Chcę się z Tobą podzielić narzędziem, które może Cię bardzo wspomóc w rozwoju i poprawić jakość Twojego życia.  „Dziennik Problemów”, bo o nim mowa, jest czymś stosunkowo prostym, ale mającym naprawdę duży potencjał.

Niestety, narzędzie to ma też pewien potencjał dla zaszkodzenia. Jest tak, ponieważ skłania do zwracania większej uwagi na to, co niekoniecznie działa w Twoim życiu. Jeśli jesteś zdecydowany pracować nad tymi sprawami oraz posiadasz odpowiednie narzędzia do takiej pracy nad sobą, nie ma problemu.  Ewentualnie, jeśli masz wsparcie psychoterapeuty lub coacha, który w takiej pracy by Ci pomógł, to również będzie ok. Jeśli jednak nie masz  takich narzędzi, ani takiego wsparcia, to narzędzie może się niestety okazać szkodliwe. Podobnie, jeśli miałbyś takie narzędzia, ale nie miałbyś czasu czy ochoty by z nich korzystać.

Dlatego proszę – korzystaj z tego z głową.

book-1797_640

Mówiłem dziennik? U mnie to bardziej encyklopedia…

Dziennik problemów jest narzędziem równie prostym, co przydatnym. Sprowadza się on tak naprawdę do jednego. Ilekroć coś Cię wkurzy, zirytuje, zasmuci, będzie Ci przeszkadzało, okaże się niewystarczająco skuteczne… Zapisz to. Zanotuj o co chodzi, w specjalnym notatniku, w pliku na komórce, gdziekolwiek, gdzie będziesz to miał później pod ręką.

Zrób to, bo potem zmieni się Twój nastrój. Skupisz uwagę na czymś innym. Poczujesz się inaczej.

I zapomnisz.


Aż do następnego razu, oczywiście. Wtedy znów się wkurzysz. Znów zrobisz coś głupiego. Znów się źle poczujesz. I znów po chwili o tym zapomnisz.


To regularny wzorzec. Nasza pamięć jest kontekstowa, dlatego o problemach pamiętamy zwykle w tych stanach emocjonalnych, gdy nie mamy z kolei zasobów, by sobie z nimi radzić odpowiednio. Pamiętamy o tym, co nas wkurza, gdy jesteśmy wkurzeni, nie gdy jesteśmy spokojni i moglibyśmy to omówić na chłodno.

Dziennik problemów pomoże Ci obejść to ograniczenie. To „zewnętrzna pamięć”, do której możesz wrócić wtedy, gdy będziesz na siłach by radzić sobie ze swoimi problemami. Dużo łatwiej będzie Ci się wtedy za nie zabrać i je rozwiązać. Powodzenia.


P.S. Oczywiście ma to sens WYŁĄCZNIE jeśli będziesz się zabierał za rozwiązywanie tych problemów. Samo zapisywanie, bez pracy nad nimi, może mieć, jak już wspomniałem, negatywne konsekwencje (głównie w zakresie pogorszenia nastroju).


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis