Listy prezentów

Wybór prezentów, zwłaszcza dla bliskich osób, może być zaskakująco trudny. Co da się z tym zrobić?

Święta. Mikołajki. Urodziny. Imieniny. Walentynki. Rocznica związku i/lub ślubu. Dzień kobiet/mężczyzn.

Jeśli jesteś w związku od kilku lat i dajesz sobie prezenty na niektóre lub wszystkie z powyższych okazji, to w pewnym momencie kreatywność może zacząć siadać. Wtedy zostają prezenty nudne i bezpieczne – czekoladki, kawa, krawat czy skarpetki. Albo prezenty oryginalne, ale ryzykowne – mogą się po prostu nie sprawdzić.

Tym bardziej, że niestety mamy, jako ludzie, silną tendencję do kupowania prezentów pod siebie. W temacie było robionych naprawdę wiele badań. (Patrz np. tutaj.) Wszystkie wskazują na rzadkość sytuacji w których prezent jest dla odbiorcy warty więcej lub tyle samo, ile zapłacił za niego darczyńca. W większości wypadków nie znamy po prostu drugiej osoby, nawet bliskiej, aż tak dobrze, by dopasować się pod jej precyzyjne gusta. Wiemy, że słucha bluesa, ale sami niezbyt się na tym znamy, więc kupujemy “składankę najlepszych hitów” albo jakiegoś promowanego muzyka – a tymczasem owszem, ta osoba słucha bluesa, ale progresywnego indie i tylko trzech konkretnych zespołów. W efekcie płacimy 70 zł za prezent, za który obdarowany dałby góra pięć…

Oczywiście, jeśli mamy podobne zainteresowania do odbiorcy, możemy dużo lepiej “wstrzelić się” w jego potrzeby i wybrać coś faktycznie fajnego dla niej. To jednak dość rzadkie i w większości wypadków jedynie wydaje nam się jak dobrze znamy oczekiwania drugiego człowieka.

Dlatego w kontekście prezentów przydatne może być przynajmniej częściowe zrezygnowanie z elementu niespodzianki…


Zamiast domyślać się jaki prezent może się spodobać drugiej osobie – zapytaj ją o kilka przykładowych. Niekoniecznie tuż przed okazją – pytaj wcześniej, zrób sobie listę i – w zależności od budżetu – wybierz coś z tej listy.

U nas w związku ta metoda sprawdza się bardzo dobrze. Wzięliśmy ją od naszych znajomych, którzy korzystali z niej od lat. Jednocześnie dziś mogę też wskazać liczne badania pokazujące jej wartość.

W praktyce wygląda to tak, że mamy oddzielne foldery w “ulubionych” z linkami do rzeczy, które podobają się drugiej osobie. Ilekroć znajdziemy coś fajnego, podsyłamy sobie linka. Gdy zbliża się czas prezentów, przeglądamy linki i coś wybieramy. Czasem oczywiście dokładamy coś od siebie, co nie było w linkach, ale wiemy, że przynajmniej podstawowy prezent mamy w takich sytuacjach trafiony.


Jasne, jest tu nieco mniej tajemnicy i niespodzianki niż przy planowaniu czegoś zupełnie nieoczekiwanego przez drugą osobę. Ale jest też nieporównywalnie większa trafność i zadowolenie z prezentów. A na koniec dnia chyba o to przede wszystkim chodzi – żeby druga osoba naprawdę i szczerze ucieszyła się z tego co dostała.


Btw. Co ciekawe, choć większość osób uznaje pieniądze za prezent mało atrakcyjny dla odbiorcy, większość odbiorców uznaje pieniądze za bardzo dobry prezent. Wiedzą bowiem, że mogą go wykorzystać na zakup tego, co faktycznie chcą. (Są tu oczywiście wyjątki, sam znam kilka osób, które nienawidzą dostawać pieniędzy, bo nigdy nie potrafią ich potem wydać na coś dla siebie.)



Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis