Terry Pratchett, na pierwszy rzut oka, jest po prostu autorem śmiesznych powieści fantasy. Autorem bardzo sprawnym, poczytnym i płodnym (średnio ponad książka rocznie od kilkudziesieciu lat i mówimy tu o dość grubych tomikach), ale to w sumie by było na tyle.

A jednocześnie, przynajmniej od pewnego czasu, Terry Pratchett jest czymś zdecydowanie więcej. Jego książki poruszają dużo więcej tematów, niż się wydaje i skłaniają często do bardzo głębokich przemyśleń, jeśli pozwoli się o sobie na nie. Niezależnie czy chodzi o istotę prawdy i tego w co wierzą ludzie w „The Truth”, sens bycia wartościowym w „Unseen Academicals”, czy błyskotliwą uwagę „czy jesteś bohaterem, czy jedynie postacią wspomagającą” w „Monstrous Regiment”, książki Pratchetta niosą w sobie dużo, dużo więcej niż sugeruje okładka. Z wiekiem jego książki stają się jeszcze lepsze, gdy obserwuje coraz więcej ważnych rzeczy odnośnie ludzi i dzieli się nimi.

Dziś wciąż pisze, z pomocą swego asystenta, mimo tego, że rozwój choroby Alzhaimera ogranicza stopniowo jego możliwości. Wiem, że to bardzo egoistycznie, ale mam wielką nadzieję, że zdoła pisać jak najdłużej.

Mistrz


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis