Temat nieco może spóźniony jak na okres wakacji, ale zawsze może się przydać za rok ;) – “na jaki urlop się wybrać, by najbardziej z niego skorzystać?”


Istnieją cztery główne powody, dla których ludzie wybierają się na urlop:

– chcą po prostu odpocząć, być może się nieco zabawić zabawić, jednym słowem, relaks

– chcą przeżyć coś fajnego i mieć co wspominać, a więc chcą mieć wspomnienia

– chcą mieć się czym popisać przed sąsiadami i znajomymi, zależy im na statusie

– chcą stać się lepszymi ludźmi, czyli jadą po rozwój


Oczywiście niewiele osób wyjeżdża na urlop tylko w jednym z tych celów. Tym niemniej warto przed urlopem zastanowić się co jest naszym głównym celem, jakie są ew. wtórne, bo dzięki temu będzie można zadbać o odpowiednie rozplanowanie wyjazdu. Nie ma przecież większego sensu wybierania się w miejsce, gdzie jedyną możliwą rozrywką jest grzanie zadka na plaży, gdy naszym głównym celem jest zapewnienie sobie jak najbarwniejszych wspomnień.

Przyjrzyjmy się więc tym czterem głównym sposobom urlopowania i tego, na co warto zwrócić uwagę przy wyborze miejsca urlopowego przy każdym z nich.


Relaks – przede wszystkim warto ustalić czym konkretnie jest dla nas relaks, ponieważ dla jednej osoby będzie to nicnierobienie na plaży, a dla drugiej tęgie imprezowanie w klubach (dla trzeciej może to być oczywiście to+to).  Proponuję zacząć od kilku głównych kwestii:

– Relaks aktywny (imprezy, zwiedzanie, itp.) czy pasywny (plaża, basen, kawiarnie, ogółem, słodkie lenistwo)?

– Samemu/z partnerem partnerką, czy raczej grupowo? Część osób będzie potrzebowała nieco samotności i spokoju by doładować baterie. Inne doładują je w tłumie.

– Jakie są dla Ciebie elementy niezbędne do tego, by dobrze odpocząć?

Na podstawie tych trzech kryteriów już możesz tak naprawdę dobrać sobie optymalny dla relaksu urlop. Jeśli np. najważniejszy jest czas – wiesz, że szukasz minimum tych 10-14 dni. Jeśli szukasz pasywnego relaksu na plaży i nie masz żadnych innych wymogów poza tym, żeby było ciepło, to może Bułgaria będzie lepszym wyborem niż Kanary?

Skupiając się głównie na relaksie możesz dużo oszczędzić w kwestii miejsca wyjazdu, jedzenia czy atrakcji dodatkowych, prawdopodobnie nie przywieziesz jednak zbyt wielu wspomnień.


Wspomnienia – kolejnym popularnym motywem urlopowym jest “mieć co wspominać”. Na wiele sposobów jest to najbardziej wydajny finansowo cel urlopu – raz płacisz za wyjazd, wspominasz całe życie. A jednocześnie zawsze można skuteczność tego celu nieco “podkręcić”. Jak?

– Nie zapamiętasz całego urlopu, nie ma na to najmniejszych szans – nasza pamięć po prostu tak nie działa. Zamiast tego zapamiętasz najbardziej nasycone emocjonalnie elementy – najwspanialsze, najzabawniejsze, ewentualnie najgorsze (co, wbrew pozorom, nie jest takie złe – o tym niżej). Co z tego wynika w praktyce? To, że zamiast funkcjonować przez cały urlop na jednym bardzo dobrym poziomie, np. pod względem jakości jedzenia, lepiej na co dzień zjeść nieco gorzej, ale raz czy dwa razy zjeść coś naprawdę wyjątkowego. Czy jedzenie dobre, czy przeciętne – i tak zapomnimy to co jedliśmy na co dzień. Zapamiętamy za to ten wyjątkowy posiłek, który będziemy wspominali przez lata.

– Oczywiście, wyjątkowość wspomnienia nie musi opierać się na wydawaniu dużych kwot pieniędzy, warto pomyśleć o innych sposobach uczynienia danej chwili wyjątkową i wyróżniającą się. Masz ogromną masę innych możliwości – czasami wystarczy coś tak drobnego jak znalezienie się w dobrym punkcie widokowym o odpowiedniej godzinie i podziwianie niezwykłych widoków.

– Warto przy tym dbać o to, by nie przesycić urlopu wyjątkowymi momentami, gdyż wtedy, znowu, trudniej będzie je zapamiętać. Pewna doza podobieństwa i powtórek będzie, wbrew pozorom, oczekiwaniom.

– Wprawdzie zapamiętamy też wyjątkowo negatywne doświadczenia, ale nie jest to tak zła wiadomość, jak mogłoby się wydawać. Trudności i problemy są wredne, kiedy się dzieją, ale gdy minie nieco czasu, zmieniają się w przygody i najbarwniejsze, najciekawsze opowieści z wakacji. Przy zastrzeżeniu, że lepiej, żeby – mimo wszystko – nie były to sytuacje w których nasze życie czy zdrowie jest zagrożone. Wspomnienia mają wartość tylko wtedy, jeśli dożyjemy do tego by je wspominać.


Status – wiem, będę wredny i bezczelny, ale krótko mówiąc – jeśli jeździsz na urlop dla statusu i prestiżu, to weź to przepracuj i już. To naprawdę nie jest zdrowe. Tak, wiem, że cała masa osób uznaje status i prestiż za główną motywację swojego działania, a nawet wypoczynku. Jeśli do nich należysz – przestań. Ale to już.

 

Rozwój – stosunkowo najrzadsza motywacja dla urlopów, mimo wszystko warto o niej wspomnieć. Czy chodzi o wyjazd językowy, czy np. na wolontariat w Afryce czy Azji z organizacją pozarządową, taki wyjazd raczej nie będzie pasował do relaksu, za to może dać wiele ciekawych wspomnień. Czy faktycznie można się na takim wyjeździe rozwinąć? Cóż, to paradoksalnie zależy od tego, czy już masz w sobie rozwinięte takie cechy jak dyscyplina i zaangażowanie. Jeśli tak, to sądzę, że rozwój na urlopie jest realną opcją. Jeśli nie, to rozwój będzie jedynie wymówką dla imprezowania czy innych podobnych doświadczeń. A w związku z tym warto sobie zadać szczerze pytanie przed takim wyjazdem – czy faktycznie chce się rozwijać, czy jedynie zabawić, ale tak, by to dobrze brzmiało? Jeśli to drugie, to może lepiej szczerze przyznać przed sobą, że jedziesz się zabawić? Wyjdzie to po prostu taniej i nie ma w tym absolutnie nic złego :)


Podsumowując, kluczem do wyciągnięcia jak najwięcej z urlopu zdaje się być po prostu przyjrzenie się, szczerze, swoim potrzebom i oczekiwaniom i planowanie wakacji na tej podstawie, zamiast jechać “z automatu”.

edyn


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis