Jest jedna rzecz, która jest w zasadzie niezbędna do poprawy dowolnego aspektu Twojego życia – związku, firmy, hobby, itp. Co ważne, nie nauczy Cię tego żaden coach czy trener, nie złapiesz tego na żadnym szkoleniu. Może natomiast zmotywować Cię do skorzystania z coacha czy trenera. Ew. jeśli już to masz, coach czy trener może Ci pomóc zauważyć, jak różne obszary Twojego życia wiążą się z tym krytycznym elementem.

O czym piszę?


Tak prawdę mówiąc, to nie ma chyba nawet dobrego słowa na tą rzecz – co jest w sumie trochę smutne. Najbliższa jest tu chyba  „troska”, ale troska połączona z dumą. To etos pracy, ale odnoszący się do dowolnej rzeczy – związku, hobby, Twojego zdrowia, itp.

To po prostu sytuacja, w której Ci zależy. Nie w znaczeniu rozpaczliwego i roszczeniowego „ja to chcę”. Zależy – czyli chcesz, by było to dobre, by było to lepsze niż dotychczas, czujesz, że jest to ważne i czujesz dumę, gdy staje się to lepsze.


Jest to jedna rzecz, co do której zgadza się w zasadzie każdy ekspert, którego opinię n.t. swojej dziedziny czytałem. Różnie to nazywają, co też moim zdaniem prowadzi do pewnego zamieszania. Np. Nassim Taleb określa to jako „duma”, ale rozwija to mówiąc, że „jest to coś, co każe Ci się ubrać w dobry garnitur, umyć i ogolić w dniu swojej egzekucji”. Gordon Ramsay mówi o pasji, ale doprecyzowuje, że chodzi o to, by zależało Ci na jakości jedzenia, które przygotowujesz i żebyś czuł dumę z jakości tego jedzenia. Podobnie pisze Anthony Bourdain,  preferując „profesjonalistów”, czujących dumę z dobrze wykonanej pracy, niż „artystów”, primadonny czujące dumę z tego, „jacy to oni są zajebiści”.

Wydaje mi się, że to właśnie to niezrozumienie „pasji” w rodzaju Ramsaya mocno namieszało w środowisku rozwojowym i motywacyjnym, gdyż ludzie zaczęli tą „pasję” rozumieć jako „coś co mnie kręci”. A o tym nikt nie mówi – to nie „kręcenie” jest ważne, ważna jest duma z jakości tego co robisz.


To ta troska jest niezbędna, żebyś poprawił swój związek –  bo tylko ona sprawi, że będziesz robił to co niezbędne, by był on lepszy.

Ta duma jest potrzebna, żebyś był dobry w swojej pracy – bo tylko wtedy będzie Ci zależało na jakości swoich usług i nie będziesz robił chałtury. Nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy i nikt się nie pozna – bo TY byś wiedział i TY byś się poznał. I czułbyś się jakbyś się prostytuował.

Ta „pasja” niezbędna jest byś zadbał o swoje zdrowie – bez niej wszelkie działania spadną do działu „fajnie by było, ale nie dziś”.

To „zależy mi” jest absolutnie wymagane, żeby siedzieć i kończyć ksiażkę czy post na blogu mimo braku weny czy chęci – bo po prostu masz pracę do wykonania.

To rzecz, której potrzebujesz do stabilnego sukcesu w każdej działce, którą się zajmiesz. Jasne, będą osoby, które osiągną sukces bez niej – łutem szczęścia czy manipulacją – ale ma to zwykle bardzo krótkie nogi. Natomiast dzięki trosce zbudujesz sobie coś, co naprawdę niełatwo będzie obalić.


Nikt Ci tego nie da. To jedna rzecz, o którą musisz zadbać sobie sam. Nie ma też jednego sposobu na to, najlepsze co mogę zasugerować, to po prostu podjecie świadomej decyzji by zacząć dbać o to co robisz. Do tego nie jest to nawet fajne emocjonalnie, bo przejmujesz się tym co robisz dużo bardziej niż ci, którzy takiego etosu działania nie mają.

Ale wiesz co? Jest to warte każdego wysiłku. I daje efekty.

Gordon Ramsay ma rację – musi Ci po prostu zależeć.

P.S. I wiesz co? Taka troska jest potwornie rzadka w naszym świecie. I jest ogromną przewagą konkurencyjną.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis