Gdybyśmy wykryli realny, skuteczny wykrywacz kłamstw, do tego szybko działający, nasze społeczeństwo zmieniłoby się nie do poznania. Cały ewolucyjny wyścig zbrojeń między dotrzymującymi obietnic, a tymi, którzy mieli do nich bardziej “elastyczny” stosunek zostałby w jednej chwili zakończony. Wygraliby uczciwi. Nie trzeba by ufać, podpisywać umów, można by po prostu sprawdzić “po fakcie” jak wygląda sprawa.

Ah, marzenie.

Niemożliwe do spełnienia, ale też nieco groźne, bo powodujące, że ludzie tak ochoczo rzucają się na obietnice, jakie oferuje np. wariograf – co potrafi być potwornie niebezpieczne dla niesłusznie oskarżonych, ale nerwowych ludzi.


Zanim zajmiemy się wykrywaniem kłamstwa, trzeba jednak zacząć od pewnej bardzo ważnej kwestii.


Możesz całkowicie szczerze mówić nieprawdę

Możesz być absolutnie przekonany co do tego co mówić, a jednocześnie mówić rzeczy absolutnie nieprawdziwe, nawet gdy mowa o tym, co widziałeś na własne oczy. Wspomnienia ludzkie nie są idealne, a do tego regularnie ulegają reinterpretacji – tym częściej im częściej są przywoływane. Dlatego wszelkie testy mogą pokazywać, że dana osoba mówi prawdę ORAZ mogą być trafne A I TAK dana osoba może mówić coś, co nie jest zgodne z prawdą. Jeśli nie dowierzasz – cóż, to temat na inny post, ale postaram się niedługo coś o tym opisać.


Skoro mamy tą kwestię z głowy, załóżmy jednak, że mowa o kimś, kto świadomie kłamie – wie, że jest inaczej niż twierdzi. Czy da się to wykryć? Jakie metody mogą na to pozwolić?

Ważna kwestia – w tekście mówimy o ważnych kłamstwach nieznanych osób, będących typowymi lub dobrymi kłamcami. Im lepiej kogoś znamy, tym łatwiej wyłapać jego kłamstwo – bo znamy jego nawyki. Są też osoby, które kłamać po prostu nie potrafią i ich kłamstwo rozpozna niemal każdy. Nie piszę tu o takich ludziach – chodzi o osoby, które faktycznie kłamać potrafią. Czy da się je rozpoznać?


Wariograf

Popularny wykrywacz kłamstw mierzy zmiany w fizjologicznych reakcjach organizmu, takich jak oddech czy przewodnictwo elektryczne skóry. Teoria stojąca za tą metodą mówi, że w trakcie kłamstwa te reakcje zmieniają się, stając się wyraźniejsze, więc analizując zadane pytania i reakcje można ocenić kiedy dana osoba kłamała. Wystarczy porównać bazowe reakcje z reakcjami podczas “kluczowych” pytań.

Jeden problem – tak samo może zareagować osoba, która po prostu się stresuje, np. w związku z byciem oskarżaną o coś przed wykrywaczem kłamstw.

Drugi problem – dana osoba może – choć wymaga to dłuższego treningu – nauczyć się osłabiać swoje reakcje tak, by wykrywacz kłamstw niczego nie pokazywał.

Trzeci problem – dana osoba może – i nie wymaga to żadnego treningu – nauczyć się zmieniać swoje reakcje bazowe, tak, by wykrywacz kłamstw niczego nie pokazywał. W filmach demonstrowane jest to zwykle na przykładzie pinezki w butach, ale okazuje się, że nawet zwykłe zaciskanie palców u stóp albo wykonywanie złożonych obliczeń w głowie wystarcza.

W efekcie osoby znające takie triki potrafią oszukać wariograf w niemal 100%, a na typowym przesłuchaniu wariograf ma nawet 50%(!) szans na wskazanie kłamstwa w wykonaniu niewinnej osoby. Innymi słowy, skuteczność na poziomie rzutu monetą – a niektóre kraje uznają to coś w sądzie. Brrr!


Żeby całkowicie nie kończyć tego opisu w mrocznym tonie, testuje się obecnie nieco ciekawszą i skuteczniejszą – wg. wstępnych badań – odmianę badania z wariografem, tzw. test winnej wiedzy. W skrócie, zamiast zadawać pytania prosi się daną osobę o powtarzanie sformułowań oczekując, że tam gdzie powie coś pasującego do realnej sytuacji pojawi się reakcja. Np. “Powtarzaj za mną. Wczoraj w nocy ukradłem portfel, telefon, książkę, zegarek, butelkę, samochód, nóż.” Wstępne badania wyglądają obiecująco.


Skan termowizyjny

Wygodniejszy i poręczniejszy niż wariograf, a przy tym dużo trafniejszy (choć bynajmniej nie idealny), ta metoda wykorzystuje termowizyjną opcję nagrywania, dostępną w niektórych kamerach do obserwacji ukrwienia twarzy danej osoby. W skrócie – przy kłamaniu interesuje nas obszar pod oczami kłamiącego, metoda ta we wstępnych testach daje ok. 80% trafność wyłapywania kłamców i zaledwie (albo aż, zależnie jak na to spojrzeć) 10% fałszywych alarmów (potraktowania prawdy jako kłamstwa). Z tego względu rozważa się stosowanie jej m.in. na lotniskach.

Szybka, poręczna, wciąż nie idealna, choć lepsze to niż nic.


Może język ciała?

Cóż, tutaj można mieć pewną skuteczność – pod warunkiem, oczywiście, że poświęcisz całe swoje życie, by stać się w tym ekspertem. A no i pod warunkiem, że sprawa będzie dotyczyła kłamstwa w sprawie naprawdę ważnej dla drugiej osoby. Paul Ekman – prawdopodobnie najsłynniejsza postać we współczesnym światku interpretacji języka ciała i człowiek niewątpliwie zasłużony dla tej dziedziny – zgadza się wprawdzie, np. podczas wywiadów telewizyjnych, na zgadywanie czy druga osoba kłamie, czy nie, ale pod jednym warunkiem – że kłamca postawi na swoje kłamstwo 1/3 swoich rocznych zarobków. Dopiero wtedy stawia na szali dość, by sprawa stała się dla niego naprawdę istotna i oznaki, których szuka Ekman stały się widoczne.

Ponieważ niewiele kłamstw na co dzień jest popełniana na aż takim poziomie ważności dla rozmówcy, a i większości ludzi daleko do Ekmana, na język ciała bym nie liczył.


Ton głosu

W codziennej wymianie obszar, po którym najłatwiej wykryć kłamstwo, dlatego jeśli chcesz kłamać, to raczej przez nie przez telefon (i vice versa, jeśli chcesz sprawdzać, czy ktoś nie kłamie). Po prostu, większość osób uczy się zachowywać pokerową twarz, ale niewiele uczy się pokerowego głosu. Dlatego w takim codziennym wykrywaniu to właśnie ton głosu pozwala najwięcej zdziałać.


Jak widać, wykrywanie kłamstwa nie jest takie łatwe. Nie ma prostych, cudownych rozwiązań i ci, którzy je obiecują zwykle sami mijają się z prawdą. Niekoniecznie kłamią, często głęboko wierzą w swoje twierdzenia, ale koniec końców, efekt jest ten sam.


P.S. A, nie muszę chyba dodawać, że przypisywana niekiedy NLP i bezmyślnie powtarzana przez niektórych NLPerów idea powiązania kłamstwa/prawdy z  kierunkiem ruchu oczu:

1. Nie ma nic wspólnego z NLP

2. Jest mitem.


Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis