Brak motywacji, tudzież determinacji do zrealizowania celów to problem, z którym zderzały się niezliczone rzeszy ludzi. Przez ostatnich kilka miesięcy sam miałem nieproporcjonalnie dużo klientów zgłaszających się do pracy z tym właśnie tematem*. Dało mi to nieco okazji do obserwacji i wstępnych hipotez, którymi chciałem się z Wami podzielić. Podkreślam – to obserwacje i wstępne hipotezy, jeśli znacie badania w temacie, będę wdzięczny za ich przedstawienie :)

*Prawdopodobnie również ze względu rosnącą popularność pakietów półrocznych i rocznych, które dobrze pasują do tego typu problemów.


W oparciu o te osoby, z którymi pracowałem, powiedziałbym, że problemy z motywacją można podzielić na trzy główne kategorie:

a) Brak wiedzy “jak” – zdecydowanie najprostszy klient do pracy, taka osoba chce działać skutecznie, po prostu brakuje jej odpowiednich narzędzi. Z takim człowiekiem możemy siąść i omówić techniki tworzenia i zmiany nawyków, architekturę procesów decyzyjnych (czyli odpowiednią adaptację środowiska by zmaksymalizować motywację), techniki priorytetyzacji i planowania (E-SMART, matryce zadań, GTD, itp.), ew. wspomóc kilkoma technikami na budowanie długoterminowej motywacji. To wystarczy – wie co robić, wprowadzi te narzędzia w życie (w mniejszym lub większym stopniu i zrealizuje swoje cele.


Słowem, z perspektywy coacha/changeworkera: łatwa, szybka i skuteczna praca. Niestety, większość klientów nie klasyfikuje się do tej grupy – średnio będą w niej 2-3 osoby na 10. Co gorsza, często fakt “nie pasowania” do tej grupy można stwierdzić dopiero gdy klient dostanie te narzędzia i próbuje je wprowadzać w życie… po czym napotyka na jakąś mniej lub bardziej tajemniczą barierę**.

**Niekiedy tej bariery jest też już świadomy wcześniej i można się nią zająć od razu, oszczędzając czas. Niekiedy da się ją wychwycić na poziomie kwestionariusza przedsesyjnego lub wprowadzenia do pracy. Często musi niestety “wyjść w praniu” gdy klient zacznie stosować poznane narzędzia.

girl-244926_640

Cel: Zacznę regularnie biegać nad morzem… Wprawdzie mieszkam w górach, ale to detal…

b) Brak chęci “po co?” – druga możliwa opcja i ok. 3 osoby na 10 z którymi pracuję, to osoby, które tak naprawdę nie chcą realizować celów, z którymi przychodzą. Często mamy tu do czynienia z “przekonaniami, w które uważamy, że fajnie byłoby wierzyć“. Czasem klient sam nie chce czegoś zmienić, ale rodzina wywiera na niego presję, więc idzie do coacha “na odczepne”, “żeby udowodnić, że nie zadziała”. Dużo częściej logicznie uważa, że coś byłoby wartościowe, ale emocjonalnie tego po prostu zupełnie, ani trochę, nie chce. W takich sytuacjach praca nad motywacją najczęściej nie ma sensu, bo klient będzie i tak oporował. Zamiast tego warto jasno postawić sprawę i przyjrzeć się temu, co dla klienta faktycznie byłoby wartościowe. Znaleźć co emocjonalnie jest dla niego do zaakceptowania i przeformułować razem z nim cel pracy w tym kierunku. Jeśli uda się to uzyskać, dalsza praca ma realny sens.

Ze swojej strony staram się takie osoby identyfikować już na poziomie kwestionariusza (inaczej byłoby ich dużo więcej niż 3/10) i starać się ustalać spójny kierunek pracy.


c) Obawy “a co jeśli?” – ostatnia opcja i ta która wychodzi na sesjach najczęściej (4-5/10). Taki klient i chce i się boi. Najczęściej nie jest przy tym świadomy tego czego się boi i wychodzi to dopiero w trakcie pracy nad problemem. Nagle pojawia się np. obawa o to, że jeśli będzie pracować sumiennie nad celami, to stanie się “zwykłym, szarym człowieczkiem z nudnym życiem”. Albo strach “Jeśli będę tak pracować, zabraknie mi czasu dla mojej rodziny!” Taki materiał daje nam podstawy do dalszego działania i dokonywania stosownych korekt. Praca tego typu jest dłuższa i wymaga zdecydowanie więcej “kopania” i dociekania, jest jednak w wypadku wielu klientów niezbędna dla osiągnięcia trwałych efektów.


Jeśli więc masz problemy z motywacją, warto się przyjrzeć każdemu z tych trzech scenariuszy. Czy potrzebujesz raczej narzędzi pracy? A może tak naprawdę po prostu nie chcesz czegoś robić? Może czają się na Ciebie jakieś obawy “a co jeśli zdarzy się to i tamto?” Zidentyfikowanie sedna problemu jest kluczowe dla jego skutecznego rozwiązania!


Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis