Jest takie całkiem proste, a ciekawe narzędzie, które możesz wykorzystać do usprawnienia tego jak spędzasz wolny czas… To lista rozrywkowa

Ta lista była jednym z ciekawszych rozwiązań, które testowałem w tym roku. Mniej więcej od końca lutego (no, kilka rzeczy też wstecznie) zapisywałem sobie w specjalnym pliku wszystkie obejrzane filmy i seriale, przeczytane książki i komiksy, spektakle na których byłem i gry w które grałem. Całą rozrywkę, kulturę i popkulturę, jakiej doświadczałem.

Na pewno przydadzą mi się przy okazji podsumowania roku, ale jest w takim rozwiązaniu dużo większy potencjał.


Pierwszą rzeczą, którą mogę zrobić z taką listą, jest szybkie przyjrzenie się temu, czy proporcje rzeczy w niej zawartych mi pasują. Czy było za dużo, czy za mało książek? Teatru? Gier?

To proste i oczywiste, ale już to może dać mi nieco ciekawych wniosków.


Drugie narzędzie jest zdecydowanie ciekawsze…

Mając wszystkie zebrane tytuły seriali, gier, sztuk, itp. mogę przyjrzeć się wstecz i pomyśleć ile czasu i pieniędzy kosztowały mnie dane rozrywki, oraz ile z nich wyniosłem. (Zwykle po prostu przyjemności, choć czasem ten termin słabo pasuje – bo jednak przyjemność to kiepski termin na mocną, poruszającą sztukę, która “chodzi” w Tobie przez kolejnych kilka tygodni.)

Mogę sobie spróbować zrobić takie porównanie i na tej podstawie przyjrzeć się temu, czego chcę w kolejnych latach.

Często zdarza się, że ludzie myślą sobie “oglądam za dużo telewizji” czy “gram za dużo”. Z drugiej jednak strony często grają czy oglądają, bo po prostu to lubią, a “za dużo” jest bardziej pewnym ukłonem w stronę norm kulturowych. “Książki i teatr dobre, gry, TV i komiksy złe” to dość silna norma w naszej kulturze, mocno oderwana od realnego czasu poświęcanego przez ludzi na te poszczególne rozrywki. Łatwo więc mówić sobie “za dużo” zupełnie nie mając takiego poczucia.

Teraz natomiast to “za dużo” może nabrać bardzo konkretnych wymiarów. “Gram za dużo, jak na przeciętny poziom przyjemności wynoszony z godziny grania. Jak mogę to zmienić? Grać mniej? Dobierać inne tytuły, które przynoszą mi więcej przyjemności?” Wszystko masz przed oczyma, dużo łatwiej więc te kwestie ocenić i podjąć świadomą decyzję.

Jako bonus, masz dokładną świadomość w ile rzeczy grałeś, ile oglądałeś, itp. Patrząc wstecz łatwo coś pominąć, z listą masz konkretny rejestr.


Jak to robić w praktyce? Cóż, moja wersja jest dość prosta, choć pewnie można to jakoś uatrakcyjnić czy rozbudować. Prosty plik tekstowy, kilka kategorii – Seriale, Filmy, Gry, Komiksy, Książki, Teatr. Umieszczam każdy tytuł A) ukończony (w wypadku seriali – ukończony sezon serialu) lub B) porzucony (wtedy zaznaczam na jakim etapie, np. 1/2 filmu). Na koniec roku siadam i analizuje.


Najfajniejsza w tej metodzie jest jej wydajność. W skali roku taka lista będzie od Ciebie wymagała może z pół godziny pracy + pół godziny do godziny analizy. W efekcie może jednak oszczędzić Ci kilkadziesiąt albo i kilkaset godzin w skali roku. (Oczywiście, zależy to od tego ile czasu poświęcasz na rozrywki i jakiej są dla Ciebie jakości.)

No to jak? Co Ty skończyłeś w tym roku?



Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis