Grudzień 2013. Siedzę w taksówce na lotnisko, w towarzystwie sześciu zaangażowanych zwolenników wolności gospodarczej. Właśnie wracamy z kursu ASBIRO w Londynie, gdzie wykładałem (moi towarzysze byli wśród słuchaczy).

Siedzę i przysłuchuję się rozmowie. Obserwuję ludzi. Słyszę jakże popularną gadkę o tym, że media to manipulują i podają ograniczone informacje. Słucham dalej i słyszę, jak chłopaki – naprawdę łebscy ludzie – powołują się na dokładnie te same media (tyle, że “niezależne”), przerzucają się dokładnie tymi samymi argumentami, wyczytanymi z tych samych źródeł. Często zresztą przyjętymi bez specjalnej refleksji.


Nie jest to pierwsze moje takie doświadczenie.

Tak samo przysłuchiwałem się rozmowom rozwojowców, narzekających na “owieczki z matrixa” i manipulacje medialne (oraz łykających bez popitki wszelkie treści ubrane w postać materiałów rozwojowych).

Tak samo przysłuchiwałem się rozmowom ezoteryków, narzekajacych na “nieoświeconych” i manipulacje medialne (oraz z pasją połykających kolejne odloty nawiedzonych ruskich i amerykańskich autorów).

Ba, bywało, że sam byłem tym połykajacym bez popitki. Zbuntowanym przeciwko systemowi… i wkręconym w inny system. Buntownikiem z marka i numerem seryjnym.

kod kreskowy2

Bunt przeciwko “systemowi” jest naturalnym etapem w rozwoju większości ludzi. Ma to ewolucyjne uzasadnienie. Pomagało uniknąć przeludnienia w plemieniu, duża część młodych w ramach buntu opuszczała grupę i tworzyła własne plemię. Część takich plemion ginęło w dziczy. Inne przeżywały i osiągały sukces. Zawsze był to jakiś bodziec napędzający działanie.

Tendencja ta pozostała w nas do dzisiaj. Sama w sobie jest całkiem ok. Jest jednak jedno ogromne “ale”. Dzisiejsi “buntownicy” niezwykle rzadko tworzą coś faktycznie nowego i oryginalnego. Dużo częściej podczepiają się po prostu pod jeden z wielu dostępnych kontrkulturowych nurtów. Myślą, że są “wolni od uwarunkowań społecznych”, tymczasem zagłębiają się w takie uwarunkowania dużo głębiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Po prostu są to uwarunkowania którejś z podgrup. Najczęściej takie uwarunkowania działają na zasadzie mempleksów, złożonych struktur przekonań i wartości (pojawi się o tym oddzielny artykuł). Większość mempleksów łączy w sobie nieco faktycznie wartościowych idei i podejść, z dużą ilością subiektywnych opinii oraz ewidentnych bzdur. Niestety, natura mempelsku jest taka, że przyjmując to co wartościowe, prawdopodobnie przyjmiemy również te bzdury.

A to w prostej linii prowadzi do sytuacji, której miałem okazję doświadczyć. Do “buntowników z numerem seryjnym”, niby zbuntowanych, a powielających pewne wzorce zachowań i myślenia jota w jotę…


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis