Świat rozwoju jednocześnie uwielbia i nienawidzi otrzymywanie informacji zwrotnej. Jeśli pójdziesz na dowolne szkolenie i poprosisz uczestników by podzielili się na dwie grupy, tych którzy przyjmują feedback bez oporu i tych, którzy potrafią strzelić focha na informacje zwrotne, oczywiście większość osób ustawi się w grupie p.t. „ja przyjmuję bez oporu”. Ale tak realistycznie – na ile jest to prawdą, a na ile pewnym środowiskowym konwenansem, grą p.t. „ja jestem taki rozwinięty, że spokojnie przyjmuje wszelkie informacje zwrotne”?

Co ważniejsze – jak wiele osób realnie przyjmuje takie informacje zwrotne, a ile racjonalizuje je i odrzuca?

Sam emocjonalnie nie przepadam za informacjami zwrotnym. Jak może potwierdzić moja partnerka, czasem strzelam focha ;) Ale koniec końców biorę je do siebie i regularnie o nie proszę, ponieważ na szczęście negatywne emocje są u mnie równoważone i przeważane przez ciekawość i lekką obsesję odnośnie usprawniania tego co robię. Informacje zwrotne są bowiem kluczowe dla rozwoju. Jednym z najważniejszych elementów modelu eksperta i celowego ćwiczenia jest pozostawanie w nieustannej pętli informacji zwrotnej i czerpanie z niej. A negatywne emocje? Cóż, droga do mistrzostwa nie jest przyjemna i eksperci nie oczekują, by ich trening był przyjemny. Ma być po prostu skuteczny.

Ważne jest przy tym to, że eksperci biorą pełną odpowiedzialność za swoje wyniki i nie selekcjonują swoich informacji zwrotnych – po prostu na nie reagują. Tymczasem w pewnych środowiskach rozwojowych popularne stało się podejście p.t. „ja sobie zdecyduje, czy ty, dający mi informacje zwrotne, jesteś warty tego, żeby cię wysłuchać”. Oczywiście w ten sposób można bardzo łatwo odrzucić wszelki feedback, który nam się nie podoba, wystarczy po prostu odrzucić jego nadawcę i po sprawie.

W rzeczywistości ta reakcja jest po prostu pochodną statusowej natury informacji zwrotnej. Z definicji ktoś udzielający Ci informacji zwrotnych wchodzi w danym momencie na wyższy status – nawet jeśli mówi wyłącznie o swoich odczuciach i reakcjach. Jeśli zbyt usilnie trzymasz się swojej pozycji w hierarchii, zwłaszcza jeśli walczysz o wysoki status i jesteś do niego przyzwyczajony, feedback będzie wywoływał duży opór – ponieważ stanowi jednocześnie obniżenie twojego statusu. To zaś jest sytuacją, na którą większość osób reaguje dużym oporem, ze względu na naturę procesów statusowych.

Jeśli tych informacji udziela Ci ktoś, kto ma w Twoich oczach zdecydowanie wyższą pozycję od Ciebie, nie ma jeszcze problemu, tak naprawdę możesz poczuć się mile podłechtany jeśli zwróci Ci uwagę ktoś, kogo oceniasz bardzo wysoko – nawet odrobina uwagi od guru jest wyróżnieniem i podniesieniem statusu w stosunku do innych jego uczniów. A nawet jeśli jest po prostu nieco wyżej, to i tak takie informacje nie zaburzają hierarchii, którą masz zbudowaną w głowie.

Co innego, jeśli takie informacje podaje Ci ktoś, kogo postrzegasz na podobnym lub niższym poziomie hierarchii grupowej (niekoniecznie świadomie, ale pewna hierarchia zawsze zachodzi – to już kwestia naszych wrodzonych procesów statusowych).  W takiej sytuacji pojawia się naturalny emocjonalny opór przed przyjęciem takich informacji i obniżeniem swojego statusu. (Opór tym mniejszy, im bardziej nauczysz się traktować status jako po prostu narzędzie, ale wciąż się w jakimś stopniu pojawiający.) Zamiast obniżyć swój status, większość osób reaguje instynktownie próbując obniżyć status osoby dostarczającej te informacje, dzięki temu mogąc je zracjonalizować i odrzucić.

Sęk w tym, że taka strategia jest absolutnie nieskuteczna pod względem rozwojowym – choć całkiem skuteczna pod względem emocjonalnym. Kwestia tego, co dla nas ważniejsze. Niestety coraz częściej spotykam się z głoszeniem ideologii p.t. „Należy sobie selekcjonować źródła feedbacku” i promocją tej nieskutecznej metody.

No dobrze, a co w zamian tego? Bo z drugiej strony trzeba też realistycznie przyznać, że to, kto daje informację zwrotną, wpływa na jej treść.  Ludzie mają różne doświadczenia, wiedzę, filtry poznawcze. Jak więc skorzystać z tej informacji, skoro nie selekcjonujemy jej źródła?

Trzeba skorzystać z dwóch kwestii – zdrowego rozsądku i dystansu. Przyjmij informacje, ponieważ mówią Ci o REAKCJI drugiej osoby na ciebie i Twoje zachowanie. To jest sedno informacji, jakie otrzymujesz. Możesz do pewnego stopnia próbować interpretować te reakcje, próbować dotrzeć do ich źródła i eksperymentować na przyszłość by ich uniknąć, natomiast kluczową informacją, informacją której odrzucenie byłoby po prostu bezsensem, jest informacja o reakcji jaką wywołujesz.  Nie rozmywaj jej. Nie racjonalizuj. Nie tłumacz sobie. Przyjmij ją, zastanów się, czy jest to ta reakcja i ten efekt, jaki chcesz wywoływać, a jeśli nie – zmień to co robisz. Jeśli chcesz być lepszy, jeśli chcesz skuteczniej realizować swoje cele, odstaw status i dumę na bok i reaguj na to, co dzieje się w świecie.

Dla przykładu, coś o czym już kiedyś pisałem na blogu – przez długi czas miałem tendencję do prowokowania osób wkręconych w McDuchowość, licząc, że może uda się ich „wybić” z takiego podejścia. Raz za razem okazywało się to jednak mało skuteczną strategią – działało na niektóre osoby, ale na większość już nie. Dlatego zmieniłem podejście i gdy widzę kogoś takiego, zamiast tego daję tej osobie link do którejś z organizacji dobroczynnych, które wspieram i proponuję, by je wsparła. W toku takiego realnego wsparcia jest pewna też szansa, że ta osoba skupi się bardziej na rzeczywistości niż na McDuchowości,  a nawet jeśli nie, to przynajmniej wesprze taką organizację i zrobi coś realnie dobrego.  Jednocześnie w ten sposób unikam konfliktu statusowego i reaguję na reakcje osób zajmujących się McDuchowością, które dotychczas uzyskiwałem. Nie ma znaczenia, że interpretowałem dlaczego reagują tak, a nie inaczej – istotne było to, że tak reagowali i już. Walka z takimi reakcjami jest bez sensu, skoro są, to są. Pytanie brzmi jak zmienić zachowanie by uzyskać inne.

P.S. Jeśli ktoś wymyśli sposób na podawanie negatywnych informacji zwrotnych, który nie oznacza obniżenia statusu odbiorcy feedbacku, zbije na tym ogromną fortunę.

P.P.S. A, jeszcze jedna korzyść z każdej informacji zwrotnej. Jeśli zwrócisz uwagę na swoją reakcję, na to jaka faktycznie była i co w Tobie zaszło, dostajesz często świetny materiał do pracy nad sobą.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis