Być może poniższy dialog wyda Ci się znajomy…

Osoba 1: Wiesz, zacząłem teraz nową dietę i czuję się super. Mam więcej energii, jestem silniejszy, czuję się bardziej rześko i w ogóle jest fajnie.

Obsoba 2: Super. A co to za dieta?

Osoba 1: Nowa :)

No dobra, zamiast tego poda zwykle nazwę jakiejś diety, czasem nowego, modnego hitu, a czasem starego klasyka. Tak naprawdę nazwa jest nieistotna. Zmiany w samopoczuciu wywołuje już sam fakt bycia na jakiejś diecie, wprowadzenie jakiegoś rytuału powiązanego z jedzeniem i trzymanie się go.  Do tego dochodzi doszukiwanie się efektów diety i dostrzeganie ich nawet wtedy, gdy realnie ich nie ma  (efekt placebo, confirmation bias i kilka innych czynników psychologicznych).

Może zastanawiałeś się kiedyś, czemu ludzie wchodzący na w zasadzie dowolną dietę – od wegańskiej, bez śladów mięsa, po dietę Atkinsa, mięsem wręcz napchaną – opisują swoje doświadczenia w bardzo, bardzo podobny sposób? Przecież te diety są skrajnie różne, powinny więc wywoływać inne efekty… Skoro wszyscy mają podobne efekty, niezależnie od rodzaju diety, to coś tu nie gra. Nawet więcej jeśli sięgniesz do źródeł historycznych, to dokładnie tak samo swoje doświadczenia i korzyści z nowego sposobu jedzenia opisują choćby zwolennicy szału przeżuwania (Fletcheryzmu) z przełomu XIX i XX wieku. Fletcheryzm nakazywał gryźć każdy kęs jedzenia kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy – a jego zwolennicy twierdzili, że… Mają więcej energii, są silniejsi, czują się bardziej rześko i ogólnie jest zacnie. ;)

Istotnym czynnikiem jest nie więc sama dieta i jej treść, ale psychologiczne efekty powiązane z trzymaniem się diety. Efekty, które po jakimś czasie zanikają, często skłaniając ludzi do szukania kolejnej cudownej diety (stąd m.in. upadek Fletcheryzmu  po kilkunastu latach). Jeśli Twoja codzienna dieta jest wyraźnie niezrównoważona, korekta jej może faktycznie poprawić Twoje samopoczucie na czysto organiczny sposób. Natomiast wszelkie inne usprawnienia w samopoczuciu biorą się nie z samej diety i jej wpływu na Twój organizm, ale z psychologicznych procesów, jakie aktywuje taka sytuacja.

Jak to w praktyce wykorzystać?

a)      Jeśli chcesz uzyskać taki efekt, świadomie zaleć sobie jakąś dietę, sposób jedzenia, itp. I trzymaj się go. O ile nie jest wybitnie niezdrowy i niezrównoważony, poczujesz się lepiej.

b)      Jeśli już jesteś na diecie, ale czujesz, że jej efekt zaczyna „gasnąć”, zamieszaj trochę w jej strukturze, to odświeży cały proces.

c)       A jeśli znajomy opowiada o tym, jak to na nowej diecie ma więcej energii, jest silniejszy, czuje się bardziej rześko i ogólnie jest świetnie, to wiesz już dość, by podejść do sprawy z odrobiną dystansu ;)


Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis