Planowałem na dziś zupełnie inny wpis (najpopularniejsze bezsensowne ćwiczenia na szkoleniach), jednak obecna Facebookowa afera z GMO skłoniła mnie do dość smutnej refleksji.

Widzisz, Drogi Czytelniku, zwykle bardzo lubię mieć rację – m.in. dlatego zabieram głos głównie w tych tematach, które mam naprawde nieźle obcykane, w tych mniej sobie znanych pozostając raczej obserwatorem. Są jednak takie sytuacje, kiedy bardzo, ale to bardzo niefajnie jest stwierdzić, że przewidywania się sprawdziły i właśnie taką chwilę zaliczam.

Ponad pół roku temu, tuż po “aferze” z ACTA napisałem tekst pt. “Świt żywych Y-ków” o tym, jak pokolenie Y, ze względu na swoją szeroką, ale płytką wiedzę, specyficzny stosunek do autorytetów oraz kilka innych cech typowych dla tej grupy, jest wyjątkowo podatne na zostanie zmanipulowanym i “napuszczonym” na dowolną rzecz, także w celach politycznych lub finansowych organizatorów takiego działania.

Niestety, obecna sprawa z GMO pokazuje, że trafiłem wtedy w dziesiątkę.

Nieważne, że badania jasno pokazują, że wszelkie dotychczas badane odmiany GMO są bezpieczne.

Nieważne, że rozmowa o bezpieczeństwie GMO jest absurdem – trzeba rozmawiać o konkretnych roślinach,a nie o GMO jako całości, bo ryzyko ocenia się tu zawsze indywidualnie i jeśli ktoś mówi o bezpieczeństwie GMO po prostu, to ewidentnie nie zna tematu.

Nieważne, że nawet szefowa Greenpeace’owskiego projektu przeciwko GMO mówi, że zmiany prawne w Polsce w tej kwestii są korzystne dla blokowania GMO.

Pokolenie Y wie swoje! Internet wie swoje! Co tam fakty, organizujmy się, działajmy, buntujmy! A że po drodze takie osoby stają się marionetkami w rękach pomysłodawców określonej akcji, stają się bezmyślnymi zombiakami – i to w momencie, w którym określają tym mianem osoby myślące inaczej, niż głosi ich bieżąca ideologia.

Smutne i straszne zarazem. Czasem naprawdę niefajnie jest mieć rację. Zwłaszcza, że te skłonności będą u Y niestety rosły.

Dlatego, zwłaszcza jeśli należysz do tego pokolenia i/lub masz wielu znajomych z tego środowiska, proszę, wykonaj wysiłek i pójdź pod prąd swojemu pokoleniu! Badaj takie tematy dokładnie, weryfikuj informacje, przyłączaj się do akcji, dla których masz konkretne, twarde uzasadnienie, a blokuj i obalaj te, które opierają się na bezmyślnej, płytkiej propagandzie.

Alternatywa jest naprawdę niezbyt fajna…


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis