Rzadko kiedy zdarza mi się spotkać książkę „samopomocową”, która tak mocno by mnie uderzyła, jak „Mit przedsiębiorczości”. Pierwsza jej połowa była dla mnie po prostu idealna i stanowi świetny przykład tego, jak można trafnie opisać „bóle” klienta. Choćby z tego powodu książkę tą powinien poznać każdy marketingowiec i sprzedawca – jednocześnie jednak oferuje ona dużo, dużo więcej.

To powiedziawszy, zarówno ta książka, jak i – patrząc po recenzjach – cała marka E-myth, mają też ogromną wadę, która sprawia, że choć jest to książka świetna i pobudzająca do myślenia, to jednocześnie jest to również książka mocno średnia.

No dobrze, ale namieszałem, zobaczmy dokładnie o czym mowa.

 

1. Dobrzy

„Mit przedsiębiorczości”, tytułowy „e-myth” („e” od enterpreneur, przedsiębiorcy, nie od internetowego „e-”), to pułapka w jaką wpadają masowo ludzie którzy zaczynają własny biznes. Pułapką tą jest pułapka samozatrudnienia – większość ludzi tworzy sobie tak naprawdę miejsca pracy, a nie firmy. I o ile dla niektórych osób to się sprawdzi, dla wielu będzie to bardzo męczący i problematyczny układ, odbierający wiele radości z tego, co lubią robić i dlaczego założyli tą firmę.

Jest tak dlatego, że ludzie mają podejście „specjalisty” do biznesu, a zapominają o tożsamościach/aspektach „menadżera” i „przedsiębiorcy”. A specjalista, choć jest świetny w swojej branży, jeśli nie ma nad sobą menadżera i przedsiębiorcy, prawdopodobnie się po prostu zamęczy.

Rozwiązaniem jest aktywacja pozostałych dwóch tożsamości. Gerber nie podaje na to tak naprawdę metody, o czym poniżej, aczkolwiek jeśli zajmujesz się nieco rozwojem, to możesz łatwo sięgnąć do np. Core Transformation albo Dynamic Mindscapes by rozwiązać ten problem.

Gdy tego dokonasz, kolejnym krokiem jest przebudowa swojego biznesu tak, jakby był on pierwowzorem dla franczyzy. Nie znaczy to, że musisz sprzedawać franczyzę – ale przygotuj go tak, jakby to miała być franczyza, z precyzyjnymi procedurami, podziałem na stanowiska (nawet, jeśli na początku sam je wszystkie wykonujesz), przypisaniu stanowiskom zadań i odpowiedzialności, oraz kwantyfikacją wszystkiego. Kwantyfikacją, czyli skrzętnym zbieraniem i analizą danych.

Generalnie, jeśli słyszałeś o tym, że powinieneś pracować nad swoim biznesem, a nie robić sobie miejsce pracy, ale nie wiedziałeś jak do tego podejść, ta książka może co nieco Ci w tym temacie podpowiedzieć.

Wszystko to jest naprawdę przydatne i skłaniające do myślenia i za te części (pierwsza połowa oraz ok. 20% blisko końca książki), należą się Gerberowi brawa. To powiedziawszy, są jeszcze…

 

2. Źli

No dobra, to co mi się nie podoba w tej książce?

Przede wszystkim, nie daje tego, co obiecuje. Jest w niej wiele przydatnych rozwiązań, które niewątpliwie wspomogą biznes, żałuję też, że nie trafiłem na nią gdy zaczynałem działalność, bo zapewne projektowałbym ją zupełnie inaczej. To powiedziawszy, kończy się książkę z poczuciem, że czegoś brakuje, że wszystko fajnie, ale jeśli chcę coś zmienić w swojej firmie tu i teraz, bez inwestowania w nią wielkich pieniędzy z góry, to jak mam konkretnie to zrobić? Przy tak rozbudzonym zainteresowaniu czytelnika, książka powinna dać dużo więcej. Czemu nie daje? O tym mogę co najwyżej rozważać w dalszej części.

Co jeszcze? Stara, new ageowa idea misji/pasji, która mi zupełnie nie gra, bo spotkałem zbyt wiele osób, którym zrobiła krzywdę. Przywołanie biografii autora w trakcie książki, która to biografia, obiektywnie patrząc, raczej podważała jego argumenty i autorytet, niż go wspomagała – choć jego przeszłość jako sprzedawcy wyjaśnia być może świetne podejście do wyłapania bólu klienta.

 

3. I brzydcy

Być może ideą książki było rozbudzenie pożądania klienta, by chciał więcej, jednak emocje, które mam wobec niej obecnie to bardziej emocje kogoś, komu obiecano pyszne ciastko, dano posmakować odrobinki, a potem powiedziano, że jednak go nie dostanie. To nie jest chęć dokonania zakupu. To chęć sklęcia sprzedawcy.

Jakiego zakupu? Tu chyba dochodzimy do sedna sprawy. Książka jest wejściem do sporej machiny biznesowej Gerbera, machiny bardzo kosztownej dla osób, które się wkręcą. Samo to nie byłoby problemem – ale sposób, w jaki jako czytelnik zostałem do tej machiny poprowadzony jednak mnie odrzucił.

Obok E-myth Revisited/Mitu przedsiębiorczości Gerber wydał również kilkanaście innych książek, ale przeglądając recenzje wychodzi na to, że wszystkie są po prostu kalką pierwotnego pomysłu. Jeden z moich dyskutantów na Facebooku wspominał, że gdy dostrzegł „te dobra” na amazonie, skojarzyło mu się z Kiyosakim i muszę powiedzieć, że z perspektywy, miał bardzo dobre skojarzenie. Jedyną różnicą jest dla mnie to, że Kiyosaki od początku dawał mieszankę truizmów i bezwartościowych idei, a Gerber daje nieco faktycznie wartościowej wiedzy.

 

4. Ku zachodzącemu słońcu…

No dobra, a podsumowując?

Podsumowując, pożycz (niekoniecznie kupuj) tą książkę, przeczytaj ją, skorzystaj z tych kawałków praktyki, które daje, a jednocześnie bądź gotowy na sporo rozczarowań po drodze.

Świetna książka i bolesne rozczarowanie w jednym. Krew i popioły, nawet nie wiem jak miałbym to ocenić, celujący i niedostateczny za razem? Jednocześnie zdecydowanie nie jest to też książka przeciętna, stąd dostateczny odpada…

Eh, przeczytałeś już dość – sam się przekonaj i sam oceń :)

P.S. Dwie rzeczy, o których zapomniałem wspomnieć:

1. Niektórzy recenzenci zwracają uwagę, że ludzie którzy oczekują po książce praktycznych rozwiązań wciąż podchodzą do sprawy z perspektywy specjalisty, a nie przedsiębiorcy. Akceptując to jako możliwe wyjaśnienie, muszę powiedzieć, że jednak mnie nie przekonuje.

2. Jeden wyjątek w ocenie – jeśli zajmujesz się sprzedażą lub marketingiem, albo jeśli nawet będziesz pisał książki poradnikowe, pierwsze 2-3 rozdziały tej książki są dla Ciebie warte swej wagi w złocie. To najlepsze opisanie bólu klienta, z jakim się w życiu spotkałem.

Myślenie strategiczne


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis