Czym jest Zespół Stresu Pourazowego (PTSD)?

PTSD (Post-Traumatic Stress Disorder) to zaburzenie, które może się pojawić po doświadczeniu traumatycznych wydarzeń, takich jak poważne zagrożenie życia, gwałt, przebywanie w strefie wojny, przeżycie katastrofy czy doświadczanie przemocy jako dziecko. W wyniku takich wydarzeń mogą odczuwać długotrwale utrzymujące się, podwyższone poczucie zagrożenia, zaburzenia snu, nawracające emocje i koszmarne sny związane z wydarzeniem, silnie emocjonalne reakcje na bodźce związane z wydarzeniem i tendencje do unikania takich bodźców. W ich głowie i organizmie ta sytuacja wciąż żyje i nawraca, wpycha się do ich świadomości i zaburza codzienne funkcjonowanie. Osoby dotknięte PTSD są obarczone podwyższonym ryzykiem samobójstwa i samookaleczania. Istnieje też podwyższone ryzyko nadużywania alkoholu i narkotyków jako formy radzenia sobie z trudnymi doświadczeniami. Mogą też współwystępować inne problemy, np. depresja, zaburzenia typu borderline czy kłopoty ze złością.

Nie każda osoba, która doświadczy traumy skończy z PTSD. Częściej wydaje się zachodzić przy sytuacjach interpersonalnych (np. gwałt, napaść, przemoc wobec dzieci) niż nie powiązanych z bezpośrednim, aktywnym udziałem drugiej osoby (wypadki, katastrofy naturalne, itp.). U dorosłych pojawia się po traumie częściej niż u dzieci, zwłaszcza u dzieci do 10 roku życia. Poszczególne badania różnią się w szacunkach występowania, ale większość wskazuje, że PTSD doświadcza ok. 10-15% osób dotkniętych bezosobową traumą i ok. 15-25% osób dotkniętych osobową traumą. (Badania są przy tym w dużej mierze ograniczone do krajów rozwiniętych.) Szacuje się, że w USA i Kanadzie PTSD w ciągu życia doświadczy ok 6-9% populacji. Poza Ameryką występowanie PTSD szacuje się na ok. 2-3%, nie jest jasne skąd bierze się ta różnica. (Czy mamy do czynienia z naddiagnozowaniem w USA, niedodiagnozowaniem w innych krajach, czy jakimiś czynnikami zniekształcającymi?)


Historycznie PTSD było obserwowane na długo przed rozwojem współczesnej psychiatrii, choć oczywiście nazywane na różne sposoby. W XIX wieku mówiono o „grzbiecie kolejowym” („railroad spine„) u osób doświadczających traumy po wypadkach kolejowych. Po I wojnie światowej do publicznej wyobraźni trafiła diagnoza tzw. „shell shock„, szoku pociskowego, opisująca psychologiczne efekty wojny na uczestników. Biorąc pod uwagę niski poziom diagnostyki psychiatrycznej z okresu przed współczesną psychiatrią, takie opisy PTSD sugerują, że problem ten towarzyszył ludzkości w zasadzie od zawsze i był na tyle wyraźny, że nie sposób go było przeoczyć.


Co sprawia, że niektóre osoby cierpią na PTSD, a inne przechodzą przez traumę bez takich długotrwałych problemów? Nie jest to jasne. Częściowo podatność na PTSD wydaje się być wrodzona (ok. 30% zmienności wyjaśniają geny). Nałożenie się innych sytuacji stresujących w okresie poprzedzającym traumę, skala samej traumy i poczucie zagrożenia w jej trakcie wydają się również mieć znaczenie. Nie jest to jednak zero-jedynkowe, pozornie niewielka trauma może wywołać PTSD, a wydająca się z zewnątrz dużo grosza – nie.


Cokolwiek sprawiałoby, że PTSD ma miejsce, gdy już wystąpi, problem jest wyraźny i trwały, zaburzający funkcjonowanie mózgu na poziomie organicznym. Zaburzenie przekłada się na szereg zmian w mózgu, zarówno w jego aktywności, budowie jak i w procesach neurochemicznych w nim zachodzących. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie, że PTSD jest poważnym zaburzeniem i to nie jest po prostu tak, że ktoś może sobie na nie „machnąć ręką”, „wziąć się w garść”, „ogarnąć” i „żyć dalej”. Takie osoby potrzebują pomocy, a nie pustej motywacji.


Terapia i rokowania

Choć stosuje się obecnie często wobec ofiar traum techniki behawioralno-poznawcze mające na celu redukcje symptomów PTSD (tzw. de-briefing pokryzysowy), badania sugerują, że metody te mogą być wręcz szkodliwe i sprzyjać występowaniu tego zaburzenia.

Natomiast gdy PTSD już wystąpi, terapia może być pomocna. Skuteczne okazują się tu być zwłaszcza terapia behawioralno-poznawcza oraz EMDR (choć to drugie wywołuje nieco kontrowersji). Leki także bywają używane w terapii PTSD, ale ich skuteczność jest relatywnie niewielka, a połączenie leków i psychoterapii nie daje lepszych efektów niż sama psychoterapia. Terapia wydaje się mieć skuteczność na poziomie 50-70% – nie jest to więc idealnie, ale nie jest to też wynik dramatyczny.



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis