A: “Wiesz co, przeczytałem twój artykuł i się nie zgadzam, bo X i Y.”

B: “Ok, ale X jest błędne z tego powodu, a Y tak naprawdę wspiera argument który postawiłem w artykule.”

A: “Ja Ci tu daje fidbek* ,a ty dyskutujesz, nie możesz zrozumieć, że niekiedy ludzie chcą się podzielić swoją opinią i tyle?”

B: “Rozumiem, ale nie przedstawiałeś swojej opinii, tylko próbowałeś argumentować, wiec się do tego odniosłem.”

A: “Nie no, ty ciągle dyskutujesz. Nie odpisuj na to, nie chcę już brać udziału w tej dyskusji i nie będę dalej czytał. Jest jak mówię bo Z.”

B: “Ale Z to tak naprawdę X i już ustaliliśmy, że jest błędne.”

A: “Mówiłem Ci, że masz mi nie odpisywać! Nie rozumiesz jak się do ciebie pisze?”

itd. itp.


Taki scenariusz rozmowy, ze mną w roli B, pojawia się zdumiewająco regularnie w dyskusjach, w których biorę udział. Oczywiście nieco uprościłem i zbiłem w jedno wypowiedzi dla podkreślenia procesu. O co tu chodzi i dlaczego zdecydowałem się o tym napisać?

Ponieważ jest to bardzo fajny przykład procesów statusowych, jakie stoją u podstaw wielu dyskusji. A konkretnie typowej statusowej dominacji, przekazu typu “Ty masz reagować na to co ja robię, ja nie będę reagować na to co Ty robisz.”

To dlatego taka osoba nie może sama po prostu przestać odpowiadać w dyskusji – nie, ona musi odpowiedzieć, po czym kazać rozmówcy nie odpisywać dalej.

To dlatego uznaje, że jej fidbek* musi być przyjęty (nie proszony) bez żadnej dyskusji – bo dyskusja wymagałaby jej reakcji. A to na nią się reaguje.

To stąd założenie p.t. “ja mogę wypowiadać swoją opinię n.t. tego co ty robisz, ale ty nie masz prawa wypowiadać swojej opinii nt. mojej opinii – bo to sugerowałoby już, że ja mam coś zmienić.”

*Celowo zniekształcam termin, ponieważ takie rzekome informacje zwrotne są praktycznie zawsze podawane wbrew wszelkim zasadom prawidłowego ich udzielania i de facto trudno je uznać za klasycznie feedback. Opinia, owszem – ale to coś nieco innego jednak.


Wątpię, by ten artykuł coś zmienił, nawet jeśli dotrze do osób stosujących takie zagrywki. Obstawiam reakcję typu “Król znów coś hejtuje”. Być może jednak pomoże uświadomić pewne sprawy obserwatorom takich dyskusji. Może również pomóc osobom, wobec których takie zachowania są stosowane. Eksperymentalnie zacznę chyba wprost nazywać te zachowania w dyskusji na bieżąco, tak by sprawdzić jaką to da reakcję, więc możliwe, że za jakiś czas wrócimy do tematu.


Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis