System 1, System 2, czyli przydatny model funkcjonowania naszego mózgu

Co jakiś czas zaskakuje mnie odkrycie, że jeszcze nie próbowałem opisać jakiejś treści na blogu. Wydaje się ona być czymś tak dużym, tak podstawowym, tak często używanym w tym jak pracuję i jak myślę o świecie, że oczywistym jest, że na blogu też o niej pisałem. Pewnie nawet wielokrotnie.

A potem stwierdzam, że warto to jednak sprawdzić. I odkrywam, że wcale nie pisałem.


Tak jest z modelem jest coś, co nazywa się formalnie Teorią Podwójnego Procesu, a najczęściej omawiane jest używając terminów „System 1” i „System 2”.

W modelu tym nasze przetwarzanie świata zachodzi równolegle przy użyciu dwóch oddzielnych „trybów”. Pierwszy działa non-stop, zużywa relatywnie mało energii, ale jest też bardzo automatyczny i bezmyślny. Drugi wymaga dużo więcej energii, ma też dużo bardziej ograniczoną przepustowość, wymaga celowego uruchomienia i skierowania na jakiś obszar. Pozwala jednak wyjść poza automatyczne uwarunkowania.

Przykładem działania tych systemów jest wprowadzenie do tego tekstu. Ponieważ jakiś temat jest dla mnie powszechny, jedynka zakładała, że musiałem już ten temat opisać na blogu. Skoro dla mnie jest łatwo dostępny teraz, to musiał być dostępny też na blogu. Dopiero świadoma weryfikacja dwójką pozwoliła sprawdzić, że tak naprawdę nigdy na ten temat wprost nie pisałem. Oraz umożliwiła podjęcie decyzji, że czas to naprawić.

(Istotna uwaga: termin „system” może tu być nieco mylący, sugerując, że wszystkie procesy zachodzące w ramach „systemu 1” czy „systemu 2” to jedna spójna całość. Tymczasem mowa raczej o podobnych kategoriach procesów poznawczych, o zbiorach podobnych sposobów funkcjonowania.)


Zrozumienie tego jak działają, współdziałają ale też jak blokują się te systemy jest jednym z kluczy do efektywnego działania.

Problem wolnego mózgu…

Nasz mózg ma co prawda wiele ośrodków przetwarzania, ale ich maksymalne tempo jest dość wolne. Prędkość współczesnych procesorów w komórkach, komputerach czy kartach graficznych liczona jest w gigahercach – miliardach operacji na sekundę. W porównaniu z nimi mózg ma co prawda dużo więcej procesorów, ale są to procesory bardzo wolne. Ich maksymalne taktowanie bliższe jest stu herców (stu operacji na sekundę), a typowe bliższe jest 12-30 herców.

Oznacza to, że w zasadzie nie jesteśmy reagować na świat w czasie rzeczywistym. Zamiast tego opieramy się w większości na automatycznych, wyuczonych reakcjach. Budujemy je w zasadzie non stop. Wiele podejść sugeruje wręcz, że główną funkcją ludzkiego mózgu jest właśnie tworzenie i korekta takich schematów reakcji na różne sytuacje. Przygotowanie na trudne sytuacje. Przygotowanie by reagować w ogóle.

W takim układzie „jedynka” jest tym co reaguje w większości sytuacji. Non stop monitoruje sytuacje i dobiera, w oparciu o bardzo proste sygnały, automatyczne reakcje dopasowane do danej sytuacji.

„Dwójka” włącza się rzadziej. Jest zbyt zasobożerna i powolna, by pomagała nam „na bieżąco”. Niekiedy pozwala na dokonanie weta do reakcji jedynki. (Np. Łapiemy się, że próbowaliśmy wysiadać z windy na złym piętrze, tylko dlatego, że otworzyły się drzwi.) Częściej może być wykorzystana do „nakierowania” jedynki na właściwe tory w przyszłosći, świadomą modyfikację automatycznych scenariuszy, na których się opieramy.


Jak działa System 1?

System 1, zwany również szybkim lub automatycznym, ma umożliwić dynamiczną reakcję na nieoczekiwane wydarzenia. Jest on zwykle mniej trafny niż System 2 (choć jego trafność wzrasta wraz z doświadczeniem), ale jest też po prostu szybszy i mniej obciążający poznawczo. System ten funkcjonuje bez przerwy, w „tle”, przetwarzając wszystkie informacje, które do nas docierają i porównując co opanowanych schematów.

„Jedynka” to wszystkie te procesy, które zachodzą bezmyślnie, bez świadomego nadzoru. Ogromna większość z nich jest wbudowana w nas „na twardo”, choć niektóre są też zautomatyzowanymi wersjami wyuczonych umiejętności i zachowań. Dla przykładu, zawodowi sportowcy muszą „jechać” na jedynce, na dwójce byliby po prostu zbyt wolni, by skutecznie rywalizować.

To w ramach jedynki działa większość błędów poznawczych – naturalnych wypaczeń naszego rozumowania, skłaniających nas do określonego, niekoniecznie trafnego myślenia. To w jedynce funkcjonują wszelkie nawyki, nałogi i automatyzmy, których się wyuczyliśmy przez lata. Ma to swoje dobre i złe strony. Większość z tych nawyków czy błędów jest dla nas tak naprawdę przydatna i korzystna. Odciąża nas poznawczo, umożliwia funkcjonowanie płynne, szybkie i bez namysłu. Ma to jednak swoją cenę – automatyzmy działają nawet wtedy, gdy długoterminowo warto by z nich zrezygnować.


Jak działa System 2?

System 2, zwany również wolnym lub refleksyjnym, ma umożliwić precyzyjną i trafną analizę sytuacji. Jest on zwykle dużo wolniejszy niż System 1, wymaga także dużo większych mocy poznawczych, a jego wykorzystanie zdecydowanie bardziej wyczerpuje. System ten musi być celowo uruchomiony, nie działa „z automatu”. Jest natomiast bardziej logiczny i precyzyjny, jak również powiązany z językiem, co umożliwia precyzyjniejsze wyrażenie rezultatów jego pracy. Ze względu na obciążenie poznawcze, system ten może równocześnie przetwarzać tylko niewielką ilość informacji. Działają tu ograniczenia naszej pamięci operacyjnej, jesteśmy w stanie przetwarzać tylko niewielki fragment danych.

„Dwójka” zwykle dużo lepiej sprawdza się przy podejmowaniu złożonych, wymagających wielu informacji decyzji. Choć są od tego pewne wyjątki – jeśli mamy bardzo ograniczony czas, albo jeśli chcemy wybrać rzeczy, które emocjonalnie będą dla nas bardziej atrakcyjne (a nie tylko pasujące do naszego poznawczego obrazu siebie), to przydatne okazuje się „zapchanie” czymś „dwójki” i zdanie się na opinię „jedynki”.


Systemy 1 i 2, a skuteczne działanie

Skuteczne działanie czasem wymaga optymalizacji działania obydwu systemów w naszym życiu. Zdanie się całkowicie na jeden z nich nie wchodzi niestety w grę. System 1 będzie prowadził do prokrastynacji i marnowania czasu na zadania pilne i/lub intensywne emocjonalnie, ale niekoniecznie wartościowe. System 2 zużywa zbyt wiele energii, by korzystać z niego cały czas. Zamiast tego trzeba zaprzęgnąć System 2 do działania i zaaranżować odpowiednio sytuacje dla Systemu 1. Dotyczy to każdego obszaru naszego działania.

W kontekście organizacji czasu pracy niezbędne jest okiełznanie naturalnych skłonności Systemu 1 do skupianiu się na tym co pilne, ale niekoniecznie ważne. W zakresie motywacji niezbędne jest wykształcenie odpowiednich automatyzmów i zbudowanie otoczenia umożliwiającego w pełni wydajne działanie. W komunikacji przydaje się okiełznanie pewnych automatycznych tendencji i regularne korekty naszego przekazu z perspektywy Systemu 2. Cała kwestia zarządzania emocjami, radzenia sobie ze stresem, itp. to rejon w którym System 2 nadaje kierunek działaniom Systemu 1. Odpowiednie podejmowanie decyzji również może być znacząco wzbogacone przez zrozumienie i okiełznanie automatycznych uproszczeń w myśleniu kontrolowanych przez System 1. Jakikolwiek obszar weźmiemy pod lupę, odpowiednia koordynacja „dwójki” i „jedynki” wydaje się być kluczem do efektywności.


Oczywiście nie jest to aż takie proste. Dwójka nie ma funkcji kontrolnej nad jedynką, a jedynie pewien wpływ na nią. Wie o tym każdy, kto postanawia sobie wieczorem, że rano wstanie wcześniej coś zrobić… tylko po to, by rankiem przestawiać raz za razem drzemkę w budziku. Jedynka jest dość zautomatyzowana, ale może trafić na sytuacje na które nie ma schematu i się po prostu „zawiesić”

Wydaje się też, że systemy te są w umiarkowany sposób wzajemnie antagonistyczne – gdy jeden zajmuje się danym tematem, drugi zostaje zepchnięty na boczny tor. (Dobrze pasuje to do modelu serotoninowego, o którym pisałem już kiedyś na blogu.) Niekiedy jest to wręcz problemem – nieplanowane uruchomienie „dwójki” u sportowca może zrujnować jego/jej wyniki na zawodach. Kiedy indziej celowo chcemy jednak „dwójkę” przywołać, np. by być mniej podatnym na różnego rodzaju techniki manipulacji.


Myślenie o naszym działaniu w kategorii dwóch częściowo rywalizujących, a częściowo współzależnych systemów jest jedną z tych drobnych rzeczy, które pomagają łatwiej ogarnąć ludzkie funkcjonowanie. Model ten – choć jest oczywiście uproszczeniem – sprawdza się więc bardzo dobrze jako podstawa dla różnych rozwiązań ze stosowanej psychologii. W przyszłych artykułach będę więc chętnie się do niego odnosił, wskazując jak funkcjonuje w danym kontekście.



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis