Mentalność Strusia

Po świecie krąży popularny mit, że zagrożony struś chowa swoją głowę w piasek i wierzy dzięki temu, że skoro on nie widzi zagrożenie, to i źródło zagrożenia nie dostrzeże jego.

Chociaż strusie tak nie postępują, tego typu mentalność bywa niekiedy rzeczywiście spotykana w świecie rozwoju osobistego i zmiany osobistej. Taka „mentalność strusia” w rozwoju przejawia się w założeniu, że wystarczy zmienić swoje przekonania na dany temat na lepsze, a problem zniknie. Nie jest to założenie zupełnie błędne. W wielu sytuacjach faktycznie nasze problemy biorą się z naszego podejścia do sytuacji, dostrzegamy kłopoty tam, gdzie ich nie ma, tak jak ten przysłowiowy struś może jedynie sądzić, że jest zagrożony, podczas gdy tak naprawdę jest bezpieczny.

Jednocześnie, w tych sytuacjach, w których zagrożenie faktycznie występuje, zmiana przekonań może nam co najwyżej zaszkodzić. Jeśli ktoś zachorował na AIDS, zmiana przekonań na „jestem zupełnie zdrowy” nic mu nie pomoże, z AIDS nie było dotąd samoistnych wyzdrowień. To czego faktycznie potrzebuje, to terapia antyretrowirusowa, która pozwoli mu żyć normalnie z tą chorobą. Nie chodzi tu o to, że zmiana przekonań będzie tu zupełnie bezużyteczna. Może stanowić dobre wsparcie, zwłaszcza, jeśli taki człowiek zaczyna myśleć np. o tym, jaki jest z tym AIDS nieszczęśliwy. Ale podstawowym zachowaniem, od którego będzie zależało jego być, albo nie być jest to, czy zadba o swoje zdrowie w praktyce.

Innym przejawem mentalności strusia jest gromadzenie wokół siebie potakiwaczy, którzy będą nam mówili wyłącznie „pozytywne sugestie” – a w praktyce, to z czym się zgadzamy i dobrze czujemy. Czy jest coś złego w tym, że się dobrze czujemy? Jeśli jest to efekt innych rzeczy, które robimy, oczywiście, że nie. Ale jeśli poświęcamy wszystko inne temu, żeby czuć się dobrze, to staje się to już dużym problemem. Jednym z najpoważniejszych problemów w dużych organizacjach jest właśnie to, że jeśli kadra zarządzająca nie jest ostrożna, może zostać łatwo otoczona takimi potakiwaczami i stracić zupełnie kontakt z tym, co faktycznie dzieje się w firmie, jak reagują jej klienci, itp. Jakkolwiek „negatywne sugestie” mogą boleć, często usłyszenie ich jest dużo ważniejsze, niż usłyszenie dowolnej ilości pozytywnych przekazów.

Jak zwykle w takich sytuacjach, mentalność strusia jest efektem wzięcia rozsądnego podejścia i wyolbrzymienia go do przesady. Twoje przekonania są ważne i warto z nimi pracować – ale nie są osią, wokół której kręci się świat. Pozytywne podejście do pracy którą robisz i do ludzi wśród których się obracasz jest przydatne – ale tyrania pozytywności jest czymś chorobliwym. Wiem, że propagowanie umiaru niekoniecznie jest specjalnie seksownym podejściem, ani nie stanowi tak dobrego marketingu jak stawianie wszystkiego na jedną kartę. Jednocześnie właśnie ten umiar jest tym, co daje najlepsze efekty.


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis