu tymi mniej angażującymi. Czyli nie najtrudniejsze partie puzzli, a te łatwiejsze obszary. Nie najbardziej wymagające fragmenty wyszywanki, ale te łatwiejsze, przy których można sobie pozwolić na mniejszą uwagę.

Uważałbym tu tylko z rzeczami w rodzaju gier komputerowych – są tak nasycone treściami, że nawet łatwe i tak są dość obciążające poznawczo.

 

7. Powtarzalna lekka praca fizyczna – uprawianie ogródka, zmywanie naczyń, malowanie płotu. Rzeczy, które obciążają odrobinę, ale nie przeciążają. (Tak, wiem, że każde ze wspomnianych można robić hardkorowo i intensywnie. Można, ale nie trzeba i jeśli ma to być odpoczynek, to nie należy.) Dla niektórych ludzi taką czynnością będzie np. prowadzenie samochodu, ale to już zależy od indywidualnych uwarunkowań. (Sam np. się na to zdecydowanie nie kwalifikuje.) Powtarza się tu wzorzec – luźno, bez presji, bez nadmiernych obciążeń.

 

8. Luźne zwiedzanie – turystyka (czy w nowym miejscu, czy tam gdzie mieszkasz) może być jak najbardziej odpoczynkiem, pod warunkiem, że nie będziesz tutaj zbytnio cisnąć. Bieganie od rana do nocy, starając się wchłonąć jak najwięcej, albo próby głębokiej analizy artystycznej jakiejś wystawy raczej nie wyjdą dobrze. Ale luźne zwiedzanie, bez presji, bez wybierania jakichś specjalnie poznawczo angażujących miejsc, ot tak swobodne oglądanie okolicy albo przejście po muzeum z ciekawością, ale bez poświęcania jakiejś wielkiej uwagi eksponatom, może nawet po prostu odwiedzenie dla obejrzenia jednego-dwóch ulubionych eksponatów i tyle.

 

9. Luźne rozmowy – swobodne dyskusje o wszystkim i o niczym. Nie poważne spory, nie głębokie rozkminki, nie próby zdiagnozowania co jest nie tak ze światem i znalezienia odpowiedzi na te ważne pytania życiowe. Luźne „pierdolenie o niczym”, którego treści nie pamięta się po pół godziny, ale które i tak jest sympatyczne i miłe.

 

Jak widzisz z powyższego, porządny odpoczynek ma w sobie kilka bardzo powtarzalnych wzorców, których warto się po prostu trzymać. Nie spinamy się. Nie robimy intensywnie. Nie poświęcamy dużo uwagi. Ot, robimy coś, luźno, bez nadmiernego napięcia, swobodnie. Mam nadzieję, że na tej podstawie łatwo Ci będzie znaleźć też inne zachowania i dopasować swój odpoczynek tak, by optymalnie się regenerować.

 


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis