Life-hacking jest teraz na topie. Oszukiwanie systemu, obchodzenie go i znajdowanie prostych rozwiązań pozornie skomplikowanych problemów. Fajna idea, szalenie atrakcyjna, zwłaszcza we współczesnych czasach, gdzie szukanie bezwysiłkowych, bezstresowych wyjść jest zdecydowanie na topie. Nic dziwnego, że utworzyło się wokół niej spore środowisko.


I nic dziwnego, że znalazło się wiele osób chcących w tej społeczności zabłysnąć, tym bardziej, że jest to spory rynek. Zgodnie z ideologią life-hackingu, takie osoby często szukały jednak drogi na skróty do sławy i chwały w tym środowisku. Ot, znalazły hack na środowisko lifehackingu. A, że ten hack wyłapałem, jeśli tylko chcesz możesz sam go wykorzystać. Albo – do czego zachęcam – mieć go na uwadze ilekroć będziesz spotykał się z jakimś rzekomym life-hackingiem i weryfikować na ile jest on faktycznie prawdziwy.


Hackowanie Life Hackerów

Metoda 1

1. Zastanów się nad tym, jakie duże i wyjątkowe zasoby już posiadasz. Może to być np. ogromna rzesza fanów na youtube, którą budowałeś przez lata. Mogą to być świetne umiejętności fizyczne, wynikające z wieloletniego uprawiania jakiegoś sportu. Może to być bogata rodzina, w której miałeś szczęście się urodzić. Jeśli nic takiego nie masz – raczej nie pohackujesz, musisz najpierw harować jak wół, żeby to uzyskać. Żaden life-hack tu nie pomoże, potrzebny jest realny wysiłek i realna dedykacja. I przynajmniej parę lat pracy. Dużo pieniędzy też by się przydało.

2. Teraz, gdy już masz te wyjątkowe zasoby, zastanów się w jakich pokrewnych obszarach mógłbyś je wykorzystać. Jeśli np. jesteś świetny w jednym sporcie, być może mógłbyś mieć niezłe osiągi w kilku innych, jak Tim Ferris? Jeśli masz już duży following online, może mógłbyś nakłonić swoich fanów, żeby coś od Ciebie kupili? Jeśli masz dużo kasy od rodziców – może mógłbyś ją wykorzystać do życia, zakładając dowolną firmę, do której może nawet będziesz dopłacać, którą będziesz przedstawiał jako wielki sukces? Możliwości są naprawdę spore. Kluczem jest to, żebyś w tej nowej działalności nie miał żadnego doświadczenia, lub był w stanie przedstawić ją tak, jakbyś nie miał żadnego doświadczenia, a jednocześnie, żeby Twoje wyjątkowe zasoby dało się łatwo w niej wykorzystać.

3. Wykorzystaj swoje zasoby, osiągając sukces w nowej dziedzinie. Nie musi to być realny sukces, który doceniliby fachowcy w branży, wystarczy, że będzie to wyglądało na sukces u osób, które nie mają pojęcia w temacie. Np. rekord Guinnessa w jakimś aspekcie Twojej nowej dziedziny, który jest dla ekspertów dość absurdalny, ale który możesz podawać później społeczności life-hackingu jako dowód swoich kompetencji (vide choćby wspomniany Ferriss i jego rekord Guinnessa w tangu… a raczej w „największej ilości obrotów wykonanych w ciągu minuty w tangu”. Drobna różnica, prawda? W ten sposób np. coach mógłby zrobić rekord Guinnessa w coachingu przez „największą ilość klientów obsłużonych w ciągu godziny”, spędzając z każdym klientem jedną minutę i dając jedną radę. Rekord Guinnessa w coachingu jest? Jest. Jest się czym chwalić? Jest. Lifehack zrobiony? Na tyle, na ile wie typowy odbiorca – tak. Koniecznie podkreślaj krótki okres, który miałeś od rozpoczęcia nauki nowych kompetencji do osiagnięcia sukcesu, wcześniejsze, wieloletnie przygotowania wspominając mimochodem, lub wcale.

4. Sprzedaj swoją historię środowiskom lifehackowym, opisując swój sukces. Podkreślaj niemierzalne, miękkie elementy sukcesu, w rodzaju „miej cel” oraz krótki czas osiągnięcia sukcesu „od zera”, o swoich wcześniejszych zasobach napomykając mimochodem.

5. Ciesz się sławą i famą w środowisku lifehackerskim, sprzedawaj mu swoje rozwiązania.


Hackowanie Life Hackerów,

Metoda 2,

1. Przestudiuj szczegółowo przepisy związane z różnymi rzeczami. Znajdź luki, które pozwolą Ci osiągnąć pozory sukcesu, bez realnego osiągania tego sukcesu. Mogą to być luki niezgodne z duchem zasad, ale hej, kogo interesuje ich duch, skoro można je naginać? Mogą to też być „pseudoluki” – tak naprawdę zasady na daną rzecz nie pozwalają, ale szanse na to, że w razie czego wpadniesz są minimalne. Np. regulamin pozwala korzystać tylko z jednego konta i daje jedną ofertę promocyjną na osobę, a Ty zakładasz kilka kont na dane rodziny i znajomych.

2. Opisz swój sukces, podając łamanie ducha zasad jako przykład wyjątkowej kreatywności i obchodzenia systemu. Jeśli wprost łamiesz zasady, nie wspominaj przypadkiem, że to co robisz jest nielegalne, niezgodne z regulaminem, itp. W końcu jesteś lifehackerem, a hacking jest nielegalny z zasady, więc czemu miałbyś wspominać o takiej oczywistości??? Zamiast tego podawaj to jako dowód na swój sukces i spryt.

3. Sprzedaj swoją historię środowiskom lifehackingowym, opisując swój sukces. Ciesz się sławą i famą w środowisku lifehackerskim, sprzedawaj mu swoje rozwiązania.


Co najlepsze- to środowisko jest tak wygłodniałe popisowych lifehacków i dowodów na to, że można, że będą łykali Twoje rozwiązania jak NLPowcy i hipnotyzerzy prymitywne (choć świetnie wykonane i podane) triki Derrena Browna. Sami w większości nie zdołali za wiele w swoim życiu zahackować, filozofia jest dla nich bardzo atrakcyjna emocjonalnie, więc szukają dowolnych dowodów na to, że to działa i że komuś, komukolwiek, udało się przy jej użyciu osiągnąć sukces.


P.S. Czy to znaczy, że nie ma prawdziwych lifehacków? Oczywiście, że są, tylko w większości są dużo mniej popisowe i odleciane niż te, które oferują hackerzy lifehackingu. Co więcej, paradoksalnie – te rzeczy, które zrobiło wielu hackerów lifehackingu, często robiłyby całkiem niezłe wrażenie, gdyby przedstawić je uczciwie.

Ale nie robiłyby tego efektu WOW, na którym takim ludziom zależy, efektu, który czyni ich wirusowymi i buduje im publikę niezbędną do sprzedaży ich oferty. Zamiast tego manipulują więc, oszukują, korzystają z białych kłamstw, lub po prostu łżą w żywe oczy. Bo publika i tak to kupi.


Nie bądź naiwny. Nie daj się zhackować.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis