Jedną z charakterystycznych cech nas, ludzi, jest to, że wielu rzeczy doświadczamy nie w kategorii ich samych, a w kategoriach innych rzeczy. Dla przykładu, w naszej kulturze motywacja jest zwykle reprezentowana i doświadczana, jako paliwo kopalne, a w szczególności ropa/benzyna/paliwo.

Że jak? Motywacja to paliwo?

Dokładnie – a możemy to łatwo odkryć, po prostu słuchając tego, co mówią ludzie n.t. motywacji.

Jak często słyszałeś kogoś, kto kazał Ci odkryć źródło swojej motywacji, znaleźć coś, co Cię napędza? Mówimy o sięgnięciu do głębi siebie, by dotrzeć do tego, co da nam siłę do działania. Niektórzy sugerują, by przyjrzeć się swojemu życiu i tam znaleźć źródło energii, zgromadzić odpowiednią moc i zacząć

Kiedy jesteśmy zmęczeni, to jesteśmy wyczerpani (czerpie się płyn), siada nam bateria, wypaliliśmy się, nie mamy na czym dalej jechać. Mamy pusty bak, wyczerpaliśmy ostatnie rezerwy. A przeciwnie, kiedy jesteśmy w pełni sił, zregenerowaliśmy baterie, jesteśmy naładowani, nakręceni (jak wczesne silniki, które rozruszano kręcąc korbą), wkręceni, po prostu palimy się do roboty! Nasi znajomi zagrzewają nas do walki i podsycają ogień rywalizacji. A gdy komuś brakuje motywacji na dłużej, to mówimy, że ma słomiany zapał.

Jednocześnie jest to tak silnie wpisane w naszą kulturę, że w ogóle tego na codzień nie dostrzegamy,

Oczywiście cała sprawa w tym, że motywacja nie jest paliwem. Motywacja to motywacja. Postrzeganie jej w kategoriach innych rzeczy, zwłaszcza rzeczy konkretnych i namacalnych, może niewątpliwie być pomocne, ułatwić zrozumienie tego, o co chodzi… Niestety po drodze wprowadza również sporo zamieszania i wiele osób sprowadza na manowce.

(Uważny czytelnik wychwyci tu inną metaforę silną w naszej kulturze, wiedza/zrozumienie jako coś, do czego się dochodzi ;) ).

Jeśli traktujesz motywację jako paliwo i sprawdza się to dla Ciebie – do dzieła, kontynuuj. Jeśli jednak, podobnie jak wiele osób, tej motywacji szukasz, szukasz i szukasz, ale jakoś nie możesz dotrzeć do źródła, to może warto… poszukać innej, trafniejszej metafory dla motywacji, odkryć, w jaki sposób motywacja jest np. nie tyle paliwem, co np. wędrówką (a więc czymś,  co się robi, a nie czymś, co się gromadzi). Przekształcenie metafory może zdecydowanie zmienić sposób, w jaki odbierasz daną kwestię i jak na nią reagujesz. Dzięki temu np. zamiast szukać motywacji, poszukiwać paliwa do działania, możesz od razu zacząć iść, zacząć działać, wiedząc, że motywacja pojawi się w trakcie.

Trzeba tu podkreślić, że zmiana metafory to nie jest „pstryk i już”, jak niekiedy jest to przedstawiane. To często dość powolny i złożony proces, choć mogą go przyśpieszyć np. metody pracy z przekonaniami. Kluczowe jest tu jednak świadome wyszukiwanie „w jaki jeszcze sposób rzecz, której metaforę chcę w sobie zmienić, jest podobna do tego, z czym chcę ją powiązać”, ze szczególnym podkreśleniem kwestii działania. Wymaga to pracy – ale daje też naprawdę fajne efekty, dlatego zachęcam do przyjrzenia się temu, na ile sprawdza się dla Ciebie nasza główna, kulturowa metafora motywacji i czy nie warto jej zmienić na coś, co będzie dla Ciebie skuteczniejsze.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis