Gniew ma kiepską reputację. Jest traktowany jako coś niedojrzałego, prymitywnego, złego. Jak coś, czego powinniśmy się całkowicie wyzbyć ze swojego życia.

Sam przez długi czas miałem takie podejście. Przez ładnych kilka lat oferowałem piwo lub kawę dla każdego, kto mnie wkurzy – po to by „znaleźć swoje sznurki” i móc je przepracować. Do pewnego stopnia miało to sens i faktem jest, że m.in. dzięki takiej pracy dziś bez większego problemu podchodzę do sytuacji, które kiedyś by mnie przytłaczały. Bardzo łatwo mogło się to jednak stać obsesją. Byłoby to tym gorsze, że co jak co, ale złość jest niesamowicie przydatnym uczuciem. Po prostu większość ludzi nie potrafi z niej dobrze korzystać.

Zmarły niedawno Terry Pratchett to autor najlepiej znany z komediowego cyklu fantasy Świat Dysku. Napisał ponad 50 książek, przez długi czas był najlepiej sprzedającym się brytyjskim pisarzem (przebiła go Rowling), zdobył tytuł szlachecki i generalnie osiągnął ogromny sukces wg. praktycznie każdej możliwej kategorii. Nawet wykuł własny miecz z meteorytu ;)  Po jego śmierci wyszła książka „Slip of the Keyboard”, zbiór non-fiction jego autorstwa. Książkę zaczyna wprowadzenie Neila Gaimana, bliskiego przyjaciela Pratchetta. Dla wielu fanów Terry’ego uderzające będzie jedno stwierdzenie Neila. Wbrew obrazowi „radosnego staruszka”, jaki miało wielu fanów, Terry był wściekły. Tym, co motywowało go do działania była złość.

Uważni fani mogli to już wyłapać, z tych drobnych fragmentów książek, kiedy fragment autora przebija z za kreowanego świata. Mogli wychwycić coś z Terry’ego w komendancie Vimes’ie i jego uwagach by nie walczyć z gniewem, ale zachować go na odpowiedni moment i wtedy wykorzystać. Sam Pratchett zdecydowanie tą złość potrafił wykorzystać – to ona napędzała jego książki i pozwoliła mu na naprawdę niezwykłe tempo pisania.

Co tu dużo mówić, Sir Terry miał absolutną rację. Złość jest wspaniałym zasobem, który tylko czeka abyśmy go wykorzystali. Nie jest to oczywiście takie proste. Aby zdołać zacząć korzystać ze złości, należy ją najpierw lepiej zrozumieć.


Każde uczucie, jakie czujemy, ma jakąś ewolucyjną rolę. Utrwaliło się w nas dlatego, że pomagało naszym przodkom przeżyć*. W przypadku złości tą rolą jest motywacja, swoisty kopniak do działania. Sęk w tym, że u naszych przodków obiekt tej motywacji był zwykle bardzo bezpośrednio dostępny. Nauczyliśmy się więc złość „wyładowywać od razu”, atakując. Jeśli nie jesteśmy w stanie tego zrobić, zwykle kiepsko sobie z nią radzimy. Jest tak zwłaszcza ze względu na bardzo modułową strukturę ludzkiego umysłu. Gdy uaktywni się już moduł/aspekt złości, mamy dobry dostęp do powiązanych z nim wspomnień i doświadczeń. Do wszystkich sytuacji, które nas frustrowały i wkurzały. Jednocześnie nasz dostęp do innych sytuacji – np. przyjemnych albo wymagających naszego aktywnego działania – jest mocno ograniczony. Potrzeba świadomego działania by to zmienić.

*Jest to pewne uproszczenie – niektóre rzeczy utrwaliły się ewolucyjnie ponieważ są powiązane z innymi rzeczami pomagającymi nam przeżyć. Np. badania Belyaeva nad zwiększeniem ufności lisa srebrnego przez selektywną hodowlę pokazały, że zmiana tej jednej cechy przekłada się też m.in. na zmianę umaszczenia czy kształtu uszu. W przypadku złości jest jednak konkretna, dobrze potwierdzona rola ewolucyjna.



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz popracować nad swoją pewnością siebie? Kurs autocoachingowy VOD Pewność Siebie w Praktyce zapewni Ci materiał do efektywnej pracy nad sobą w tym zakresie. 33 lekcje wideo o łącznej długości ponad 250 minut. 100% konkretnych, gotowych do zastosowania narzędzi.


Wracamy do artykułu :)



Jak wykorzystać złość?

1. Naucz się zatrzymywać w stanie zdenerwowania, po prostu łapać się na tym i uświadamiać „ok, jestem teraz wkurzony”. Pozornie to drobiazg, ale ten drobiazg jest kluczem do uzyskania większej kontroli nad swoją złością.

Taką świadomość możesz sobie wykształcić na różne sposoby. Medytacja może tu pomóc. Podobnie jak zwykłe przyglądanie się sobie, na wyrywki, raz na jakiś czas. Albo celowa intencja implementacji „jak będę zdenerwowany, zatrzymam się i zwrócę na to uwagę i zdecyduję co dalej”.


2. Nie próbuj się na siłę uspokoić, zwłaszcza „tu i teraz”. Ma to bardzo małą szansę zadziałania. Złość potrzebuje zwykle chwili by opaść, a „siłując się” z nią zwykle jeszcze ją wzmocnisz. Jeśli potrzebujesz się uspokoić, bo  np. masz zaraz ważne spotkanie, daj sobie na to kilka-kilkanaście minut.


3. Badania sugerują, że metody rozładowywania agresji typu „będę walił w worek treningowy” jedynie wzmacniają problem – prawdopodobnie dlatego, że dodatkowo nakręcają stan. Ciekawą alternatywą – niestety nie badaną, wiec jest to z mojej strony tzw. educated guess, zgadywanie w oparciu o posiadaną wiedze w temacie – byłaby jednak metoda pt. mogę uderzyć, ale tylko jeden raz. Potencjalnie byłoby to coś, co mogłoby przerwać taką pętlę nakręcania.


4. Postaraj się unikać kontaktów z ludźmi gdy jesteś w tym stanie. Pamiętaj – masz ograniczony dostęp do wszystkich fajnych wspomnień na ich temat, za to doskonały do każdej pierdółki, która Cię w nich wkurzała. To nie jest fajne połączenie. Jeśli trzeba powiedz wprost, że po prostu potrzebujesz chwili dla siebie.


5. Złość ma tendencje do zapętlania Twoich myśli, do tego żebyś przeżywał daną sytuację raz za razem. Żeby temu przeciwdziałać potrzebujesz wyprowadzić siebie w jakimś pożytecznym kierunku:

a) wymuś jakąś próbę rozwiązania sytuacji – jakąkolwiek która pozwoli Ci się czymś zająć. To idealny moment na wszelkie rzeczy, których normalnie byś się wstydził lub które byłyby dla Ciebie zbyt nużące- nakręcenie złością pozwoli zignorować wstyd i zablokuje znużenie.

b) miej przygotowaną listę rzeczy, które odkładałeś (i które, idealnie, nie wymagają kontaktu z drugą osoba). Złość może być idealnym kopniakiem, by wprowadzić je w życie. Nie zliczę ile nużących rzeczy rozwiązałem w ten sposób. Ba, raz napisałem jakieś 10% książki za jednym posiedzeniem, tylko dlatego, że tak wkurzył mnie zmarnowany potencjał innej książki w temacie.

Kluczem jest tutaj przechwycenie tej złości i przekierowanie jej w coś generatywnego. Nie marnowanie jej na bzdurne gesty czy na puste działania, a ukierunkowanie w coś generatywnego. Tak np. powstał mój niedawny wpis o mitach n.t. uchodźców na Cafe Royal. Wcześniej marnowałem swoją złość na jednostkowe reagowanie na patologie, co po prostu nie było produktywne. Gdy zamiast tego pozwoliłem jej się nagromadzić i ją ukierunkowałem – powstał wartościowy materiał, który dotarł do kilkunastu tysięcy ludzi i przynajmniej niektórym z nich pomógł bardziej obiektywnie podejść do sytuacji.

Nie jest to łatwe – sam nie jestem jeszcze w stanie robić tego tak często jak bym chciał – ale jest to coś nad czym można skutecznie pracować. Natomiast kluczem jest tu przeniesienie tego gniewu w działanie – jakiekolwiek, choć najlepiej pożyteczne. Gniew potrzebuje znaleźć ujście i bez takiego ujścia będzie niestety negatywnie wpływał na Twoje zadowolenie z życia.


6. Pomyśl o innych możliwych zastosowaniach złości – może są jakieś obszary Twojego życia, gdzie po prostu jesteś zbyt sentymentalny, zbyt „miękki” na co dzień? Jeśli tak, złość jest idealnym stanem by sięgnąć do tych obszarów. Jeśli normalnie trudno Ci wyznaczyć odpowiednie kary dyscyplinarne dla pracowników, może warto zachować to zadanie na czas wkurzenia?

Ja korzystam tak ze złości do pozbywania się rzeczy. Po paru przeprowadzkach po prostu wiem, ze mam za dużo rzeczy w domu, ale z drugiej strony sentyment często każe mi zachować książkę, mimo że wiem, iż nigdy do niej więcej nie sięgnę. Dlatego gdy jestem zły celowo chodzę po domu i wybieram rzeczy do wystawienia na allegro. Gdy już trafią na odpowiednią półkę są „skazane” i dużo łatwiej jest mi się ich pozbyć. W podobny sposób co jakiś czas przyglądam się swoim działaniom biznesowym i decyzjom – pozwala to dostrzec je z innej perspektywy, niż codzienny tryb funkcjonowania.

Jak Ty możesz wykorzystać Twoją złość?


Gniew jest cudownym zasobem. Nie byłoby nas tu dzisiaj, gdyby nasi przodkowie nie mieli do niego dostępu. Nie powinien być wypierany ani odrzucany. Nie powinien też nas kontrolować. Powinien być narzędziem.

Kluczem jest tu by swą złość szanować i jej nie trwonić. Żeby skoncentrować ją i zaprzęgnąć do działania. By przywrócić ją do roli potężnego narzędzia, jakim uczyniła ją ewolucja.



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis