Pewien czas temu stworzyłem coś, co zacząłem określać mianem „testu na fanatyka”. Jedno proste pytanie, którego zastosowanie pozwalało ocenić, czy rozmówca jest kimś, kto ma jakiekolwiek szanse zmienić zdanie, czy też rozmawiam z „wiernym” i jakakolwiek dyskusja po prostu nie ma sensu. Przyznam, byłem z tego pytania całkiem zadowolony, myślałem, że jestem dość bystry, skoro coś takiego wymyśliłem.

Jakież więc było moje zdziwienie gdy zacząłem sięgać po współczesne książki n.t. retoryki i sztuki dyskusji i błyskawicznie odkryłem, że „moje” genialne pytanie wcale nie jest świeżym odkryciem. Co więcej, w sztuce dyskusji jest pewnego rodzaju kryterium startowym. Jeśli któryś z rozmówców (lub obaj) nie ma jasno sprecyzowanych kryteriów zmiany zdania, dyskusja nie ma po prostu sensu. Można się przerzucać ładnie brzmiącymi argumentami, ale nie ma szans na to, żeby do czegoś poprowadziła – bo uczestnicy nie chcą, by gdziekolwiek prowadziła.

Co on miał na myśli?

Zmiana zdania, zmiana zdania… Nie, tego nie ma w moim słowniku.

Z tego względu dobrym pomysłem już na początek dyskusji jest uzgodnienie, po obydwu stronach, jasnych kryteriów zmiany zdania. Co konkretnie musi się stać, jakie konkretnie argumenty muszą się pojawić, żebyś zmienił zdanie? A druga osoba?

Tak, dobrze czytasz – Ciebie to też dotyczy. Przygotowując się do dyskusji warto usiąść i szczerze się zastanowić „jakie konkretnie argumenty by mnie przekonały do zmiany zdania”. Jeśli chcesz dojść do faktów w jakimś zakresie, a nie tylko przerzucać się hasłami, jest to po prostu przydatne. A nawet jeśli chcesz się tylko przerzucać hasłami, to podanie kryteriów zmiany zdania uczyni Cię po prostu bardziej wiarygodnym.

Oczywiście, nie zawsze będziesz pamiętać o tym, żeby te kryteria ustalić przed rozpoczęciem dyskusji. Nie stanowi to problemu, po prostu, gdy sobie o tym przypomnisz, zasugeruj chwilę przerwy i doprecyzowanie kryteriów zmiany zdania po obydwu stronach. To zdecydowanie ułatwi dalszą wymianę obydwu osobom.

Zastosowanie tego pytania w dyskusji potrafi mieć inny ciekawy efekt. Dla osób silnie przywiązanych do swojego zdania samo pytanie o takie kryteria jest bardzo zagrażające. Jak to, mogłyby zmienić swoje zdanie? Ale tak na serio? Nawet rozważenie takiej opcji jest dla nich po prostu emocjonalnie trudne. Dlatego po usłyszeniu tego pytania często same się z dyskusji wykluczą przy najbliższej możliwej wymówce.

Co, kiedy rozmówca podał kryteria, a teraz się ich nie trzyma? Wtedy należy po prostu jasno je wskazać i zasugerować odpowiedzialność w dyskusji. Jeśli jest to dalej ignorowane, lepiej po prostu zakończyć wymianę – nic z niej produktywnego i tak nie będzie.


Powrót do strony cyklu.



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis