Praktycznie każda kultura świata ma jakiś swój zrytualizowany sposób na pielęgnowanie wspomnień o zmarłych. Niekiedy jest to ciche, kontemplacyjne postawienie znicza, niekiedy huczne fiesty będące w równym stopniu celebracją życia co śmierci, a niekiedy – jak np. w starożytnym Rzymie – wręcz urządzenie sobie posiłku razem ze zmarłymi.

Dla osób, którym typowe w naszej kulturze metody radzenia sobie z żałobą nie przynoszą efektu, tego typu metody mogą być bardzo pomocne w pogodzeniu się z odejściem bliskich. W tym wpisie chciałbym się zająć nieco szerszym rozumieniem terminu żałoba i zaproponować zastosowanie tego typu narzędzi do pogodzenia się z różnymi aspektami własnej przeszłości. Możesz to więc wykorzystać do zapewnienia sobie spokoju w kwestii:

– zakończonych (lub nigdy nie zrealizowanych) związków, od których upłynęło już wiele czasu, ale do dziś gdzieś z tyłu głowy myślisz sobie “a gdyby jednak wyszło nam z Zegrzysławem/ Hildegardą… albo gdybyśmy dziś na siebie wpadli…” (Uwaga, to nie jest ćwiczenie na pracę ze “świeżym” nieszczęśliwym zakochaniem, raczej ze swego rodzaju sentymentem/fantazją.)

– podjętych decyzji, co do których wracamy i zastanawiamy się “co by było gdyby”, np. odnośnie zmiany pracy

– nieosiągniętych celów, co do których wracamy i zastanawiamy się “co by było gdyby”, np. odnośnie sukcesu sportowego

– zerwanych relacji nieromantycznych, do których wracamy myślami

– itp.

Jeśli masz wątpliwości, czy to zadziała- po prostu sprawdź.


Część czytelników na tym etapie kręci głowami z niedowierzaniem, mrucząc pod nosem “Królowi już zupełnie odbiło”. No bo jak to porównywać żałobę za kimś bliskim z tym, że ktoś zastanawia się od dziesięciu lat co by było, gdyby jednak został w starej firmie? Jednak w jednym i w drugim przypadku mamy do czynienia z pewnym aspektem przeszłości, który nie daje dziś spokoju. Dla osób, które mają z tym faktycznie problem, może być on równie realny i namacalny jak żal po kimś bliskim. W pewnym sensie to jest bowiem żal po kimś bliskim – po innej wersji samego siebie.

Specyfiką tego rodzaju żalu jest jednak to, że zwykle żałujemy blasków niepodjętej decyzji czy zakończonego związku, a zapominamy o tym, że byłyby tam też cienie. Być może cienie dużo poważniejsze, niż nam się wydaje. Jasne, Hildegarda mogła być prześliczna i przemiła, ale jej pedantyzm mógłby, z perspektywy lat, doprowadzać do absolutnego szaleństwa.


Ćwiczenie: Posiadówka z Martwiakami

W tym ćwiczeniu będziesz organizował, nieco na wzór starożytnego Rzymu, imprezę dla tych, którzy odeszli. W tym wypadku – dla tych wersji Ciebie, które nie doszły do skutku w związku z decyzjami, które podjąłeś, albo z losowymi wydarzeniami, które wpłynęły na Twoje życie.

Możesz taką imprezę zorganizować w wyobraźni, albo wręcz – jeśli masz do tego czas i zasoby – zorganizować fizycznie miejsce na takie “spotkanie”, z odpowiednią ilością nakryć, napitką i przekąską. Możesz nadać dodatkowy klimat gasząc światło i robiąc spotkanie przy świecach – a czemu by nie? Wyboraź więc sobie szczegółowo takie miejsce spotkania, albo zaaranżuj je naprawdę, a następnie zaproś tych “siebie”, którzy nie doszli do skutku w rzeczywistości. Powitaj ich, tak jakbyś witał gości na imprezie.

A następnie usiądź i zacznijcie “nocne Polaków rozmowy”. O życiu. Tak szczerze. O tym co w życiu każdego z Was dobre, ale też co złe. Możesz im zaufać i powiedzieć szczerze (a oni Tobie), w końcu, hej, są Tobą. I tak wiedzą o Tobie tyle, że trudno Ci się bardziej wstydzić. Opowiedz o sobie, a następnie wsłuchaj się w ich historie. Jeśli robisz fizyczną wersję ćwiczenia, to przesiadaj się odpowiednio na ich miejsca, wczuwaj w ich rolę i opowiadaj. O tym co dobre i o tym co złe. Szczerze.

Oczywiście, to pewna fantazja – ale zdecydowanie pełniejsza od tej połowicznej “co by było gdyby”, którą dotychczas uprawiałeś.

Gdy skończycie posiadówkę, pożegnaj się z każdym “sobą” i wypuść. Możesz odkryć, że przynajmniej część z nich tym razem odejdzie na stałe.


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis