Dość dużo podróżuję, każdego roku od paru już ładnych lat odwiedzając co najmniej 3-4 różne kraje. Czasem bywa to ciekawe, czasem bywa to męczące, ale ZAWSZE jest to w jakiś sposób kształcące i pozwala spojrzeć na nasz kraj z innej perspektywy. Zaliczyłem oczywiście fazę początkowych zachwytów. Zawsze będę pamiętał, jak gdy wracałem z pierwszych wyjazdów do Anglii i po Oxford Street główny deptak moich rodzinnych Kielc, Sienkiewicza, wydawał mi się tak niesamowicie krótki i mały. Z czasem jednak zacząłem wracać z każdego wyjazdu z nieco inną perspektywą. Wracałem z wdzięcznością i docenieniem tego, co u nas mamy i co jest naprawdę fajne. Jasne, jest kilka rzeczy, które chciałbym z innych krajów zapożyczyć, chętnie o tym kiedyś napiszę. Ale ten wpis chciałem poświęcić temu, co u nas naprawdę dobrze działa :)


1. Czystość – powiedzmy sobie szczerze, w Polsce jest po prostu czysto. No, może za wyjątkiem dzikich wysypisk w lesie, ale to nieco oddzielna kategoria problemu. Natomiast w sklepach, restauracjach czy na ulicach jest u nas naprawdę ładnie i czysto. Może to kwestia tego znienawidzonego przez wielu sanepidu, ale faktem jest, że goście zagraniczni regularnie podkreślają to jaki u nas jest porządek, jak nawet takie banalne z pozoru rzeczy jak stoliki bufetów w centrach handlowych są po prostu czyste, wymyte i wysprzątane. Podobnie na ulicach.Przyznam, zwróciłem sam na to uwagę lata temu, gdy pierwszy raz byłem we Francji i ze zdumieniem odkryłem, że w tylnych uliczkach za kościołami w Paryżu znaleźć można po prostu sporą ilość psich (albo i nie tylko?) kup. Za wyjątkiem może Japonii, patrząc na ponad ćwierć setki odwiedzonych dotychczas krajów muszę powiedzieć, że Polska wypada w tej kwestii naprawdę dobrze.


2. Płatności – byłem w szoku, gdy odwiedzając w tym roku Berlin okazało się, że poniżej 100 euro nie mamy co liczyć na płatność kartą w restauracji, o takich zabawach jak payweave/paypass nawet nie wspominając. (Fakt, nie korzystam, uważam je za mało bezpieczne – ale doceniam opcję korzystania.) Pod tym względem mamy naprawdę ogromny wybór. A dzięki temu, że Polacy mają wybitną tendencję do kombinowania i obchodzenia zabezpieczeń, nasze zabezpieczenia na np. płatnościach online są zdecydowanie lepsze niż podobne zabezpieczenia w USA.

O płaczu i zgrzytaniu zębów znajomych z UK względem ich banków nie będę się specjalnie rozwodził, po prostu docenię również, że i w tym zakresie mamy po prostu duuużo lepiej.


3. Infrastruktura – tak, przez lata nasza infrastruktura była tragiczna i dopiero to nadrabiamy. Rozumiem w pełni jak Polacy jadący w latach 90-tych na zachód mogli po powrocie do Polski zgrzytać zębami ze złości. Ale cały urok w tym, że – od lat solidnie nadrabiając braki – obecnie nie tylko mamy solidnie rozbudowaną infrastrukturę, ale też infrastruktura ta jest po prostu dużo lepszej jakości. Nasze metro jest po prostu śliczne w porównaniu z nowojorskim, brukselskim, czy londyńskim.  Nasze drogi nieporównywalnie bardziej równe niż te we Włoszech, Niemczech czy USA. Bo oni budowali swoje drogi 50-75 lat temu. I przez ten czas zdążyły po prostu już się solidnie zużyć. Nasze wciąż są świeże i jakościowe.

komunikacja4. Dostępność usług – o godzinie 20 w ścisłym centrum Berlina mieliśmy kłopoty ze znalezieniem działającej kawiarni. W środku tygodnia. Jedyna, którą znaleźliśmy zamykała o 21. Sklepy czynne w weekendy albo do późnego wieczora? Zapomnij! Na zachodzie Europy jest to skrajna rzadkość. To jeden z tych ogromnych komfortów, których nie doceniasz zanim nie zostaniesz go pozbawiony.


5. Typowa obsługa klienta – nie wiem, może to coś ze mną jest nie tak. Brzydki jestem  wyjątkowo, albo przeciwnie, przystojny na tyle, że onieśmielam?  A może to reakcja na podsłuchany język polski? Faktem jest jednak, że przeciętna jakość obsługi jakiej doświadczyłem na zachodzie była generalnie dużo gorsza niż przeciętna jakość obsługi u nas. Jasne, pod tym względem Japonia jest o lata świetlne przed nami. Niektórzy mogą też preferować amerykańską manierę “przyjacielskiej” obsługi. Prywatnie wolę jednak obsługę miłą, ale z pewnym dystansem i tak rozumiana obsługa w Polsce jest naprawdę najwyższej klasy, przynajmniej w większych miastach. Prowincję zwiedzałem za mało i u nas, i na zachodzie, więc porównać nie mam jak.


6. Wybór, jakość i ceny jedzenia – ok, tutaj może znaczenie ma fakt, że na co dzień mieszkam w Warszawie. To powiedziawszy, wybór i jakość jedzenia u nas, a także tzw. “value for money”, czyli co i ile dostajesz za określoną cenę, jest u nas po prostu świetny. Wiadomo, w każdym przypadku znajdziemy rzeczy, które będą lepsze w innym kraju. Sushi w takiej cenie i jakości jak w Japonii u nas nie uświadczysz, bo i nie ma jak. Oceanu pod ręką nam brak. Ale już bez wahania postawiłbym na naszą pizzę np. z Trattoria Rucola z pizzą z włoskich pizzerii. Burgery z Między Bułkami z amerykańskimi burgerami. Nasze ciastka z Lukullusa przeciw najlepszym nowojorskim cukierniom, a francuskie wypieki z Aromatu przeciwko francuskim ciastkarniom. Itp. itd. Z tą kluczową różnicą, że praktycznie wszystko (może poza kawą) dostaniesz u nas po prostu dużo taniej.

komunikacja27. Możliwość zjedzenia ciastka w cukierni – wiem, może drobiazg, ale w tak wielu krajach spotkałem PIĘKNE cukiernie z CUDOWNYMI ciastkami… które można było tylko kupić na wynos, co nijak nie pasowało do turystycznego zwiedzania. W porównaniu z tym fakt, że u nas praktycznie każda cukiernia oferuje miejsca do siedzenia oraz kawę jest po prostu darem :)


8. Zachowanie ludzi w komunikacji miejskiej – to naprawdę niezwykłe jak cisi i spokojni są zwykle ludzie w metrze czy autobusach. Sytuacje w stylu krzyczanej dyskusji przez cały autobus są u nas naprawdę rzadkością. Znów, może miałem pecha i niereprezentatywną próbkę, ale na zachodzie (może za wyjątkiem UK) były to duuużo częstsze sytuacje.

W zasadzie powinno być tu 8.5 i komunikacja miejska w ogóle – kto był w USA, ten wie jak potwornie może być ona spaprana ;)


9. Kawa – fakt, jest droższa niż np. w Hiszpani. Ale ilość lokali dla koneserów, z chemexem, aeropresem, specjalnie parzoną kawą, itp. jest naprawdę duża i nieustannie rośnie. Jeśli lubisz kawę, w Polsce masz wiele miejsc gdzie wypijesz naprawdę dobrą. <Tu wstaw przerażające wspomnienie kawy w Japonii… brrrrrrrrrr…>


Tyle z mojej perspektywy. Co Ty na to? Zgadzasz się? Nie zgadzasz? Chcesz dodać coś od siebie?



Książka "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań". Unikatowy tom, wprowadzający Cię w te aspekty ludzkiej komunikacji, które z jakiegoś dziwnego powodu są w psychologii społecznej pewnym tabu. Cóż - ich zrozumienie jest tym bardziej cenne. 

Dostępna w druku i jako e-book, tylko na MindStore.pl

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis