„Nie ma błędów, są tylko informacje zwrotne”, jak mówi jedna z presupozycji klasycznego NLP

No cóż, to zdanie z obecnej perspektywy jest właśnie błędem. Rozumiem intencje, jakie za nim stały, serio. Chodziło o to, żeby ludzie nie skupiali się na pomyłkach, a traktowali je jako okazję do nauki.

Niestety, nie do końca tak to wyszło…

Zdanie to stało się wręcz jednym z kluczowych argumentów przeciwników NLP. Zaczęli oni zarzucać NLPowcom, że takie podejście prowadzi do zupełnego braku moralności i odpowiedzialności. W końcu jak zrobisz komuś krzywdę, to w końcu są to „tylko informacje zwrotne”. Po co się więc przejmować? Niestety, zachowanie przynajmniej niektórych NLPowców dawało uzasadnione podstawy do takich obserwacji.  I chociaż jestem głęboko przekonany, że takie zachowanie tych ludzi wynikało z ich własnych uwarunkowań, a nie było pochodną NLP, koniec końców jest to bez znaczenia. Ci ludzie świadczyli sobą o całej grupie, której byli przedstawicielami.

Jednocześnie, nawet dla bardziej odpowiedzialnych osób, to zdanie kończyło się trochę zbyt wcześnie. Tak, „nie ma błędów, są informacje zwrotne”. Ok, super. Tylko co dalej? Bardzo często odpowiedź brzmiała: NIC. Dostaliśmy informacje zwrotne i na tym kończymy zabawę. Nic z tymi informacjami dalej nie robimy. A to już nie błąd – to tragedia. W oryginalnym sformułowaniu zabrakło jakiegoś wezwania do działania, czegoś, co skłoniłoby ludzi do praktycznego skorzystania z tej informacji zwrotnej.

M.in. dlatego w programie Beyond NLP zmieniłem powyższą presupozycję na nieco inną, pt. „Z każdej sytuacji możesz wyciągnąć naukę,  powinna ona jednak prowadzić do zmiany.” Jeśli nauczenie się czegoś z danej sytuacji nie prowadzi do zmiany, do realnego wprowadzenia jakiejś modyfikacji w Twoim życiu, to równie dobrze mogłeś się tego w ogóle nie uczyć.

No dobrze, ale jak takie zmiany wprowadzać? Jednym z moich ulubionych rozwiązań jest wprowadzanie procedur.

Innymi słowy, następnym razem, gdy popełnisz jakiś błąd/uzyskasz informacje zwrotne/ jakkolwiek chcesz to nazywać, zastanów się od razu jaka procedura pozwoliłaby Ci tego błędu uniknąć. Procedura, czyli po prostu zestaw kroków, które automatycznie wykonujesz w jakiejś sytuacji.

Dla przykładu, kilka wpisów temu, pisałem o sytuacji z początku działalności mojej firmy, kiedy zapomniałem o wpłacie jednego z klientów na szkolenie i nie przesłałem mu logistyki, a on sam również zapomniał o terminie tego szkolenia. Wtedy od razu zadbałem o klienta, ale drugim moim krokiem było wprowadzenie procedury, która miała temu przeciwdziałać.

Procedura, którą wtedy wprowadziłem, składa się z trzech kroków:

a) w momencie, gdy ogłaszam jakieś szkolenie, od razu tworzę listę jego uczestników w osobnym pliku

b) gdy ktoś zgłosi zainteresowanie szkoleniem, tego samego dnia wpisuję go na listę, gdy dokonuje wpłaty, zaznaczam to dodaktowo na liście

c) przed wysłaniem logistyki przeglądam wstecz wpłaty, aż do momentu ogłoszenia szkolenia i porównuję z listą, by upewnić się, że nikogo nie pominąłem

Te działania zajmują niewiele czasu, a dzięki nim mogę nie tylko unikać powtórki opisanej sytuacji (przez 5 lat się nie powtórzyła), ale również łatwiej mi kontaktować się z klientami zainteresowanymi daną ofertą. Podobne procedury wprowadziłem też w wielu innych obszarach swojego życia. Zdecydowanie ułatwiają funkcjonowanie, a do tego szybko stają się nawykiem i automatyzują się, dzięki czemu nie trzeba o nie świadomie dbać. Oczywiście opisana powyżej procedura jest jedynie przykładem, niekiedy będziesz potrzebował prostszych, a kiedy indziej bardziej skomplikowanych rozwiązań, w zależności od sytuacji.  Zachecam jednak do pomyślenia nad nimi i wprowadzenia ich w życie – korzyści mogą być naprawdę znaczące.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis