Jest kilka twierdzeń, które przyprawiają mnie o szewską pasję. Stanowią bowiem czystą esencję efektu Krugera Dunninga. W założeniu mają być decydującym argumentem, a w rzeczywistości demonstrują jedynie głębię niewiedzy argumentującego. Urgh! Tłukłbym zdechłym łososiem na odlew!

Prym wśród tych twierdzeń wiedzie zdecydowanie teza pt. „Statystyka? Statystycznie to ja i mój pies mamy po trzy nogi!”

Ugggh… Łosoś tu nie wystarczy, takie osoby trzeba wybatożyć zdechłym ŁOSIEM!

No dobra, ale zacznijmy od podstaw. Co jest takiego idiotycznego w tym twierdzeniu?

Przede wszystkim w statystyce nie ma takiego terminu jak „statystycznie”. Statystyka jest nauką, wykorzystującą cały szereg wartości, to prawda. Żadną z tych wartości nie jest jednak „statystyczność”.

Należy domniemywać, że autorowi tezy chodziło więc o którąś z tych wartości. Najpopularniejszą, w popularnym rozumieniu statystyki jest średnia. Można więc założyć, że autorowi chodziło o twierdzenie „średnio ja i mój pies mamy po trzy nogi”. Teza ta ma pokazać ograniczenia wyliczeń statystycznych.

Pokazuje jednak tylko brak zrozumienia statystyki ze strony autora tezy.

Średnia jest bowiem jedną z tych zmiennych, które prawidłowo podaje sie z odchyleniem standardowym. Prawidłowo należałoby więc powiedzieć „Średnio ja i mój pies mamy po trzy nogi, plus/minus jedna.” Z którą to tezą trudno się jakkolwiek spierać.


Zdaje sobie sprawę, że statystyka nie jest prostą kwestią. Sam na nią kląłem na studiach solidnie. Dlatego nie wkurzam się gdy np. ludzie argumentują, że średnia pensja jest bez sensu, bo podbijają ją prezesi korporacji. (Mediana, a więc wartość dokładnie po środku skali, oraz średnia pensja są w Polsce dość bliskie, więc nie można twierdzić, że średnia jest jakoś znacząco zawyżana.)

Statystyka nie jest łatwa… Ale „ja i mój pies” o poziom, za moich czasów, jakiejś 5 klasy podstawówki! To są rzeczy, które ludzie po prostu powinni wiedzieć i rozumieć… Albo jeśli nie rozumieją, to przynajmniej nie powinni zabierać głosu w tej sprawie!


Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że moja irytacja jest nieco bezsensowna. Osobom powołującym się na „ja i mój pies” nie chodzi przecież tak naprawdę o trafność wyliczeń statystycznych. To tylko hasło, sposób na wyrażenie przekazu „Ta cała nauka na którą się powołujesz jest mi obca i nie ufam jej!”

Nogi -ich, ich psa, czy nawet ich tasmańskiego chomika są tu tylko i wyłącznie wymówką…



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 




 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis