Od wielu lat zajmuję się zawodowo zmianą i pomocą ludziom w dokonywaniu zmian. Jedną z rzeczy, które przez ten czas zaobserwowałem było to, jak rzadko zmiana, a nawet motywacja do poszukiwania metod zmiany, zachodzą u ludzi naturalnie.

Nie powinno to w sumie dziwić – w końcu dążenie do homeostazy, utrzymania systemu w obecnym, jako-tako sprawdzającym się stanie jest naturalną skłonnością, która pomagała naszym praprzodkom przetrwać.

Wielu czytelników zaprotestuje tutaj, mówiąc “jak to, przecież zmieniamy się cały czas, zresztą sam znasz tego-i tego-i tego rozwojowca, który tak bardzo się zmienił!” Kwestia tego, że mówimy tu prawdopodobnie o nieco innych poziomach zmiany. Tak, ludzie zmieniają się, ale przeważająca większość tych zmian jest bardzo powierzchowna i polega na wyrażaniu tych samych, głębszych skłonności w inny sposób. Jasio, który silną potrzebę uwagi może najpierw zaspakajać ją będąc klasowym zawadiaką, a potem, gdy znajdzie się odpowiedni nauczyciel, poświęcający mu dość uwagi gdy Jasiu się stara, może zacząć zaspakajać tą potrzebę stając się wzorowym uczniem. Jasiek tak naprawdę się nie zmienia, choć z zewnątrz wydaje się być bardzo zmienioną osobą.*

Natomiast głębsza zmiana – taka, w której Jasiek przestałby mieć tak silną potrzebę uwagi – to już coś dużo rzadszego i wymagającego niemal zawsze zaistnienia jednego z kilku czynników. Te czynniki, to przede wszystkim:

a) Sytuacja ekstremalna – czyli sytuacja, w której dany problem przejawia się dużo silniej i wyraźniej lub ma dużo większe konsekwencje niż kiedykolwiek dotychczas. Np. znajomy mający problemy ze zbyt emocjonalnym przeżywaniem różnych rzeczy, denerwowaniem się nimi, itp. stwierdził, że musi coś z tym zrobić, gdy kiedyś pojedyncza, mało istotna sprawa wywołała u niego tak szybkie bicie serca, jakiego nigdy wcześniej nie odczuł. Po raz pierwszy zauważył jakie mogą być konsekwencje tego co dotąd robił.

b) Zmiana reakcji systemu – czyli sytuacja, w której inni ludzie przestają reagować na dane zachowania w taki sam sposób, jak dotychczas.  Np. zdradzana żona w końcu odchodzi od męża, nie dając się, jak dotychczas, “wodzić za nos pustymi obietnicami”, co może go potencjalnie skłonić do zmiany (w momencie gdy stwierdzi, po wielu próbach, że dotychczasowe rozwiązania nie działają).

c) Utrata możliwości – sytuacja, w której dana osoba z jakiegoś powodu traci możliwość dotychczasowego zachowania, najczęściej w wyniku fizycznej utraty zdrowia.

d) Poniesione koszta – podobnie do sytuacji ekstremalnej, może się zdarzyć sytuacja, w której konsekwencje dotychczasowego działania okazują się na tyle duże, że skłaniają do tego, by w końcu się zmienić.

Być może zwróciłeś uwagę na to, że żaden z tych czynników nie jest czynnikiem wewnętrznym (choć czynniki 1 i 4 mogą się nimi stać,  gdy zmieni się nie tyle sytuacja, co perspektywa danej osoby). Jest tak dlatego, że głęboka zmiana bardzo rzadko będzie inicjowana z wewnątrz.  Po prostu, danej osobie brak dystansu, by dostrzec rzeczy do zmiany, potrzebę zmiany oraz metody takiej zmiany. Rzeczy wymagające głębokiej zmiany mają to do siebie, że siedzą w danej osobie naprawdę długo i zdążyły zostać obudowane całą masą usprawiedliwień, racjonalizacji, mechanizmów obronnych i innych rzeczy, które bardzo trudno jest samemu wychwycić. M.in. dlatego, gdy słyszę, że ktoś bardzo się zmienił, szukam jednego z powyższych czterech czynników, a jeśli żadnego nie dostrzegam, staje się dużo ostrożniejszy w akceptowaniu takiej zmiany. Oczekuje wtedy raczej różnicy w wyrażaniu tego, co już wcześniej w danej osobie funkcjonowalo, niż głębokiej przemiany i niestety bardzo rzadko jestem tu zaskakiwany.

Co to w praktyce znaczy? Przede wszystkim, jeśli myślisz o głębszej zmianie, nie polegaj wyłącznie na sobie, będziesz niemal na pewno potrzebować czegoś lub kogoś z zewnątrz. Może to być coach albo psycholog, może to być również ktoś bliski, na czyim zdaniu zależy Ci na tyle, by nie racjonalizować i nie uciekać od tematu, albo może to być celowe zaaranżowanie takiej sytuacji, by mieć pewność, że po prostu musisz się zmienić, że więcej nie będziesz danej rzeczy akceptować. Natomiast nie polegaj na tym, że po prostu nagle się zmienisz, ani nie licz na to, że inni ludzie zmienią się po prostu, bez żadnego nowego powodu. Dlaczego by mieli to zrobić?

*Dla jasności, w wielu sytuacjach taka zmiana jest wystarczająca, przynajmniej tymczasowo – bo jeśli np. nauczyciel przejdzie na emeryturę, to Jasio znów prawdopodobnie stanie się małym zawadiaką, albo, dla odmiany może zacząć się okaleczać dla zdobycia uwagi od swojej rodziny.


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis