Dziś, zamiast przytaczać badania, zaproponuje Ci przeprowadzenie własnego eksperymentu. Będziesz do niego potrzebować czegoś do pisania oraz jakiejś kartki.

Kawa nie jest obowiązkowa, ale na pewno nie zaszkodzi.

Wszystko gotowe?

Ok, to teraz zacznij pisać na kartce. Pisz cokolwiek, albo rysuj, albo po prostu bazgrz.

Rób tak przez chwilę…

Zwróć uwagę, że czujesz punkt, w którym długopis/ołówek dotyka papieru. Jesteś go w stanie dokładnie wskazać, tażkże z zamkniętymi oczyma.


Tylko jedno dość kluczowe pytanie…

Jakim cudem?


To jedno z tych fascynujących zdarzeń, które bierzemy codziennie za oczywiste i domyślne.


Kiedy dotykasz tej samej kartki palcem, czujesz punkt styku papieru i palca, ponieważ masz na palcu neurony czuciowe, które reagują na nacisk i jego pozycję.

Ale Twój długopis nie ma żadnych neuronów czuciowych!

(No dobra, obstawiam, że nie ma. Jeśli piszesz jakimś dziwnym biologicznym długopisem, albo strategicznie wycelowaną kałamarnicą, poddaję się :P )


Twój długopis to kawałek metalu i/lub plastiku. Twój ołówek to kawałek drewna. Nie są żywe, nie mają czym czuć. Nie są nijak połączone z Twoim układem nerwowym.

A jednak w świecie symulowanym przez Twój mózg, wyliczonym z sumy nacisków i położeń, jesteś w stanie stworzyć „fikcyjny” palec, poszerzyć swoją mapę ciała tak, by objęła długopis.

Ten sam mechanizm obejmuje też Twoje ubranie (osoby w kapeluszu instynktownie uchylają się by nie zaczepić nim o gałęzie, itp.) czy np. Twój samochód. Jednym z elementów stania się dobrym kierowcą jest objęcie samochodu swoją mapą czuciową. To dlatego zmieniając samochód przez pewien czas „nie czujesz” go odpowiednio przy parkowaniu. Twoja mapa wciąż jest nastawiona na stary model. I to dlatego jak wdasz się w stłuczkę, możesz odczuć jakby dosłownie ktoś wjechał w Ciebie – choć uderzył tylko w metalową puszkę, w której się poruszasz.


Takie mapy czuciowe wydają się mieć istotne znaczenie w wielu kwestiach – m.in. skutecznym odchudzaniu, sporcie czy anoreksji. Doświadczony piłkarz rozszerza swoją mapę czuciową na piłkę, dzięki czemu jest w stanie sprawniej ją manewrować. Najlepsi wydają się mieć jeszcze pełniejsze mapy, zawierające symulację innych piłkarzy na boisku. Zapewne znajdzie się jeszcze wiele innych obszarów, gdzie odgrywają rolę – ale są po prostu zbyt oczywiste, żeby je na tym etapie dostrzec.

To niezwykłe, jak wiele takich drobnych cudów neurologicznych doświadczamy każdego dnia… I jak wiele z nich zostawiamy bez głębszej obserwacji, bo w końcu „to oczywiste, że tak jest”…



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis