Przez lata dostałem wiele zgłoszeń na sesje od nałogowych kłamców. Zawsze odpisywałem. Od absolutnie żadnej osoby, która pisała do mnie z takim problemem, nie usłyszałem nigdy więcej.

Cóż mogę rzec? Kłamali, że chcą coś zrobić z problemem.


Nałogowi kłamcy…

To powiedziawszy, miałem nieco okazji pracować z osobami mającymi problemy z nałogowym kłamaniem, ale zawsze było to coś, co wychodziło PRZY OKAZJI innych spraw – problemów rodzinnych, problemów związkowych, braku pewności siebie, itp.  Osoby kłamiące nałogowo należy przy tym odróżnić od socjopatów, którzy po prostu nie mają problemów z kłamaniem. Socjopaci korzystają z kłamstwa jako narzędzia, w żaden sposób się go nie wstydząc – to po prostu jedna z opcji uzyskania tego, co chcą i/lub uniknięcia odpowiedzialności. Tymczasem nałogowi kłamcy zwykle wstydzą się i odczuwają poczucie winy w związku ze swoim zachowaniem. To właśnie w chwilach takiego wstydu rozważają kontakt i znalezienie pomocy dla siebie. Jednakże, w codziennych sytuacjach, uaktywniają im się inne schematy zachowań – schematy służące zadbaniu o swoje bezpieczeństwo, tu i teraz, nawet kosztem rosnącej góry kłamstw, spod której coraz trudniej i trudniej jest się wygrzebać. Ba! Którą coraz trudniej jest po prostu podtrzymywać! Co prowadzi do większego lęku w codziennym funkcjonowaniu. Co zwiększa szansę, że uruchomi się schemat służący dbaniu o swoje bezpieczeństwo. Co prowadzi do kolejnego kłamstwa… I tak w kółko, aż utrzymanie całej struktury okaże się zbyt trudne. Wtedy wszystko wali się na raz, co zwykle prowadzi do zwolnienia z pracy, rozstania, utraty przyjaciół, a niekiedy wszystkiego tego na raz.

Co ciekawe, taki wzorzec zdaje się występować w kilku innych problemach, np. prokrastynacji/odkładaniu rzeczy na później. Nie powinno więc zaskakiwać, że problemy te często występują równolegle. Kłamstwa używane są do uniknięcia konsekwencji prokrastynacji, a rosnące napięcie prowadzi do odkładania kolejnych rzeczy do zrobienia później, “gdy będę się lepiej czuć”.


Co z tym robić? Cóż, podstawą problemu jest brak poczucia bezpieczeństwa oraz strategie radzenia sobie z nim. Można więc pracować z nawykami, próbować wpływać na to, jakie części/aspekty będą się aktywowały w różnych sytuacjach, czy w oparciu o pracę z przekonaniami starać się zwiększyć ogólne poczucie bezpieczeństwa osoby. Bardzo istotnym elementem jest tu słabe połączenie między aspektami działającymi “na zimno” oraz “na gorąco”, sprawiające, że na spokojnie klient  może sobie obiecywać wszystko, ale gdy przyjdzie co do czego, obietnice pójdą w odstawkę razem z aspektem, który je dawał. Jeśli nie jest się ostrożnym, może to łatwo prowadzić do sytuacji w której na sesji wszystko wydaje się przerobione, ale w realnych sytuacjach nie ma większej różnicy.

Należy też w tej kategorii wyróżnić mitomanów – również kłamców nałogowych, ale kłamiących nie dla ochrony, a dla uzyskania statusu i/lub uwagi słuchaczy. Choć mitomania może być frustrująca dla bliskich dotkniętej nią osoby, jest nieporównywalnie mniej destruktywnym problemem, niż klasyczne nałogowe kłamanie.


…i zwykli kłamcy

Skoro jednak mówimy o kłamstwie, możemy też nieco wspomnieć o innych rodzajach kłamstw, ich motywacji, itp.

Przede wszystkim zacznijmy od mitów n.t. wykrywania kłamstw. Wbrew popularnym fantazjom, nawet najlepsi eksperci osiągają wyniki jedynie niewiele lepsze od przypadku. Słynny wykrywacz kłamstw mierzy tak naprawdę napięcie, a nie prawdomówność. Nieco skuteczniejszy jest wykrywacz zmian temperatury ciała, ale i on nie jest zbyt dobry. Tzw. serum prawdy nie istnieją – czynią osobę bardziej wylewną, ale nie bardziej prawdomówną.

Okazuje się więc, że kłamstwo może być całkiem opłacalną strategią.  Jasne, przy długoterminowym stosowaniu prędzej czy później wyjdzie zwykle na jaw, ale w tzw. “międzyczasie” kłamca może sporo zyskać. Nic więc dziwnego, że socjopaci tak często korzystają z tego rozwiązania.

Korzystają z niego też zwykli ludzie, choć tutaj sprawdzać się zdaje zasada 5%-90%-5% dotycząca ogólnej uczciwości. Tzn. 5% osób jest absolutnie uczciwych, 90% może być okazyjnie nieuczciwa, ale też do pewnego stopnia, a 5% nie będzie mieć żadnych oporów przed byciem nieuczciwym. Kiedy kłamie tych 90% osób?

a) Ludzie kłamią, kiedy skala kłamstwa nie jest zbyt duża; oszustwo tak na 15% za jednym razem wydaje się być dopuszczalne. ALE – i to bardzo istotne ale – ludzie nie mają już oporów przed sumowaniem tych 15-procentowych kłamstw. Żona może więc obiecywać sobie, że powie mężowi o swoim romansie, ale nie dzisiaj, jest w takim dobrym humorze, tylko jutro… A jutro, że pojutrze, bo dziś jest w takim złym humorze… To będzie dla niej do zaakceptowania, w odróżnieniu od decyzji p.t. “nigdy się nie przyznam do romansu”, którą uznałaby za nieuczciwą.

b) Na nasze skłonności do kłamstwa wyraźnie wpływają czynniki zewnętrzne. Nawet coś tak drobnego, jak noszenie ubrania uznawanego za podróbkę może sprzyjać częstszemu kłamaniu.

c) Choć 15% jest w większości przypadków barierą, którą trudno jest ludziom przekroczyć, jeśli już z jakiegoś powodu ją przekroczą, tracą nagle resztę zahamowań i czują się dużo bardziej komfortowo z poważniejszymi kłamstwami. Z tego względu konfrontacje z osobami podejrzewanymi o kłamstwo niekoniecznie będą skuteczne – jeśli kłamca “nie złamie się”, prawdopodobnie nie będzie miał już żadnych oporów przed nawet bardzo bezczelnym kłamaniem.

d) Motywacje kłamstwa są różne, ale w codziennym życiu najczęściej będzie nim prawdopodobnie uniknięcie odpowiedzialności/kary, niż zyskanie czegoś. Wiąże się to m.in. tym, jak uczymy się, jako dzieci, kłamać. I tak – kłamstwo, by komuś nie zrobić przykrości zalicza się do tej kategorii.


Białe kłamstwa

Oddzielną kategorią kłamstwa, którą należałoby wymienić są tzw. białe kłamstwa. Opierają się one na niedopowiedzeniach lub przemilczeniu pewnych kwestii, tym samym pozwalając rozmówcy dojść do najbardziej prawdopodobnych, ale fałszywych, wniosków.


Dla przykładu, w dyskusji, w której niedawno brałem udział, jeden z rozmówców w następujący sposób starał się argumentować za majętnością innej osoby: “Zegrzysławowi zdarzyło się nie polecieć z żoną na wycieczkę za 10k na osobę – bo ta trwała tydzień, a nie mógł wziąć córki. To tak dla Twojego obrazu tego na ile wycenia swój czas.”

Tak sformułowane zdanie sugeruje, że:
a) Zegrzysław wydał 20 tysięcy złotych na wycieczkę

b) Po czym z niej zrezygnował, bo nie mógł zabrać córki.

c) Co sugeruje, że nie są to dla niego znaczące pieniądze.

Nie wyjaśnia co prawda kwestii tego, kto wydaje 20 tys. na wycieczkę przed zapoznaniem się z jej regulaminem – ale buduje pewien obraz takiej osoby jako kogoś, dla kogo 20 tysięcy to drobniaki, których zniknięcia nawet nie zauważy.

Białe kłamstwo w tym przypadku leży w tym, że Zegrzysław wcale tej “wycieczki” nie kupił, nawet opis “wycieczka” jest tu dość nietrafne. W rzeczywistości chodziło o wyjazd “szkoleniowy” w ramach MLMu w którym Zegrzysław funkcjonował – nie wydał na niego ani złotówki, nie miał też na nim bynajmniej swobody typowej wycieczki. Był to de facto darmowy wyjazd szkoleniowy z pracy. A Zegrzysław, jako ktoś rezygnujący z takiego wyjazdu, jawi się już w zdecydowanie innym świetle niż Zegrzysław lekką ręką wyrzucający 20 tys., prawda?


Białe kłamstwa są dość wredne, gdyż nie tylko trzeba być dużo uważniejszym, by je wyłapać – śledząc swój tok rozumowania i porównując go uważnie z dosłowną argumentacją rozmówcy – ale też rozmówca ma większe szanse na wyparcie się takiego kłamstwa. Na szczęście będą też rzadsze, gdyż wymagają nie tylko nieco większej inteligencji, ale też odpowiedniej, kontekstowej okazji.

Białe kłamstwo w praktyce. Autorem zdjęcia jest Jochen Laier którego nazwisko akurat jest podobne do liar, czyli kłamcy. A fotka kojarzy się z kimś, mającym coś do ukrycia i umieszczona w tekście o kłamstwie sugeruje, że na fotce jest kłamca ;)


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis