Żeby nie było, że tylko wytykam innym, jak dali się nabrać i uwierzyli jakiemuś guru rozboju osobistego, który w rzeczywistości mydli oczy, chciałem wziąć na warsztat dość świeżą (w sumie wciąż się rozgrywającą się) sprawę rzekomego „drożdżówkowego milionera”, Piotra K. Człowieka, który wypromował się/został wypromowany, jako milioner, który do swojej kliniki medycyny estetycznej doszedł ciężką pracą i oszczędzaniem. Nie jest to co prawda nikt „rozbojowy”, dziedzina pokrewna, ale mechanizmy, które miały tu miejsce można łatwo odnieść do innych tematów.

[br]

Nie oglądałem z nim wywiadów, jedynie je czytałem i przyznam, uwierzyłem, że może tak być. Tym bardziej, że pasował do danych które znam n.t. bogacenia się, które mówią o ciężkiej pracy i oszczędności jako o głównej drodze do tego – fakt, że ten przypadek pasował do tych przekonań niewątpliwie ułatwił mi przyjęcie ich jako faktu. (1)

(1) Zdecydowanie łatwiej uwierzyć w rzeczy, które są spójne z tym, w co już wierzymy. Takie przypadki będziemy weryfikowali z mniejszym uporem (a często wcale ich nie będziemy próbowali weryfikować). Dlatego tak ważne jest okazyjne wracanie do poruszonych wcześniej tematów i próba ich przetestowania.

[br]

Cóż, po jakimś czasie fasada zaczęła się nieco sypać. Zaczęło się od znajomego, który – na fali rozważań internetowych, czy Piotr K. mówi prawdę, czy nie, wykonał film z analizą jego wywiadu. Dość szybko zgłosił się do niego Piotr K. z groźbami sądowymi (2). Znajomy poprosił mnie wtedy o sugestię jak zareagować, by rozwiązać sprawę skutecznie -stąd moja wiedza o całej sytuacji.

(2) BTW. rada jaką w tej sytuacji udzieliłem znajomemu i jaką do dziś podtrzymuję w takich sytuacjach – jeśli ktoś twierdzi, że piszesz o nim nieprawdę, uderzasz w jego wizerunek, itp. i grozi Ci sądem, poproś o wskazanie konkretnie co w Twojej wypowiedzi jest nieprawdą i uzasadnienie dlaczego, demonstrując przy tym pełną chęć współpracy. Jeśli rozmówca Ci to wytknie z uzasadnieniem – przeproś i usuń. Większość grożących sądem osób na nic jednak nie wskaże, gdyż liczy po prostu na fakt, że sama groźba sądu będzie wystarczająca by zmusić drugą stronę do posłuszeństwa.

[br]

Rzucone groźby oczywiście do dziś nie zostały zrealizowane, ale jak się zresztą okazuje, takie (i gorsze) groźby wydają się być w tym przypadku standardem (3). Pokazuje to sporo internetowych zasobów, w tym blogerów, którzy ośmielili się „pojechać” po tej osobie. Przykład 1

Przykład 2

(3) Nigdy nie mogę zrozumieć jak to jest, że osoby najbardziej hardkorowo kombinujące zdają się być jednocześnie tymi, które najchętniej grożą, atakują krytyków, itp. Czy to przejaw głupoty? Narcyzmu? Jeśli wiesz, że kombinujesz, to stul uszy po sobie i nie rób afery – bo nic dobrego z tego nie wyjdzie i jedynie szybciej Cię ktoś przyskrzyni. To czasy internetu, ludzi naprawdę nie da się tak łatwo zastraszyć.

[br]

W chwili obecnej powstał już cały blog obnażający różne triki Piotra K., sprawę poruszało też NaTemat, a afera rozkwita coraz bardziej. Kolejne reakcje i wychodzące na jaw kolejne syfy każą mi o 180 stopni zrewidować swoją pierwotną ocenę. Nie zmienia to jednak faktu, że, cóż, dałem się nabrać. Też zdarza mi się być idiotą, też muszę co jakiś czas przyjrzeć się swoim przekonaniom i je skonfrontować z faktami :) Po prostu w niektórych przypadkach, w wypadku niektórych motywów z rozboju osobistego, już pewne fakty znam i mogę o nich napisać.

 

Jestem idiotą. A ty jaką masz wymówkę?


Masz pytanie z zakresu kompetencji miękkich/soft skills? Kanał Self Overflow dostarcza odpowiedzi z tego zakresu, dostosowanych w szczególności do potrzeb osób z sektora IT. Co tydzień nowe filmy z odpowiedziami na pytania od naszych widzów!

Przykładowe pytania: