Od wielu lat promuję na blogu i w mediach społecznościowych sceptyczne, racjonalne podejście do rozwoju osobistego i psychologii. Przez te lata regularnie stykam się w zamian z pewnym, dość dziwnym kontrargumentem. Brzmi on mniej więcej tak:
„Przez skupianie się na racjonalnym podejściu do świata, tracisz z niego przyjemność i jesteś mniej szczęśliwy, niż gdybyś nie był racjonalny.”*
*W domyśle prowadzi to do „więc pozwól ludziom wierzyć w bajki rozwojowe i mity, sam zacznij w nie wierzyć, tak będzie lepiej.”
[br]
Nie jest to nowa idea. Richard Feynman, genialny fizyk (IMO zdecydowanie przebijający Einsteina pod względem całokształtu), opisał podobne doświadczenie, gdy znajomy artysta powiedział mu, że jako człowiek nauki jest biedny, bo tylko analizuje kwiat. Oczywiście w odróżnieniu od znajomego, artysty, który w pełni się tym pięknem napawa.
W odpowiedzi Feynman wskazuje, że jest odwrotnie. Analiza nie wyklucza cieszenia się pięknem. Można jednocześnie cieszyć się pięknem kwiatu oraz docenić piękno, możliwe tylko dzięki posiadanej wiedzy n.t. budowy kwiatu, jego ewolucji, procesów chemicznych jakie w nim zachodzą. To wszystko zwiększa piękno kwiatu, zamiast je ograniczać.
Cała wypowiedź:
[br]
Mówiąc krótko: Feynman ma rację.
Racjonalne podejście i bogata wiedza w jakiejś dziedzinie pozwalają jedynie pełniej docenić jej urok. Koneser wina będzie czerpał więcej przyjemności z jednego jego kieliszka, niż pijak z kilku butelek.
Im więcej wiesz n.t. danej dziedziny, tym bardziej możesz czerpać z niej przyjemność. Jasne, możesz przy okazji odkryć, że to co kiedyś traktowałeś jako delikates wcale nim nie jest. Jednak Twoja ogólna zdolność do cieszenia się życiem staje się coraz większa, im więcej wiesz.
Przyznaję, jest w tym pewien haczyk – na samym początku zdobywania wiedzy może być krótka faza, kiedy ta zdolność maleje. Np. nie wiedziałeś z czym są podroby, dowiedziałeś się i nagle dania z nich przestały Ci smakować. Jest to jednak w dużej mierze kwestia konfliktu nowej wiedzy ze starymi wyobrażeniami. Im więcej wiedzy – tym szybciej te wyobrażenia pójdą w niepamięć.
Eksperci w danej dziedzinie widzą, słyszą i czują więcej – mają więc też większy potencjał odczuwania szczęścia. Profesjonalny szachista będzie się zachwycał pięknem zagrania, którego ja nawet nie dostrzegę. Szczęka mi opada gdy oglądam magików w ramach Penn & Teller Fool Us, ale to i tak nic z tym, co oni odczuwają widząc niektórych ze swoich kolegów po fachu (np. tutaj). Bo wiedzą jak to jest trudne i jakiego wysiłku to wymagało – potrafią więc to pełniej docenić.
[br]
Kilka przykładów z mojego życia:
1) Uwielbiam serial „The Big Bang Theory”/”Teoria Wielkiego Podrywu”. Dzięki temu, że jestem typowym geekiem i interesuje się wieloma rzeczami, którymi interesują się też bohaterowie serialu, jest on dla mnie po prostu zabawniejszy. „Łapię” wiele żartów, które scenarzyści przeznaczyli specjalnie dla nerdowsko-geekowskiej części publiczności.
2) Moja żona ma wykształcenie muzyczne. Jeśli jesteśmy na jakimś dobrym koncercie, dużo bardziej cieszy się muzyką – ponieważ dzięki swojej wiedzy dostrzega w niej ogromną ilość dodatkowych „smaczków”, na które ja pozostaję głuchy.
3) A’propo wiedzy i głuchoty – to dzięki pewnej wiedzy z zakresu mitologii absolutnie pokochałem zespół The Mechanisms, gdy w ramach Edynburg Fringe miałem okazję przesłuchać ich Ulysses Dies at Dawn. Dopiero wiedza w temacie pozwoliła docenić wysiłek, jaki włożyli w przygotowanie swoich utworów. „Zagadka Sfinksa” jako neurodegeneratywna choroba wywołująca błyskawiczne starzenie się niemowląt? Miodzio! :)
To irracjonalizm i brak wiedzy kosztują Cię szczęście
Im mniej wiesz, tym mniej jesteś w stanie dostrzec, docenić, tym mniej masz okazji do zachwytu. Nad życiem. Nad światem. Nad jedzeniem. Ilekroć dodaję odrobinę soli do gotującej się wody mam drobny moment fascynacji. Mam go dlatego, że nauczyłem się czemu w tym momencie woda przestaje wrzeć. Dlatego, że wiem, że atomy w cząsteczkach soli muszą być teraz przyśpieszone do podobnej prędkości co te w cząsteczkach wody – a to prowadzi do wyższej temperatury wrzenia. Parę miesięcy temu tego nie wiedziałem. Wsypywałem sól i nawet nie zwracałem uwagi na to, że woda przestaje wrzeć, a co dopiero dlaczego tak się dzieje. Dziś wiem – i mój świat jest bogatszy.
Dlatego ilekroć trafiam na taką wypowiedź („Racjonalizm odbiera światu magię i ogranicza to jak możesz być szczęśliwy”), jest mi trochę szkoda takiej osoby. Jak musi ona podchodzić do świata, skoro potrzebuje kłamstw i fantazji, aby w jej życiu była choć szansa na szczęście? Jak ubogi musi być jej świat? Jak wiele rzeczy musi być przed nią ukryte (choć w pełni na widoku)?
Jak ujął to Tim Minchin: Czy to nam nie wystarcza? Po prostu ten świat? Ten piękny, złożony, cudownie niezmierzony, realny świat? Dlaczego nie jest w stanie utrzymać naszej uwagi i musimy go szpecić różnymi zmyślonymi bajkami? – „Storm”
[br]
Masz pytanie z zakresu kompetencji miękkich/soft skills? Kanał Self Overflow dostarcza odpowiedzi z tego zakresu, dostosowanych w szczególności do potrzeb osób z sektora IT. Co tydzień nowe filmy z odpowiedziami na pytania od naszych widzów!
Przykładowe pytania:










