W toku dyskusji dotyczącej poprzedniego wątku padło pytanie, które, moim zdaniem, zasługuje na własny wpis: „Prawdziwa pewność siebie? A istnieje jakaś nie-prawdziwa, sztuczna pewność siebie?”

Tak, istnieje. Nawet w wielu odmianach. Co więcej, mieszanie tych odmian z faktyczną pewnością siebie jest czymś co, moim zdaniem, przynosi wiele szkód i zamieszania.

Pewność siebie to nie jest nakręcenie i euforia i podejście „WOW! Ale jestem pewny siebie. Dziś czuję, że mogę wszystko!”

Pewność siebie to nie jest agresia i dominacja i podejście „Ja im pokaże!”

Pewność siebie to nie jest nawet arogancja i ignorowanie innych „A co mnie obchodzi, co inni pomyślą? Niech sobie myślą, ja wiem swoje!”

Nie.

Pewność siebie to coś, czego nawet nie czujesz, gdy to masz. To taka sytuacja, w której po prostu robisz to, co chcesz robić i specjalnie się nad tym nie zastanawiasz. Pewność siebie to uczucie gdy masz, gdy robisz sobie kawę, czy wiążesz buty, gdzie nawet nie przyszłoby Ci do głowy, że mógłbyś się w takiej czuć dziwnie czy wstydzić. Bo po prostu naturalne i oczywiste jest, że możesz się tak zachować i nawet nie myślisz o tym, że mogłoby być inaczej.

A w sytuacjach, w których kiedyś brakowało Ci pewności siebie, pewność siebie to nie jest „Dziś mogę wszystko, więc zrobię nawet tą trudną rzecz”. Nie, pewność siebie w takiej sytuacji to „Kurcze, właśnie zdałem sobie sprawę, że wczoraj zrobiłem coś, czego kiedyś nigdy nie odważyłbym się zrobić. A wczoraj nawet o tym nie myślałem, tylko zrobiłem bez problemu. W sumie nic dziwnego, nie wiem czym tu się było przejmować.”

I to właśnie jest prawdziwa pewność siebie. Cokolwiek innego może być przyjemne, ale nie równa się orginałowi…


Moja nowa książka jest już dostępna, dołącz do zbiórki!

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak działają mechanizmy statusowe i jak wykorzystać je w swoim życiu, ten tom jest dla Ciebie. Zbiórka na książkę trwa do 20 grudnia 2020!

Zapraszam do udziału!

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis