Ten artykuł stanowi dalszy ciąg rozważań, które wynikły z lektury lektury “SHAM: How the Self-Help Movement Made America Helpless”. Dziś zajmiemy się guru.

Grzechy i grzeszki guru – niezwykle ciekawe w książce było to, że choć Salerno pisze w większości o guru zupełnie nieznanych w Polsce, np. host programów radiowych “doktor” Laurze Schlessinger, to co pisze odnosi się równie dobrze do znanych mi przypadków polskich i przypadków o których słyszałem od kolegów po fachu z za granicy. (W przykładach zachowań celowo będę się starał trzymać zachowań guru zachodnich, bez odnoszenia do krajowych sytuacji – nie chcę by ten cykl był atakiem na kogoś konkretnie, tylko wskazaniem konkretnych środowiskowych problemów i możliwości pracy z nimi.)

 

Co więc zarzuca się różnym guru?

 

– Liberalne podejście do prawdy – lub, mówiąc wprost, guru potrafią łgać jak z nut i robią to ilekroć jest to dla nich wygodne. Gwoli ścisłości warto dodać, że niektórzy być może nawet wierzą w swoje kłamstwa. Są ludzie o tak elastycznej mentalności, że są w stanie błyskawicznie uwierzyć w dowolny fałsz, jaki stworzyli, wśród guru sporo też różnego rodzaju mitomanów. W świecie NLP znaczącym przykładem może być choćby Bandler, którego historia życia zmieniała się ze szkolenia na szkolenie i z wywiadu na wywiad (nie wiem jak jest obecnie, było tak zdecydowanie w latach 80-90).

Oczywiście, jak mawia dr. House, wszyscy kłamią. Jednocześnie istnieje dość wyraźna granica między okazyjnym nieszcerym “świetnie wyglądasz” , a seryjną reinterpretacją rzeczywistości, jaką stosuje wielu guru. Sądzę, że większość ludzi naturalnie wyczuwa różnice między tymi dwiema kwestiami, a w przypadku większości guru kłamstwa są na taką skalę, że trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości. Często muszą takie być, ze względu na kolejną popularną cechę guru, czyli…

 

– Ignorowanie zasad, które narzucają innym -zasady, które głoszą guru są dla ich uczniów, ale nie dla nich samych.  Jest o to szczególnie łatwo ze względu na to, że guru, aby być wyrazistym i wzmocnić przekaz, musi zwykle stosować silniejsze zasady, podawać je bez wyjątków, itp.

Np. niezwykle popularnym przykładem stosowania tej metody jest układ, w którym jeśli guru ma do Ciebie jakieś uwagi, to musisz je przyjąć i przepracować, ale jeśli Ty masz jakieś uwagi do guru, to z Tobą jest coś nie tak i musisz to przepracować – podejście, z którym spotkałem się w ogromnej ilości doniesień odnośnie bardzo różnych guru, z bardzo różnych dziedzin, nie tylko rozwojowych. W praktyce jest to, oczywiście, jedna z najbardziej podstawowych zagrywek wysokostatusowych, czyli “Ty masz reagować na mnie, ale ja nie będę reagował na ciebie, jeśli coś w tobie zachodzi, zajmij się tym sam.”

Oczywiście, nikt nie jest idealny. Nawet człowiek głoszący ekstremalne miłosierdzie może wpaść w szał w niesprzyjających warunkach. Nie chodzi więc o pojedyncze naruszenia, których guru starał się uniknąć, ale akurat mu to nie wyszło. W tym punkcie mowa o wyraźnym postępowaniu wbrew deklarowanym wartościom, zasadom i ideałom.  Sam guru nie musi być w pełni świadomy tego co robi, często będzie racjonalizował swoje postępowanie tak, by cały czas utrzymywać przekonanie, że postępuje słusznie i spójnie. Jednak z boku będzie wyraźnie widać, że postępuje zupełnie inaczej niż deklaruje.  Np. wspomniana dr Laura jest bardzo ostrym promotorem tradycyjnych wartości rodzinnych… i specjalistką w uwodzeniu zajętych, starszych mężczyzn.

Dla jasności, uważam że w tej kwestii jest jeden uzasadniony wyjątek, który ktoś celnie podsumował słowami “Oczywiście, że nie robię tego, co głoszę. Przecież nie jestem osobą z rodzaju tych, do których kieruję mój przekaz.” Innymi słowy, czasem dana zasada ma konkretny cel, konkretny efekt jaki ma wywołać u danej osoby, a u innej przyniosłaby jedynie szkodę. W tym przypadku podstawowe pytanie brzmi – czy dany guru wyraźnie o tym mówi, czy też prezentuje daną zasadę jako coś dla wszystkich lub niemalże wszystkich?

 

– Akcent na rozrywkę, a nie na realną pomoc – innymi słowy, nieważne, czy pomożemy, ważne, ze publika będzie miała ubaw. To niestety najcięższy zarzut, zarówno wobec samego guru, jak i jego odbiorców. Tym, co przyciąga wiele osób do guru jest tak naprawdę głód emocjonalnych podniet, ludzie chcą by coś się działo, często mają też pewne skłonności do podglądania życia innych ludzi. Guru jest tego świadomy i skupia się na show i rozrywce, co zwykle prowadzi do uproszczenia i spłycenia problemów, z którymi pracuje, parcia na efekt podczas demonstracji szkoleniowych* kosztem uczestników interwencji, itp.  Będzie się również skupiał głównie na zbudowaniu jak najsilniejszych emocji oraz tzw. efektu WOW, rzeczy, które zwrócą uwagę uczestników, nawet jeśli nie będą zbyt przydatne.

W skrócie – guru samopomocowi pracują w biznesie rozrywkowym, nie pomocowym, w taki sam sposób w jaki telekaznodzieje pracują w biznesie rozrywkowym, a nie religijnym. Jednocześnie przedstawiają swoją pracę jako biznes pomocowy właśnie, co potrafi stworzyć bardzo nietrafne oczekiwania u ich odbiorców.

*Jest to jeden z powodów, dla których w miarę możliwości unikam robienia demonstracji p.t. “trener pracuje z uczestnikiem na środku” na szkoleniach. Zbyt duże ryzyko sytuacji, w której trzeba będzie albo zadbać o osobę na środku, albo o grupę, bez możliwości pogodzenia tego, w zasadzie jedynym sensownym formatem do tego typu pracy jest w mojej ocenie seminarium w stylu Franka Farrelly’ego, gdzie jest jasne, że punkt skupienia będzie na osobie na środku.

 

– Skupienie przede wszystkim na własnej karierze, kosztem innych ludzi, w tym ludzi którym mają pomagać – mówiąc krótko, dla guru ważny jest on sam i tylko on sam. Wszystko co robi ma dać mu sławę, wpływy, pieniądze lub cokolwiek innego jest jego konikiem. Ta podstawowa motywacja kształtuje jego działania, w tym trzy powyższe kwestie. Oczywiście, nigdy nie może być podana wprost, bo nawet najwierniejsi fani mogliby tego nie przełknąć, ale wychodzi to z tego, co dany guru robi i jak działa.

 

Nie jest to pełna lista, ale te cztery cechy występują u większości guru razem i mogą świadczyć jako swoisty papierek lakmusowy.

 

Jak z tego skorzystać? Można tego użyć np. do testowania potencjalnych guru, np. sprawdzić jak wygląda ich podejście do prawdomówności (nie deklarowane, a realne), czy przestrzegają zasad, które sami głoszą, itp. Można też przyjrzeć się własnej potrzebie podniet emocjonalnych i tego, czego faktycznie szukamy w rozwoju osobistym i czy nie próbujemy wykorzystywać tej działki do zaspokojenia zupełnie innych potrzeb.

Samemu będąc w pozycji potencjalnego guru wiemy natomiast, na co musimy uważać – na to, by nie dać się ponieść pokusie bycia “elastycznym” z prawdą, by nie stawiać efektowności nad skutecznością, oraz by trzymać się zasad, które sami głosimy. Brzmi prosto, ale oczywiście takie nie jest i jest to coś, czego trzeba nieustannie pilnować.

W ostatniej części tego cyklu przyjrzymy się kwestii tego, co z tym wszystkim zrobić, czyli ‘jeśli obecna sytuacja nie jest ideałem, to jaki jest ideał i jak się do niego zbliżyć?”


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis