Wiesz już z poprzedniego wpisu, że gry statusowe są czymś, w co zawsze się angażujemy. Nie da się nie grać statusem. Warto więc nauczyć się grać świadomie, korzystać ze statusu, zamiast dawać się mu sterować.

Rzecz jasna, nie nauczę Cię gier statusowych w jednym wpisie, albo nawet w ich cyklu. Gry statusowe to coś bardzo praktycznego, behawioralnego i musisz demonstrować do nich określone zachowania. To co mogę w takich wpisach zrobić, to nakreślić Ci drogę, wskazać na pewne podstawy, które możesz następnie starać się zgłębiać. A przy okazji dorzucić nieco obserwacji, które udało mi się zgromadzić przez lata zajmowania się tą tematyką.

Fascynujące w zachowaniach statusowych jest to, że nawet taki pozornie typowy portret rodzinny zawiera szereg sygnałów statusowych. Kto w tej rodzinie dominuje? Kto jest najbardziej uległy?

Są trzy podstawowe kategorie zachowań statusowych. Możesz grać nisko (ulegać). Możesz grać wysoko (dominować). Możesz też grać dynamicznie, płynnie przechodząc między uleganiem i dominacją.  Oczywiście, status jest hierarchią, nie może więc być zerojedynkowy. W praktyce wygląda to wiec tak, że w danym momencie demonstrujesz określoną ilość zachowań zarówno dominujących, jak i uległych. To ich proporcje sygnalizują jakie miejsce w hierarchii na ten moment zajmujesz.


Podstawowe równanie statusowe

Redukcjonistów ucieszy fakt, że całe zachowanie statusowe dałoby się, tak naprawdę, sprowadzić do jednego prostego równania. Wszelkie zachowania statusowe, od tych największych do tych najdrobniejszych są tak naprawdę przejawem tej jednej reguły.

Twój status = Poziom reakcji innych na Ciebie / Twój poziom reakcji na innych

Im bardziej Ty reagujesz na innych ludzi – tym niższy Twój status.

Im bardziej inni reagują na Ciebie – tym wyższy Twój status.

Moim ukochanym przykładem tego jest pewien motyw, który przebija się przez ogromną ilość filmów akcji. Jego kompilację znaleźć możesz w poniższym filmie.

Tak jest. Główny bohater (lub główny zły) idzie do kamery, a za nim rozkwita eksplozja, która w rzeczywistości rozsmarowałaby go o najbliższą ścianę. On jednak nawet nie mrugnie. Nie reaguje nawet na tak wielkie rzeczy. Jest aż TAK dominujący.

Oczywiście, w praktyce jest to deczko bardziej złożone. Przede wszystkim dlatego, że sami nie jesteśmy świadomi jak wiele naszych zachowań stanowi jakąś formę reagowania na innych ludzi (względnie, na świat, drapieżniki, itp. to wszystko również mieści się w kryterium “inni). Twoja postawa, dla przykładu, może być dopasowana do innych ludzi, poprzez zasłanianie wrażliwych obszarów (brzucha oraz gardła). Może też demonstrować brak reakcji na innych, przez stanie/siedzenie tak, by te obszary odsłaniać. Stąd np. “dumne trzymanie podniesionej głowy”.

A, jeszcze jedno – warto mieć świadomość, że zarówno wysoki, jak i niski status sygnalizują tak naprawdę “nie zbliżaj się do mnie” i służą obronie poprzez zbudowanie dystansu. “Nie zbliżaj się, nie warto mnie bić”, albo “nie zbliżaj się bo ugryzę” – koniec końców masz się po prostu nie zbliżać. Tylko dynamiczna gra statusem jest tym, co odsłania nas i zbliża do innych ludzi – dlatego jest tym, czego oczekujemy patrząc na bliskie relacje.



Przerwa na reklamę ;)


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Wracamy do artykułu :)



Wysoki status

Grając wysoko dbasz przede wszystkim o swój komfort. Zajmujesz tyle miejsca, ile jest Ci wygodnie. Mówisz tak głośno lub cicho i w takim tempie jak Ci pasuje. Odsłaniasz swój brzuch i gardło, sygnalizując, że to Ty jesteś w danym układzie ważniejszy. Jesteś ekonomiczny – w ruchach i wypowiedziach. To inni mają reagować na Ciebie, a nie Ty na nich. Co więcej, oczekujesz takiej reakcji i posłuszeństwa. Oceniasz, krytykujesz, ale i chwalisz – wciąż z pozycji sędziego, uprawnionego do oceny innych.

Wiele zachowań wysokostatusowych jest dość nieuprzejmych, choć oczywiście da się być wysokostatusowym i miłym zarazem. Tu przykładem jest choćby zachowanie rodzin królewskich, wyuczonych określonych zachowań podkreślających ich status. To powiedziawszy, warto pamiętać, że klasyczne “dobre wychowanie” jest w 100% niskostatusowe. Okazujemy szacunek innym ludziom – a to oznacza, że obniżamy nasz status względem nich.

Co jednak istotne – prawdziwy wysoki status to również branie odpowiedzialności. Podejmowanie decyzji i branie na siebie ich konsekwencji. Rzecz, której ludzie zdumiewająco rzadko chcą się podjąć.

Wysoki status jest emocjonalnie przyjemny. Jest niezbędny jeśli chcesz pełnić rolę przywódczą. Jednocześnie blokuje inicjatywę innych osób. No i oczywiście jest idealnym sposobem na rozognienie dowolnego konfliktu.


Niski status

Grając na niski status starasz się przede wszystkim uniknąć prowokowania innych do ataku. Z tego względu dbasz, by nie zajmować przestrzeni innych, dostosowywać się do nich. Prosisz o rady i sugestie. Chętnie podążasz za decyzjami innych. Łatwo ustępujesz. Unikasz odpowiedzialności, bo ona prowadzi do konfliktów.

Niski status – zwłaszcza odrobinkę tylko niższy od rozmówcy – jest idealny do rozładowywania konfliktu i powinien być obowiązkową umiejętnością osób zajmujących się obsługą klienta. Jest też swego rodzaju smarem, którego potrzebuje społeczeństwo by działać. Dlatego nawet najbardziej dominujące osoby mają zwykle pewną ilość zachowań niskostatusowych, inaczej nie dałoby się z nimi wytrzymać. Główną kwestią są tu rzecz jasna proporcje.


Dynamiczna gra statusem

Wysoki status prowokuje konflikty. Niski bywa nieprzyjemny.  Ludzie w bliskich relacjach robią więc zwykle co innego. Zaczynają się statusem bawić i grać nim. To dlatego dobrzy znajomi lub przyjaciele potrafią się przedrzeźniać i sobie docinać – zawsze serdecznie i w dobrym nastroju. Status staje się zabawą, a wszyscy czują się bezpiecznie zarówno go podwyższając, jak i obniżając. Nikt nie boi, że druga się obrazi lub strzeli focha.

Np. jeśli rozwiniesz komentarze do tego wpisu na Facebooku (powinno dać się go zobaczyć nawet gdy nie masz profilu na facebooku), możesz zobaczyć wymianę między Janem, Bartkiem i mną. To przykład dynamicznej gry statusowej między znajomymi – “jedziemy” po sobie, ale nikt nie chce drugiemu “dokopać”, każdy bawi się tą wymianą.

Może spotkałeś kiedyś kogoś, z kim już po kilkunastu minutach gadało Ci się jak ze starym kumplem. Ta osoba grała statusem dynamicznie.

Może również znasz kogoś, kto jest Twoim przyjacielem od lat, a mimo to wiesz, że jeśli powiesz o jedno słowo za dużo, to strzeli focha, albo wręcz na zawsze się na Ciebie obrazi. Taka osoba gra bardzo mało dynamicznie (może grać nisko lub wysoko, ale mało dynamicznie).

Dynamiczny status jest czymś świetnym w bliskich relacjach – powiedziałbym wręcz, że nie może być prawdziwej bliskości w relacji bez niego. Jest również ogromnie cenny dla prezenterów, artystów scenicznych, nauczycieli czy trenerów. Publiczność, słuchacze, uczniowie – grupy potrzebują dynamiki statusu.



Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis