Zgromadziłem nieco zaległości ze względu na cykl wyjazdów szkoleniowych, mam nadzieję to w tym tygodniu nieco nadrobić.

Na pierwszy ogień idzie temat, o którym często wspominają znajomi wdający się w rozmowy z różnymi guru rozwojowymi – „meta-ramy”, których tacy guru używają by próbować kontrolować rozmowę. Teraz możesz wiedzieć jak działają i jak im przeciwdziałać.


1. „Jeśli ja mówię, że coś jest z tobą nie tak, zmień się. Jeśli ty mówisz, że coś jest ze mną nie tak, zmień się.”

Absolutnie najpopularniejsze podejście, stosowane w zasadzie przez każdego znanego mi guru z kraju i z za granicy. Bardzo często znajduje się je w opowieściach byłych uczniów znanych guru – np. Castanedy, Osho czy Byron Katie (Janaki’s Story).

Ze swojej natury to tak naprawdę po prostu najbardziej podstawowy przekaz wysokostatusowy: „Ty reagujesz na mnie, ja nie reaguję na ciebie”, choć oczywiście ukryty pod warstwą pseudorozwojowych tez i uzasadnień tego, czemu guru tak może, a inne osoby nie.

Oczywiście, może się zdarzyć, że Twój problem z kimś jest tak naprawdę Twoim problemem z sobą samym. Jednak w większości wypadków bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest, że Twój problem z kimś jest po prostu Twoim problemem z kimś. Warto być bardzo ostrożnym wobec słów każdego, kto próbuje Ci powiedzieć inaczej.


2. „Jeśli nie jesteś chodzącym ideałem, nie masz prawa wypominać mi moich świństw.”

Przyznaje, ten trik ma dość znaczące korzenie, sięgające co najmniej Nowego Testamentu i Jezusowego „Kto pierwszy jest bez winy, niech rzuci kamień.” oraz „Nie sądźcie, bo sami będziecie sądzeni.”

Dwa problemy. Po pierwsze – zdania te w oryginale miała wypowiedzieć postać będąca de facto bogiem. Wypowiedzenie ich z tej pozycji, z pozycji chodzącego ideału ma jednak „nieco” inny wydźwięk, niż gdy ten sam trik próbuje stosować normalny człowiek, a co dopiero manipulatywny drań.


Drugi problem, dużo poważniejszy – ok, będziemy sądzeni. Gdzie problem?

Na serio nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem obawy przed sądem, przynajmniej jeśli zakładamy sąd sprawiedliwy. Ba – badania pokazują wręcz, że eksperci nałogowo szukają sądu, nałogowo poszukują informacji zwrotnych w swoich dziedzinach, bo to daje im realną wartość i pozwala być lepszymi.

Gdzie problem w byciu sądzonym? Gdzie tu rzekomy negatyw? Co takiego mielibyśmy mieć do ukrycia, by się takiego sprawiedliwego osądu obawiać?

Sądźcie sprawiedliwie, by sami być sądzonymi sprawiedliwie – ok, jestem w pełni za tym. Nie sądźcie, by sami nie być sądzeni? Sorry, nie bawię się. Jak chcesz, to to osądź ;)


Wracając jednak do guru, używają tego „fajnego” triku do tego, żeby uciszyć krytykę. Tylko zgodnie z tą samą mentalnością – jeśli nie jesteś chodzącym ideałem nie masz prawa powiedzieć pedofilowi albo seryjnemu mordercy, że robi coś złego (no bo czemu stawiać subiektywnie granice na jednych przewinach, a nie na drugich)?

O ile rozumiem, że ktoś może mieć problemy z hipokryzją funkcjonującą na zasadzie „Ja ukradłem 100 milionów, ale będę cię krytykował za zachowanie dla siebie źle wydanego 10 zł reszty w sklepie” o tyle sorry, w drugą stronę to po prostu nie działa. To, że nie jesteś ideałem nie powinno być argumentem by zamykać Ci usta. Przeciwnie – stary dobry dysonans poznawczy i kilka innych podobnych efektów mówi, że otwarcie występując przeciw temu, co złe zmniejszasz szansę na takie zachowania u siebie.


3. Jeśli robisz coś wartościowego, znajdą się ludzie, którzy będą Cię krytykować.

To trik logiczny tak prosty, że naprawdę zdumiewa mnie, jak kiedykolwiek mogłem się na niego nabierać – ale faktem jest, że się nabierałem (podobnie jak na inne tu opisane).

Bo owszem, jeśli robisz coś wartościowego, znajdą się pewnie krytycy. ALE, to że masz krytyków nie znaczy jeszcze, że robisz coś wartościowego!

Tak samo to, że Japończycy są ludźmi nie znaczy jeszcze, że wszyscy ludzie są Japończykami.

Ale też ten błąd logiczny jest masowo używany w manipulatywnej retoryce, nic więc dziwnego, że i guru po niego sięgają.


4. Twój problem ze mną to  tak naprawdę projekcja Twojego problemu na mnie

Odmiana techniki opisanej w punkcie pierwszym, z dodatkiem pseudopsychologicznego uzasadnienia o projekcji. Czemu jest to mało wiarygodne debunkowałemhttp://blog.krolartur.com/prawda-o-projekcji/


5. Nie muszę się tłumaczyć/usprawiedliwiać

Ponownie przekaz p.t. „ja nie muszę reagować” i próba zagrywki na wysoki status. Otóż w skrócie: musisz. Jeśli chcesz być faktycznie wiarygodny w tym co deklarujesz, musisz być gotowy przedstawić na to dowody. Jeśli tego nie zrobisz, Twoja wiarygodność leci na łeb na szyje, przynajmniej w tym zakresie.


6. Przemawia przez Ciebie zazdrość/to co osiągnąłem jest dowodem na moją rację/itp.

Kolejna zagrywka statusowa, prosta deklaracja „ja jestem wyżej niż ty w hierarchii”. Oczywiście, próby podważania tego oznaczają jednoczesną akceptację danej hierarchii.


Jak reagować na meta-ramy?

Tak naprawdę na wszystkie powyższe zagrywki można zareagować w jeden prosty sposób, gdyż wszystkie polegają na jednym prostym zagraniu: na przesunięciu ciężaru rozmowy z merytorytyki na rywalizację statusową. Dlatego to, co ma tu szansę realnie zadziałać – raczej nie wobec samego guru, który będzie tu oczywiście uciekał, ale wobec jego środowiska, które ma wtedy szanse dostrzec jego miałkość, jest proste zwrócenie tematu na główny wątek, krótkie „Zmieniasz temat. Odpowiedz proszę na oryginalną krytykę”, ew. połączone ze wskazaniem na stosowaną meta-ramę.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis